r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Czipowanie pracowników: „Znamię Bestii” w szwedzkim hubie startupów

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Chrześcijanie-baptyści z południowych stanów USA źle by znieśli wizytę w Epicenter – startupowym centrum Sztokholmu. To przystań dla ponad 100 firm z dziedzin związanych z nowymi technologiami, dla których pracuje dziś ponad 2 tysiące ludzi. Wielu z nich jest już zaczipowanych, dokładnie w ten sam sposób, w jaki czipuje się psy czy koty. Z perspektywy wiernych – to ludzie, którzy dobrowolnie przyjmują biblijne Znamię Bestii.

Zaczipowani mają w Epicenter lepiej. Gestem dłoni otwierają drzwi, kupują napoje w automatach, uaktywniają drukarki. Wszczepiony w dłoń czip zastępuje kluczyki, identyfikator i kartę kredytową. Nic więc dziwnego, że w ciągu kilkunastu miesięcy, odkąd rozpoczęto program implantacji czipów, przystąpiło do niego ponad 150 osób. Takie inicjatywy były już wcześniej podejmowane w innych miejscach na świecie, ale nigdy na taką skalę. Znów to Szwecja okazała się najbardziej progresywna.

Rozwiązanie zastosowane w technologicznym hubie Sztokholmu właściwie niczym nie różni się od tego, jakie stosowane jest przez weterynarzy oznaczających psy i koty. Raz w miesiącu Jowan Osterlund, biohaker z firmy Biohax Sweden przeprowadza operację – automatyczną strzykawką umieszczając kapsułkę z RFID-owym czipem w dłoni chętnych, tuż u nasady kciuka. Operacja jest praktycznie bezbolesna, prawie bezkrwawa, wykorzystane materiały są biologicznie neutralne.

r   e   k   l   a   m   a

Później taki pasywny czip zostaje wykorzystany w połączeniu z czytnikami NFC – odczytać jego kod można z odległości kilku centymetrów. W usieciowionym środowisku Epicenter to wystarczy do jednoznacznego uwierzytelnienia osoby, czy przeprowadzania transakcji. Patrick Mesterton, współzałożyciel huba i jeden z wielkich zwolenników czipowania, przyznaje, ze na początku miał wątpliwości, jednak gdy uświadomił sobie, że ludzie dziś implantują w ciele np. rozruszniki serca, zrozumiał, że taki mikroczip to drobiazg. Drobiazg, który jednak jest częścią przyszłości.

Biegające po korytarzach Epicenter „cyborgi” najwyraźniej nie przejmują się kwestiami prywatności, mimo że ze wszystkich stron słychać ostrzeżenia o nadużyciach. Ben Libberton, mikrobiolog z Karolinska Institute przypomina, że ta technologia będzie się rozwijać, z czasem mikroczipy będą zawierały coraz więcej osobistych danych. W przyszłości będzie można uzyskać wszelkie informacje o ludzkiej aktywności z odczytu takiego czipu, włącznie z częstotliwością odwiedzin toalety.

Trudno by było inaczej. Dla Jowana Osterlunda Internet Rzeczy jest już przestarzałą koncepcją. Hasłem jego firmy jest Turning the Internet of Things into the Internet of Us (przekształcić Internet Rzeczy w Internet Nas). Na razie to wszystko w ograniczonym w zasięgu i przepustowości paśmie 13,56 MHz, ale to dopiero początek biohackingu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.