Akustyka i indywidualne dopasowanie przy odtwarzaniu muzyki z Windows 10 i Dolby

Znana od lat marka Dolby może z Windows 10 mieć istotny wpływ na korzystanie w domu z PC od odtwarzania muzyki. Niedawno pojawiła się tutaj w wortalu informacja, że kultowy Winamp powróci, a treść oraz obfitość komentarzy pokazuje, jak wiele może zmienić jeden program. Zaskoczył z pewnością nawet twórców PC i mp3.

Windows XP otworzył przed laty PC na multimedia dla szerokiego grona odbiorców. W ramach OS była licencja Dolby, co było dobrą decyzją strategiczną. Brak tego w Windows 7 był również dobrą decyzją. Pełna opłata w ramach licencji OS nie była korzystna, gdyż wliczana była także w cenę oprogramowania niezależnych producentów. Opłata za licencję Atmos będzie z pewnością sensowniej rozliczana. Strzałem w dziesiątkę może stać się Windows z uniwersalnym modułem obsługi Dolby Atmos. Największe szanse daje na to Jedenastka, a taka może pojawić się nawet po kropce za dyszką.

Można już bezpłatnie pobrać oprogramowanie do PC dla obsługi Atmos ze słuchawkami. Ma to najprawdopodobniej pomóc w testach gier z dźwiękiem zapisanym z tą technologią. Nie ma jeszcze sensu robić zaawansowanych testów z muzyką. Po pierwsze brakuje nagrań z Atmos, a po drugie odtwarzanie ze słuchawkami nie będzie zbyt ekscytujące. Z tym poradzi sobie bez problemu nawet prosty dekoder w układzie scalonym za parę groszy, czyli tanie rozwiązanie z systemem wbudowanym. Tak było z np Dolby B w magnetofonach kasetowych. Wbudowanie scalaka "Atmos" w sprzęt RTV będzie wyglądało bardziej imponująco. Z tej perspektywy został zredagowany tekst eksperta z Allego, który tytułem "Dolby Atmos – czym się charakteryzuje?" może zmylić wiele osób.

Takie archaiczne rozwiązania stanowią nadal siłę azjatyckich producentów. Koszta pracy u nich wzrastają jednak i niebawem naświetlanie inteligencji w krzem przestanie mieć sens. Jabłkowa kroplówka Jobsa jedynie odroczyła tą agonię. Bardziej rentowne staną się układy scalone, które konfigurowane będą z PC. Zaowocuje to przy okazji tym, że można będzie lepiej zagospodarować potencjał PC dla indywidualnej konfiguracji głośników w domu. Pośrednio poruszyłem już ten temat pod koniec czerwca, we wpisie z nawiązaniem do szwedzkiej koncepcji głośników nazwanej „Ortoakustics”.

Natomiast we wpisie pod koniec lata wspomniałem o zestawie słuchawkowym za ćwierć miliona złotych. Produkowany w ograniczonej ilości jest dla kupującego wyjątkową inwestycją. W tym zestawie jest bardzo zaawansowany DAC, ale jest to konstrukcja na bazie systemu wbudowanego. Powoduje to, że z czasem może nie obsługiwać najnowszych standardów nagrań z muzyką. Możliwość aktualizacji tego układu elektronicznego ma wartość z wieloma cyframi w dowolnej walucie. To wymusi u producenta rozwój oprogramowania dla PC, które ukierunkowane jest na najlepszą możliwą jakość odtwarzania muzyki. Tworzenie go wyłącznie dla zestawu produkowanego w ograniczonych ilościach jest nierentowne. Jest przez to bardzo prawdopodobne, że będzie w najróżniejszych formach klonowane. Prace z Atmos są tu szczególnie interesujące, bo dotyczą nowego standardu, który znajdzie się w centrum uwagi wielu producentów.

