reklama

[Aktualizacja] Operatorzy (i Apple?) przycinają LTE iPhone'om, hakerzy przywracają pełną prędkość

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Liczba iPhone'ów i iPadów połączonych z Internetem w miastach Stanów Zjednoczonych (ale nie tylko) jest poważnym problemem dla operatorów sieci komórkowych. Sporo osób zauważyło, że w AT&T, Verizonie czy Sprincie urządzenia z iOS wypadają poniżej swoich faktycznych możliwości, jeśli chodzi o transfery danych za pośrednictwem LTE. Joseph Brown, jeden z deweloperów stojących za projektem iTweakiOS trudniącym się hakowaniem i modyfikowaniem systemu mobilnego Apple'a, opisał to zjawisko na blogu. Oryginalny wpis znikł z bloga iTweakiOS, ale informacje wciąż można znaleźć w Sieci.

Brown znalazł w konfiguracji nowego iPhone'a 5 przeznaczonego dla sieci AT&T wpisy ograniczające go do łączności HSDPA kategorii 10 (14,4 Mb/s), mimo że sieć może oferować połączenia kategorii 14 HSDPA+. Sam telefon jest zdolny do pracy w standardzie DC-HSDPA+, kategoria 24 (42,2 Mb/s). Podobne ograniczenia zostały wykryte w systemie urządzeń Sprinta (przycina także 3G) i Verizonu, takich ustawień nie zapisuje amerykański T-Mobile.

Dlaczego ktoś chciałby ograniczyć prędkość przesyłania danych takiemu urządzeniu? Prawdopodobnie, bo tu pewności mieć nie możemy, chodzi o większy niż u konkurencji apetyt na dostępne łącza urządzeń z iOS. Analizy wielokrotnie wykazywały, że w stanie bezczynności iPhone'y i iPady przesyłają sporo danych (nie wspominając już o komunikacji za pośrednictwem FaceTime), co potwierdzają opinie użytkowników iOS6, a łącza nie są z gumy. Operatorzy, zwłaszcza w miastach, mają poważne problemy z zapewnieniem odpowiedniej jakości usług wszystkim abonentom. Aby więc inni nie mieli gorzej, iOS został przycięty. Warto zaznaczyć, że takie praktyki w wykonaniu operatorów telekomunikacyjnych nie są żadną nowością, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, choć przy okazji tego odkrycia wywołana została mała burza.

Brown nie obwinia jednoznacznie operatorów. Jego zdaniem Apple może w każdej chwili te ograniczenia zdjąć. Niemniej jednak nie robi tego i na razie użytkownicy są skazani na przycięcie transferu lub skorzystanie z jednej ze zmodyfikowanych aktualizacji, które publikowane są na łamach iTweakiOS.


Aktualizacja, 07.06.2013 11:00

Wczorajsze zarzuty w stronę operatorów zostały jednak obalone za sprawą analizy przeprowadzonej przez AnandTech. Serwis twierdzi, że ani nikt nie ma interesu w przycinaniu transferu urządzeniom mobilnym (zarządzanie pakietami i tak odbywa się na poziomie infrastruktury sieci), ani zmodyfikowane aktualizacje nie poprawią transferów. Dokumentacja do ustawień sieci nie jest publicznie dostepna, gdyż opracowywane są jedynie wewnętrznie przy współpracy z operatorami, i zdaniem autora wyjaśnienia niektóre z nazw parametrów zostały źle zinterpretowane przez Browna. Niemniej jednak AnandTech zaznacza, że historia zna przypadki ograniczania możliwości przesyłania danych.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama