r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows Server 2016 będzie zwinny i lekki jak pingwin, a ładny jak Windows 10

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Rosyjska grupa WZor poinformowała o wycieku do Sieci kolejnej kompilacji Windows Servera 2016, oznaczonej numerkiem 10537. Z pierwszymi wydaniami tego systemu można było zapoznać się już wcześniej – oficjalne wydanie Technical Preview 3 pojawiło się w połowie sierpnia, ale jest to dobra okazja, by wśród tego całego szumu wokół Windows 10 przypomnieć, czego możemy się spodziewać od systemu, który ma być kolejnym wielkim krokiem dla Microsoftu na serwerach, a póki co, wygląda na próbę doścignięcia Linuksa, przynajmniej pod względem elastyczności.

Kluczową chyba nowością Windows Servera 2016 ma być implementacja Dockera, czyli systemu automatyzacji operacji na kontenerach, który od dwóch lat święci triumfy na Linuksie. Wygoda przenoszenia aplikacji w kontenerach między np. instancjami lokalnymi i zdalnymi, maszynami deweloperskimi i produkcyjnymi, bez względu na to, czy działają na biurku, czy gdzieś w chmurze, została przez Microsoft bardzo szybko doceniona – rok temu Redmond zapowiedziało, że silnik i infrastruktura narzędzi do zarządzania Dockera trafią do Windows Servera. Oczywiście nie pozwoli to na uruchamianie na Windows linuksowych aplikacji, ale już np. same skrypty Dockera będą działały na obu systemach, a doświadczenie uzyskane na Linuksie będzie przydatne też na Windows Serverze.

Implementacja Microsoftu jest o tyle interesująca, że wprowadza obsługę Dockera na dwóch poziomach, systemu i hiperwizora. Pierwszy jest dość standardowy. Kontener systemowy to po prostu zbiór ustawień i wskaźników do aplikacji, którym wydaje się, że są niezależnym systemem – i tak się będą też zachowywały po uruchomieniu. Kontenery takie współdzielą jednak zasoby sprzętowe, to samo jądro i biblioteki systemowe, nie zapewniają takiej izolacji jak wirtualizacja, jednak pozwalają na większe zagęszczenie instancji skonteneryzowanych aplikacji. Redmond zrobiło jednak ciekawą rzecz z wprowadzeniem kontenerów Hyper-V, dzięki którym możemy zbudować kontenery w maszynie wirtualnej, hostowane na Windows Serverze pracującym w roli hiperwizora. Jest to fajne ulepszenie, które niewiele ograniczając potencjał konsolidacji kontenerów, czyni wygodniejszym zarządzanie całymi blokami oprogramowania (można sobie np. wyobrazić firmę hostingową, utrzymującą w ramach odrębnej maszyny wirtualnej skonteneryzowane specjalistyczne serwery WWW).

r   e   k   l   a   m   a

Druga ważna nowość, to wprowadzenie szyfrowania maszyn wirtualnych. Jeśli ktoś ufa BitLockerowi, to powinien zaufać także i temu rozwiązaniu, gdyż teraz maszyny wirtualne Hyper-V będą mogły być zaszyfrowane właśnie BitLockerem. Klucze przechowywane mają być w zaufanym lesie usługi Active Directory, z wykorzystaniem sprzętowego bezpieczeństwa zapewnianego przez czipy Trusted Platform Module.

Wspominaliśmy o próbie doścignięcia Linuksa. Obecnie wymagania co do zasobów systemowych stawiane przez Windows Server 2012 to jakaś kpina. Hiperwizory od VMware i Oracle domyślnie ustawiają dla tego systemu min. 2 GB RAM i 25 GB powierzchni dyskowej. Amazon oferuje co prawda instancje t2.micro z 1 GB RAM dla Windows Servera (2008), ale raczej nie zaleca się ich wykorzystania do zastosowań produkcyjnych. Kiepsko to wygląda w porównaniu do lubianego przez fanów Dockera linuksowego CoreOS-a, którego bez problemu uruchomimy na VPS-ie z 256 MB RAM. Rozwiązaniem mają być tu Nano Servery, czyli serwerowe Windows okrojone do minimum, zawierające wyłącznie kod niezbędny do uruchomienia aplikacji. Microsoft utrzymuje, że taki ogołocony system może być nawet 93% mniejszy w rozmiarach od standardowego Windows Servera, a mimo to wciąż będzie pozwalał na uruchomienie aplikacji w .NET, Javie, a nawet Pythonie (Django) czy JavaScripcie (Node.js).

Dostaniemy też, jak na Linuksie, możliwość aktualizowania klastrów maszyn z Windows Serverem bez konieczności ich wyłączania (co ucieszy wszystkich tych, którzy po prostu nie mogą sobie ot tak wyłączyć serwera), ulepszoną wersję systemu plików ReFS, oraz ciekawy mechanizm software'owo zdefiniowanej pamięci masowej, czyli takiego RAID-u na poziomie systemu operacyjnego, dzięki któremu będzie sobie można zamienić garść dysków w jedną pulę danych (co znów wydaje się podobne do puli storage'owej linuksowego systemu plików Btrfs).

Najciekawsze jednak wydaje się położenie nacisku na właściwy sposób komunikacji z komputerem, czyli normalną powłokę tekstową, a nie jakieś ikonki. PowerShell (w nowej wersji 5.0) ma odgrywać centralną rolę w nowym Windows Serverze. Dotychczasowe prezentacje możliwości kolejnych Technical Preview były przeprowadzane przez ludzi Microsoftu niemal wyłącznie przez powłokę, która możliwościami daleko wyprzedza zwykłego basha z Linuksa czy OS-a X. Nie będzie ona już czymś opcjonalnym, co można zastąpić GUI – efektywne zarządzanie okienkami wymagać będzie dobrej znajomości PowerShella.

Oczywiście to nie wszystko, co przyniesie nam nowy Windows Server. Najważniejsze z pominiętych kwestii to oczywiście software'owo definiowane zasoby sieciowe, czy wprowadzone właśnie w Techical Preview 3 ulepszone mechanizmy federowania Active Directory. Same zaprezentowane przez WZor nowości w ostatniej kompilacji pokazują raptem kilka nowych paneli administracyjnych (m.in. nowy kokpit zarządzania rolami serwerowymi czy system zarządzania kluczami), ale też ulepszony pulpit, upodobniony do Windows 10, ale najwyraźniej z bardziej sensownym, mniej skafelkowanym Menu Start. Daty wydania jeszcze nie znamy, mowa jest jedynie o 2016 roku – ale zanim ten dzień nastąpi, zobaczymy jeszcze kilka wydań Technical Preview. Z tego co już jednak widać, system Microsoftu wreszcie nabrał zwinności i dojrzał do ery chmur obliczeniowych.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.