r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Vivaldi 1.0 już wydany – i wygląda na najlepszą z przeróbek Chromium

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Miłośnicy klasycznej Opery po wielu latach dostają godnego następcę swojej ulubionej przeglądarki. Debiutujący dzisiaj w wersji 1.0 Vivaldi to projekt, który dał się już dobrze poznać, przez ostatnie kilkanaście miesięcy wydając publicznie dostępne wersje testowe na wszystkie popularne systemy operacyjne. Dzięki pracy zespołu Jona von Tetzchnera udało się wskrzesić najważniejsze cechy Opery 12 na nowoczesnej platformie Chromium z silnikiem Blink. Może więc i jest dziś Vivaldi 1.0 po prostu nakładką na Chromium, ale za to jaką nakładką! Korzystając z niej w redakcji przez ostatnie miesiące byliśmy naprawdę zadowoleni.

Przeglądarka dla naszych przyjaciół – deweloperzy rozwijanego pod tym motto Vivaldiego od samego początku wsłuchiwali się w głos społeczności, starając się zrobić to, czego nie potrafili zrobić twórcy komercyjnej Opery, po tym gdy porzuciła ona własny silnik Presto, i stała się, jak to mówili złośliwi, „chroperą”, czyli właśnie taką nakładką na Chromium z przerobionym, zubożonym, nieprzypominającym Opery 12 interfejsem. Dla wielu był to krok w tył. Krok niewątpliwie konieczny w czasach gdy nie było już możliwe utrzymanie konkurencyjności silnika Presto i należytej zgodności z szybko ewoluującymi standardami – ale co z tego? Wielu „operowców” zdecydowało się trwać przy wersji 12. albo przejść np. na Firefoksa czy Chrome.

Vivaldi też jest nakładką na Chromium, ale dzięki temu, że jego interfejs pisany jest w JavaScripcie i uruchamiany/rysowany przez silnik przeglądarki, z wykorzystaniem frameworka Node.js i jego licznych modułów oraz biblioteki React.js, od początku jego elastyczność była znacznie większa. Szybko więc udało się zaimplementować naśladujący Operę 12 minimalistyczny, ale wysoce konfigurowalny interfejs użytkownika jak i różne dodatkowe gadżety zwiększające wygodę pracy; dość powiedzieć, że dziś w Vivaldim bez żadnych dodatkowych rozszerzeń można ustawić wyświetlanie kart przeglądarki z boku, wygodnie zarządzać pobieraniem plików, czy pisać notatki.

r   e   k   l   a   m   a

Kompatybilność z Chromium jest bardzo wysoka. Vivaldi póki co radzi sobie bez własnej platformy rozszerzeń – korzysta z Chrome Web Store. Większość najpopularniejszych dodatków do przeglądarki Google'a zainstalujecie w nowej przeglądarce jednym kliknięciem, ich przyciski interfejsu w pełni integrują się z belką narzędziową Vivaldiego. Dodajmy do tego zgodność z wtyczkami PPAPI, działają tu wtyczki PDF, Flasha i DRM dla wideo (m.in. Netfliksa).

Wydanie 1.0 to oczywiście nie koniec rozwoju tej przeglądarki. W przyszłości możemy się spodziewać integracji z klientem poczty (na kształt tradycyjnej Opery Mail), usługi synchronizacji ustawień, a wreszcie niezależnej od Google'a platformy rozszerzeń. Póki co w wersji 1.0 Vivaldi jest jednak przeglądarką tak dobrą i wygodną, że polecamy ją każdemu do używania na co dzień.

Vivaldiego znajdziecie w naszej bazie oprogramowania, w wersjach na Windowsa i Maka.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.