r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

W połowie 2013 roku Microsoft rozważał jeszcze Xboksa One bez napędu optycznego

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Jedną z głośniejszych spraw w świecie gier w przeciągu minionych 12 miesięcy była z punktu widzenia wielu zapalonych konsolowców kwestia zastosowania w Xboksie One mechanizmów DRM, nośnika wyłącznie w formie magazynu danych bez możliwości zbywania go, a przy tym brak opcji pożyczenia gry koledze. Microsoft szybko odstąpił od swoich pierwotnych planów, ratując nadszarpnięty wizerunek, ale mało brakowało, a by nie miał jak ze swoich zamiarów się wycofać. Okazuje się, że mający premierę w listopadzie Xbox jeszcze do połowy roku obmyślano jako sprzęt bez napędu optycznego.

Jak zdradza Phil Spencer, ostateczna decyzja zapadła dopiero w okolicach E3 2013 i także podyktowana została reakcjami graczy. Jeszcze raz postanowiono przyjrzeć się między innymi dostępności szerokopasmowego Internetu na świecie, by jednak późno, bo późno, ale zdecydować się na wsadzenie do konsoli czytnika Blu-ray. Kilkadziesiąt gigabajtów danych nadal najłatwiej i najszybciej zainstalować z płyty, a nie pobierając je. Microsoft nie kryje, że mocno zdecydowany był na przejście na cyfrową dystrybucję, chcąc pobawić się tutaj w pewnego rodzaju pioniera. Po cichu chęć pozbycia się napędu sugerował już Yusuf Mehdi w jednym z wywiadów z tego okresu, mówiąc, że w przypadku braku opcji odtworzenia nośnika konsumenci podeszliby zupełnie inaczej do wizji tęgich głów z Redmond. Dopiero teraz faktycznie taki scenariusz potwierdzono.

Byłoby lepiej czy gorzej? Nie ma co chyba za bardzo płakać nad rozlanym (wypitym?) mlekiem, kiedy temat roztrząsano po Electronic Entertainment Expo wielokrotnie. Przypomnę tylko, że na naszym rodzimym poletku zaprzepaszczoną szansę na skok na główkę w cyfrową dystrybucję opłakiwał chociażby Adrian Chmielarz, mający dość sztucznego przedłużania żywotności produktów przez DLC, osiągnięcia czy przepustki sieciowe, byle tylko gracz trzymał się płytki jak najdłużej. Tak naprawdę chyba Microsoft dałby radę jednak przekonać nas nawet do konsoli bez czytnika płyt. Wystarczyłoby tylko obiecać dużo tańsze gry w cyfrowej formie, o czym ojciec Painkillera również wspominał.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.