Android na Made by Google '19: bezpieczny Asystent i dyktafon z transkrypcją na żywo

Strona główna Aktualności
Google chwali kolejne rozwiązania związane z prywatnością w Androidzie (fot. Getty Images)
Google chwali kolejne rozwiązania związane z prywatnością w Androidzie (fot. Getty Images)

O autorze

Za nami prezentacja Made by Google '19, podczas której skupiono się na nowych urządzeniach. Główny temat to Google Pixel 4, ale w czasie pokazu nie zabrakło także informacji o zmianach w oprogramowaniu. Wspólny mianownik to dbałość o prywatność. To kontynuacja wielu działań, które są wdrażane na bieżąco, a przykładem może być kontrola uprawnień w Androidzie 10, którą zaczęto modyfikować jeszcze w pierwszej połowie bieżącego roku.

Bezpieczny Asystent Google

Jako przykład dbałości o prywatność pojawił się nowy Pixel 4 i hybrydowe działanie Asystenta Google. Istotą jest tutaj analizowanie poleceń głosowych użytkownika na dwa sposoby. Większość codziennych zapytań nie wymaga nawet połączenia z internetem i jest przetwarzana w samym smartfonie.

Korzyści takiego podejścia są dwie. Po pierwsze reakcje Asystenta są po prostu szybsze – nagrania nie są wysyłane do chmury obliczeniowej, co skraca czas odpowiedzi. Jest to jednocześnie dobra wiadomość dla fanów prywatności. W ten sposób Asystent może działać nawet bez dostępu do sieci, choć Google deklaruje pełne bezpieczeństwo danych również na etapie odpowiadania na trudniejsze zapytania, które muszą być jeszcze przetwarzane w chmurze.

Ciekawostką jest możliwość głosowego poproszenia Asystenta o usunięcie wszystkich wypowiedzi z historii na przykład z danego tygodnia. Co ciekawe, Asystent potrafi także sam opowiedzieć, jak Google dba o prywatność i bezpieczeństwo przetwarzanych nagrań głosowych. To dobra opcja dla osób, które nie mają ochoty samodzielnie przeglądać dokumentacji, by dotrzeć do tych informacji.

Nowy dyktafon dla zapominalskich

Druga nowość zaprezentowana podczas Made by Google '19 to przeprojektowana aplikacja dyktafonu, która trafi do Pixela 4. Z pozoru nie brzmi to jak ciekawa i wyczekiwana nowość, ale w praktyce jest inaczej – aplikacja zapisuje notatki głosowe, na bieżąco tworząc ich transkrypcje, na podstawie których później można wyszukiwać słowa kluczowe.

W ten sposób kiedy w pamięci urządzenia zbierze się już kilka plików z nagraniami, użytkownik będzie mógł poprosić Asystenta Google o wyświetlenie na przykład tylko tych nagrań, w których pada wybrane słowo. Na ekranie wyświetlą się wówczas wszystkie pasujące pliki z zaznaczonymi wystąpieniami danej frazy na osi czasu. Co najważniejsze – rozpoznawanie mowy i tworzenie transkrypcji nie wymaga dostępu do internetu; w ten sposób Google ponownie podkreśla, że prywatność użytkowników Androida jest priorytetem.

Niestety, na razie nie wiadomo, czy dyktafon z transkrypcjami trafi także do innych urządzeń i czy będzie obsługiwał wiele języków. Podczas prezentacji pokazano oczywiście skuteczność na przykładzie angielskiego, jednak niewykluczone, że z czasem transkrypcje będą dostępne także w innych językach. Nie należy bowiem zapominać, że sam Asystent Google jest dostępny po polsku od stycznia bieżącego roku.

© dobreprogramy