Konkurencja zawsze mobilizuje i na dodatek działa to w obie strony, czyli poprzeczka jest przez wszystkich stawiana coraz wyżej. Na rynku RTV jest wiele zaawansowanych urządzeń dla kina domowego, ale w większości przypadków są to rozwiązania na bazie systemów wbudowanych. Nowe rozwiązania pojawią się, gdy produkcja takiego sprzętu stanie się nierentowna. W witrynie Dolby jest strona „A/V Receivers with Dolby Technology”, gdzie zamieszczono logo marek z linkami do witryn 7 producentów: Arcam, Denon, Marantz, Onkyo, Pionieer, Sony, Yamaha. Natomiast na stronieDolby Atmos Home Theater Products” jest już 39 takich obrazków z linkami i będzie ich z pewnością przybywać.

Bardzo poważnym graczem może stać się NAD. Powszechnie ceniony jest za spartańskie konstrukcje norweskiego inżyniera Bjoerna Erika Edvardsena, jak legendarny 3020. Wcześniej z tą marką oferowano jednak zaawansowany wzmacniacz 200 z dyskretnymi układami elektronicznymi dla Dolby B, których pracę można było bardzo precyzyjnie kalibrować. Miał również wejście mikrofonowe z całkiem przyzwoitymi parametrami. Te funkcje mogły być postrzegane jako gadżety, ale miały bardzo praktyczne zastosowanie. Pozwalały używać Dolby B przy nagraniach na taśmach magnetofonów szpulowych. Korzystając z oprogramowania graficznego korektora dźwięku w PC można także z tym wzmacniaczem dość precyzyjnie skalibrować odtwarzanie muzyki z głośników w konkretnym pomieszczeniu.

Teraz NAD we flagowej ofercie ma wzmacniacze z rozwiązaniami modułowymi, czyli kartami rozszerzeń. Nie są to jednak uniwersalne karty do PC, a układy elektroniczne do zamontowania we wzmacniaczu. Takie rozwiązania z modułami miały istotny wpływ na rozwój odbiorników telewizji analogowej. Atmos to już technologia cyfrowa. Wbudowanie dla niej we wzmacniaczu komputera z otwartą strukturą PC i dużą mocą obliczeniową nie jest praktyczne. Wbudowywanie komputera w cyfrowym telewizorze ma jeszcze jakiś sens, bo jest już w nim dostępny ekran i zaawansowane układy elektroniczne do jego wysterowania. We wzmacniaczu komputer i ekran to tylko dodatkowy koszt i ryzyko zakłóceń. Moduły we wzmacniaczach NAD są przez to konfigurowane oprogramowaniem z PC przez porty komunikacji szeregowej, które mogą być nawet galwanicznie odizolowane. Dalsza integracja z PC jest oczywista technicznie. Przeszkodą są stare przyzwyczajenia marketingowe.

Najmniejszy mentalny opór w działach marketingu powinien być w Yamaha, bo na rynku profesjonalnym mają już ugruntowaną pozycję lidera z technologiami cyfrowymi dla muzyki. Boją się jednak nadal otwartej struktury PC, bo sukcesy osiągali z systemami wbudowanymi. Niechętnie korzystają w nich nawet z możliwości, które dają karty rozszerzeń. Dwa lata temu wspomniałem we wpisie o głośnikach NX N500. Wybudowanie w tak małe głośniki takiej ilości elektroniki, by można było podłączyć je na wiele różnych sposobów musiało ograniczyć ich wartość z perspektywy jakości odtwarzania muzyki. Prawdziwa wartość tych głośników jest tylko dla marketingu ich systemu MultiCast, czyli rozwiązania z wbudowaniem komputera we wzmacniacz, który swój pełny potencjał ujawni dopiero przez podłączenie do telewizora.

Teoretycznie bardziej elastyczne powinny być działania z markami, które mają między sobą zaawansowane relacje biznesowe, jak Marantz i Philips, które są już od dekad silnie związane. Problemem jest, że na bazie wspólnego potencjału produkcyjnego stworzono różne koncepcje marketingowe. Produkty dopasowane są w związku z tym do tego, by ze sobą konkurować. W działach marketingu wspólny rozwój jest przez to tylko złem koniecznym, bo utrudnia konkurowanie z kolegami. Z tej perspektywy rozwój w oparciu o otwartą strukturę PC jest jak wstąpienie do piekieł.

