Zarząd Foxconnu od dawna uważa, że z powodzeniem mogą zastąpić „żywych" pracowników na liniach produkcyjnych robotami przemysłowymi. Obecnie Foxboty kończą testy i niebawem 10 tysięcy sztuk znajdzie się w halach produkcyjnych. Jedna maszyna może złożyć średnio 30 tysięcy iPhone'ów rocznie, co dałoby fabryce możliwość dostarczania 300 milionów urządzeń w tym okresie, czyli 75 milionów na kwartał. To prawdopodobnie więcej, niż będzie potrzeba. W „najgorętszym”, zimowym kwartale ubiegłego roku, firma Apple sprzedała 51 milionów smartfonów z jabłkiem.
Każdy z robotów kosztuje 20-25 tysięcy dolarów, ale na razie Foxconn nie planuje sprzedaży. Gou twierdzi, że na razie ma ich za mało. Warto zaznaczyć, że Foxconn nie opracował robotów sam. W ubiegłorocznym raporcie finansowym Apple'a znalazła się wzmianka o opiewającej na 10,5 miliarda dolarów inwestycji w zaawansowane łańcuchy dostaw, w tym zautomatyzowane linie produkcyjne.
W 2011 roku Foxconn zapowiedział, że zamierza zastąpić część „żywego” personelu automatami i wprowadzić milion robotów do swoich zakładów. Nie wiemy jednak, ile osób straci swoje stanowisko i ile dokładnie automatów pracuje na liniach produkcyjnych.
Możemy być jednak pewni, że zastąpienie ludzi maszynami zmniejszy koszty produkcji (w końcu Foxconn zapewnia swoim pracownikom także wyżywienie i zakwaterowanie) i znacznie zwiększy wydajność fabryk. Trudno w tej chwili oceniać, jak zmiany zostaną przyjęte przez opinię publiczną. Z jednej strony można oczekiwać, że przestaniemy słyszeć o skandalicznych warunkach, w jakich pracują zatrudnieni w Foxconnie. Z drugiej… wciąż nie wiemy, ile osób zostanie bez pracy i kiedy zostaną zwolnione.