Chyba nikt już nie wierzy, że Windows Phone mógłby realnie walczyć z iOS

Strona główna Aktualności

O autorze

Windows Phone nie spełnił pierwotnie pokładanych w nim nadziei i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała ulec zmianie. Platforma stworzona do nawiązania bezpośredniej walki z systemem iOS i reklamowana za gigantyczne pieniądze szuka ratunku wśród niewymagających użytkowników z ograniczonym budżetem. Tu osiąga sukcesy, co widać po tanich modelach.

Statystyki związane z udziałem poszczególnych modeli i wersji systemu przygotowała firma AdDuplex, zajmująca się marketingiem i reklamą. Jej moduły można znaleźć w ponad 5200 aplikacjach dla Windows Phone, jest dobrym źródłem informacji. Część ze statystyk obejmuje urządzenia korzystające z angielskiej wersji językowej i dla użytkowników z Polski będących wiernymi fanami Microsoftu mogą być niekompletne, ale dostępne są także dane globalne. Najpopularniejszym urządzeniem wciąż pozostaje Nokia Lumia 520. Udział tego niewielkiego i taniego a jednak niezawodnego (i potrafiącego zatrzymać pocisk) urządzenia wynosi aż 24,5%. Przypomnijmy, Nokia wprowadziła ten model na rynek w lutym 2013 roku. Od premiery minęły dwa lata, a jego pozycja nadal jest niezagrożona.

Na drugim miejscu znajduje się Lumia 630 z wynikiem 10%. Ten model jest znacznie nowszy, zadebiutował rok temu już z preinstalowanym systemem Windows Phone 8.1 i miał stanowić następcę dla Lumii 620, z której korzysta 3,4% użytkowników systemu Microsoftu. Trzecie i czwarte miejsce okupują odpowiednio Lumia 625 i 530 – kolejne tanie modele. Wśród statystyk królują właśnie tego typu urządzenia, czyli smartfony tanie, często z dużymi ekranami i kiepską rozdzielczością ekranu. Ze statystyk wybijają się jedynie dwa flagowe urządzenia, choć żadne z nich nie należy już do najnowszych: Lumia 920 aka „cegła” i jej odświeżona, znacznie lżejsza edycja z ekranem AMOLED, Lumia 925. Innych droższych urządzeń nie widać, mają one zbyt mały udział, aby liczyły się na rynku.

Taka sytuacja tylko potwierdza, że pierwotne plany Microsoftu, choć ambitne, nie zostały zrealizowane. Windows Phone miał być konkurentem nie dla tanich, budżetowych urządzeń z Androidem, lecz dla smartfonów od Apple. Pomimo milionów dolarów wyrzuconych w błoto, w marketing, udział systemu na rynku wciąż oscyluje w granicach 2-3%. Brakuje mu zainteresowania nie tylko użytkowników, lecz przede wszystkim producentów. Według statystyk AdDuplex, to Nokia i Microsoft odpowiadają za 96,4% urządzeń z Windows Phone na pokładzie. Inne firmy w zasadzie się nie liczą i zmianę tej sytuacji może przynieść dopiero Windows 10 wraz z jego aplikacjami uniwersalnymi. Nowy system nie poprawi jednak kwestii fragmentacji, która również ma miejsce: niemal 71% smartfonów używa WP 8.1, ale 20,6% wciąż używa WP 8.0. Z nierozwijanego już Windows Phone 7.x wciąż korzysta 8,4% osób – sytuacja wygląda tylko nieco lepiej niż na Androidzie, a przecież miało być zupełnie inaczej.

Mimo wszystko nie sposób odmówić Microsoftowi pewnego, wydawać by się mogło „przypadkowego” sukcesu. Tanie urządzenia z Windows Phone spisują się najczęściej o wiele lepiej, niż ich odpowiedniki z Androidem w podobnych cenach. Przy niewielkiej marży lepiej jest natomiast sprzedać więcej tanich telefonów, niż zaledwie garstkę drogich. Firma zauważyła swoją pomyłkę i płynnie przeszła do ofensywy na rynku budżetowym, co pokazują najnowsze modele. Zamiast flagowców, Microsoft pokazuje urządzenia dla mas. Wiele osób natomiast męczy się z powolnym, nieaktualizowanym i zaniedbywanym zarówno przez Google jak i producentów Androidem.

© dobreprogramy