reklama

Fingersoft cieszy się ze 140 milionów pobrań Hill Climb Racing

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Co jest przepisem na hit, jeżeli o gry na urządzenia przenośne chodzi? Pomysł musi być prosty, lecz zarazem stale motywujący do dalszej zabawy, tak by produkt się nie znudził. Jeśli twórca chce na nim zarabiać, nie powinien robić tego w sposób zbyt nachalny. Darmowy projekt z mikropłatnościami na pewne rzeczy, które i tak da się normalnie osiągnąć, byłby w sam raz, no i do tego nie należy zapominać o w miarę regularnych aktualizacjach dzieła. Dobrze by było też, aby gra działała na słabszych sprzętach. To wszystko sprawdziło się w przypadku Hill Climb Racing jednoosobowego Fingersoftu.

Propozycja dostępna od dawna na Androida oraz iOS, a od końca listopada również dla Windows Phone (i w Windows Store też) pozostaje w czołówce popularnych aplikacji. Grę pobrano już przeszło 140 milionów razy — dla porównania pierwszy Temple Run w sumie zrobił 170 milionów pobrań. Można się śmiać, że założyciel firmy Toni Fingerroos musiał z takim nazwiskiem odnieść sukces na polu urządzeń obsługiwanych palcami, ale trudno jego produktu nie doceniać. Wystarczy raz spróbować dojechać jednym z wielu dostępnych pojazdów jak najdalej na którejś z kilkunastu kolorowych tras, żeby załapać bakcyla pokonywania kolejnych rekordów, zbierania monet, kręcenia bączków w powietrzu i ulepszania poszczególnych maszyn (w tym czołgu). Warto grę sprawdzić.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama