Wracamy do punktu wyjścia, czyli kolejne drobne uaktualnienie z gałęzi 19H1 – Windows 10 w kompilacji 18290

Tworząc ostatni wpis byłem niemal pewny, że Microsoft w końcu zwiększył tempo rozwoju kolejnego uaktualnienia Windows 10. Nie oczekiwałem cudów, lecz wydawało mi się, że ponowne udostępnienie October 2018 Update poruszy ten skostniały temat – najwidoczniej się pomyliłem. Zeszłotygodniowe wydanie, oznaczone numerem 18290

Po wielu tygodniach posuchy wreszcie otrzymaliśmy widoczne gołym okiem zmiany, czyli Windows 10 w kompilacji 18282

Osoby regularnie czytające moje wypociny zapewne zdają sobie sprawę z tego, iż w programie Windows Insider od dawna nie pojawiło się nic konkretnego. Jasne, udostępniono kilka mniej lub bardziej obszernych, lecz wszystkie skupiały się na zmianach pod maską, ewentualnie mocno specyficznych mechanizmach (vide systemowy narrator).

Winą za taki stan rzeczy obarczyłem problemy z October 2018 Update, która została wycofana równie szybko jak się pojawiła.

Intensywność rozwoju jest zaskakująco niska, czyli opis nielicznych nowości w kompilacji 18262

Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, jakoby Microsoft nieco przystopował tempo rozwoju uaktualnienia roboczo zwanego 19H1. Prawdopodobnie duży wpływ na to mają niekończące się problemy z październikową aktualizacją, która w „szczytowym momencie” usuwała pliki użytkowników. Cokolwiek by za tym nie stało, efekt tego jest jeden – poszczególne testowe kompilacje Windows 10 są mało ekscytujące.

Subiektywne porównanie MIUI 10 i Androida 9, czyli dlaczego korzystam z tego pierwszego, mimo, że wciąż kusi mnie ten drugi

Odkąd tylko pamiętam (licząc od czasu, kiedy zacząłem interesować się modyfikacjami) grupa użytkowników Androida podzielona jest na dwa główne obozy (w sumie tyczy się to nie tylko tego systemu) - tzw. techniczni i tzw. nietechniczni. Ci drudzy kupują co im polecą znajomi lub sprzedawca w sklepie, korzystają z tego co zapewniają producenci i generalnie niczym się nie przejmują.

Wpis zbiorczy, a zmian wciąż niewiele – Windows 10 w testowych kompilacjach 18242, 18247, 18252

Ostatnich kilka tygodni było okresem, w którym Microsoft kładł szczególny nacisk na dopieszczenie październikowego uaktualniania Windows 10. Skutkowało to zmniejszonym nakładem pracy przeznaczonym na rozwój testowego 19H1, co bardzo dobrze było widać w poszczególnych kompilacjach. Wprowadzały one naprawdę niewiele zmian, przez co postanowiłem ciut odczekać i zebrać ich więcej. Od mojego ostatniego wpisu minął już prawie miesiąc (13 września), a mimo to sytuacja w ogóle się nie poprawiła. W tym czasie wypuszczono 3 odsłony (

Co nieco o dodatkach oraz modyfikacjach Androida, czyli co to recovery, Magisk, customROMy i takie tam

Swego czasu bardzo dużo pisało / mówiło się o różnorakich modyfikacjach Androida, które pozwalały rozwinąć skrzydła posiadanym przez nas konstrukcjom. Czy to poprzez wycięcie zbędnych usług, a przez to odciążenie pamięci operacyjnej i procesora, czy też dzięki ciekawym i ułatwiającym codzienne czynności dodatkom. Na przestrzeni kilku ostatnich lat temat ten lekko przycichł (przynajmniej można odnieść takie wrażenie przeglądając portale – nie ma klików, nie ma tego typu tekstów), co nie oznacza, że za kurtyną nic się nie dzieje.

Microsoft wciąż skupia się wyłącznie na detalach, czyli Windows 10 w kompilacjach 18234 oraz 18237

Microsoft ostatnimi czasy nie rozpieszcza Insiderów. Nie dość, że przerwy pomiędzy poszczególnymi wydaniami są dłuższe niż zazwyczaj, to jeszcze poszczególne kompilacje nie wnoszą niczego ciekawego. Całość wygląda tak, jakby firma była na ostatniej prostej przed wydaniem stabilnej odsłony, a do tego przecież wciąż daleko. Podejrzewam jednak, że na tak mierny rozwój 19H1 wpływ ma zbliżający się termin udostępnienia jesiennego uaktualnienia. W związku z tym liczę na to, że pod koniec października zniknie ta zła passa.

Względnie krótki opis testowej odsłony MIUI 10, czyli nowości zaimplementowane do najlepszej nakładki na Androida

Ostatni wpis, traktujący o nowościach Androida 9, był trochę przydługi. Wyszło mi osiem stron wymieniania rzeczy w nim debiutujących, co mnie niezmiernie zaskoczyło. Wiedziałem, że sporo tego będzie, lecz nie oczekiwałem aż takiej długości – pewnie jak zwykle zbyt mocno się rozpisywałem.

Niemniej, dzięki temu tamten temat został wyczerpany (a przynajmniej mam taką nadzieję), więc nie pozostaje nic innego jak przejść do kolejnego – wspomniałem w końcu, że pojawią się jeszcze przynajmniej dwa teksty. Tak więc w niniejszym wpisie pochylimy się nad najnowszym wydaniem nakładki od tzw.