Microsoft miewa podobne zakusy jak producenci sprzętu RTV, ale jest już na to zbyt duży. Kooperacja jest dla nich najbardziej korzystna i muszą do tego oferować stosowny OS. Audio jest tylko jednym z tropów, a Dolby może tu stać się strategicznym partnerem, by pozyskiwać do współpracy producentów sprzętu audio. WASAPI wyznaczyło już drogę, ale dla producentów sprzętu oferta musi być jeszcze bardziej czytelna. Biznesowo ASIO jest dla nich bardziej czytelne, ale od strony technicznej jest z tym zbyt wiele słabych punktów. Teraz czytelnym hasłem biznesowym może stać się Dolby, gdy zostanie to odpowiednio zakotwiczone z Windows. Temat ASIO i WASAPi poruszyłem na specjalnej stronie w serwisie Google.

Oskar Ziomek opublikował niedawno tekst: "Windows 10 z łatwym usuwaniem systemowych aplikacji – nowość pojawi się już wiosną". Podaje w nim, że w buildzie oznaczonym numerem 18262 można już będzie usunąć systemowy Muzyki Groove. Jest to czytelny sygnał dla producentów, że ich oprogramowanie będzie równoprawne.

Bardzo ciekawe możliwości ma w tym zakresie foobar2000, chociaż jego wtyczka WASAPI nie zapewnia jeszcze takiej jakości, jak rozwiązanie wbudowane w AIMP. Mogą to jednak poprawić producenci sprzętu audio, a konkretniej mówiąc sponsorować. Na tym właśnie polega siła foobar, co zauważył już dawno temu producent Cambrige Audio. W ich instrukcjach można przeczytać w pkt 3 "Install foobar2000. You then need to manually install the WASAPI output support plugin" i podobnie dla ASIO w pkt 5.

Wikipedia w języku polskim podaje: "Cambridge Audio - największy brytyjski producent sprzętu elektroakustycznego z siedzibą w Londynie". Natomiast w języku angielskim można pod koniec hasła trafić na informację: "Audio Partnership set-up production facilities in China with Cambridge Audio products manufactured in the country from 1994".

W haśle o ACRAM można z kolei przeczytać "A&R Cambridge Ltd(Arcam) is a British manufacturer of hi-fi equipment based in Waterbeach, Cambridgeshire, England. It was formally established in 1976 by science and engineering students from the University of Cambridge. Since July 2017, it has been a part of South Korean company Samsung Electronics through its American subsidiary Harman International Industries."

Zbieżności haseł z nazwą "Cambridge" nie jest jedyna. Podobnie jest z argumentami prezentującymi innowacyjność oferowanych produktów. Hasło o ACRAM kończy się bardzo istotnym zdaniem: "Engineering and design of their products is managed in-house in Cambridge UK. ARCAM's competitors include, amongst others, Linn, NAD, Naim, Meridian, Audiolab, Rega Research, Marantz and Cambridge Audio".

Podsumowanie

Mechaniczne urządzenia do odtwarzania nagrań z muzyką nie mają już przyszłości. Podobnie oferta komputerów dla szerokiego grona odbiorców na bazie systemów wbudowanych.

Otwarta struktura PC ma ogromny potencjał, by zapewnić w domu optymalną jakość odtwarzania muzyki. Bardzo pomocna będzie w tym praktyka z pracami instalacyjnymi z Atmos w salach kinowych.

Dolby polepszyło możliwości z dynamiką nagrań analogowych i ucierpiała na tym trochę akustyka. Cyfrowe nagrania dają lepsze możliwości dla dynamiki nagrania i nadszedł czas, by zapewnić im lepsze odtwarzanie akustyki.