Ford Focus Active Kombi: Head-up display, świetne audio i wygodna nawigacja

Strona główna Lab Inne
Samochody kompaktowe już dawno przestały być skromnymi samochodami dla mniej wymagających
Samochody kompaktowe już dawno przestały być skromnymi samochodami dla mniej wymagających

O autorze

Moim zdaniem w segmencie aut kompaktowych zachodzi najwięcej zmian. Na przestrzeni lat obserwujemy niemal rewolucję, bowiem rozwiązania znane z aut klasy wyższej wchodzą do wyposażenia aut, które są najpopularniejsze na rynku. Oczywiście cena rośnie, czasami drastycznie, ale w większości przypadków jest ona uzasadniona wyposażeniem. Czy tak jest w modelu Ford Focus Active Kombi?

Owszem, samochody z segmentu C mocno podrożały i zaczynają powoli podgryzać segment D, oddalając się od pojęcia auta kompaktowego zarówno ceną, jak i gabarytami oraz wyposażeniem. Z drugiej jednak strony w ich miejsce powoli wkracza segment B, który obecnie jest zarówno dość rozsądnie wyceniony, jak również oferuje niezłą przestrzeń nawet dla mniej wymagającej rodziny. W kompaktach z kolei zaczynają pojawiać się dodatki i rozwiązania, które do tej pory znane były z aut klasy wyższej. Przykład? W testowanym przeze mnie Fordzie Focusie z nadwoziem kombi i w wersji Active – terenowe dodatki, podwyższone zawieszenie itp. – oprócz świetnego (jak na ten segment) systemu audio B&O, sprawnie działającej nawigacji (nie jest to takie oczywiste w przypadku fabrycznych rozwiązań) pojawił się head-up display oraz skrzynia biegów z elektronicznym sterownikiem (zamiast tradycyjnego lewarka mamy niepozorne pokrętło). Jak to się sprawdza w praktyce?

System audio B&O

Wielu producentów stara się oferować alternatywne wersje seryjnego wyposażenia. Dla przykładu oprócz zwykłego fabrycznego audio, możemy zamówić lepszy system, zazwyczaj sygnowany logo znanego w branży producenta (podobnie jak w Seacie Leonie Xcellence – Beats Audio). W przypadku testowanego przeze mnie Forda Focusa był to zestaw B&O (Bang & Olufsen), który jest wyposażeniem opcjonalnym. Kosztuje on 2000 złotych, ale jest to cały pakiet, który obejmuje 8-calowy kolorowy ekran dotykowy, Applink 3.0, Apple CarPlay, Android Auto, zestaw głośnomówiący z Bluetooth i funkcją sterowania głosem w języku polskim, funkcją wzywania pomocy, 2 gniazdami USB, sterowaniem na kierownicy oraz niewielkim wyświetlaczem (4,2 cala) na tablicy zegarów. To, co nam gra i robi to naprawdę dobrze, to 9 głośników oraz subwoofer (schowany w kole pod podłogą bagażnika). Całość napędza wzmacniacz o mocy 675 W. Jak widać, trochę powyżej przeciętnej!

Powyżej przeciętnej jest także dźwięk! Bardzo ciepły, dynamiczny i niezwykle przejmujący, o mocnym elektronicznym brzmieniu, ale fani innych gatunków muzycznych również nie będą zawiedzeni, choć konieczne będzie dłuższe posiedzenie przy ustawieniach. Nie jest ich co prawda wiele, ale korektor potrafi z przejmującego i zbyt głębokiego basu wydobyć sporo finezji i punktualności. Nawet na niskich poziomach głośności system potrafi zagrać potężnie i dominująco. Rzecz jasna najlepszą jakość uzyskamy z zewnętrznego źródła, nawet podłączonego za pomocą Bluetooth, ale tutaj nawet radio (pod warunkiem dobrego zasięgu) zagra przyjemnie. To wszystko w połączeniu z pełną integracją z Android Auto lub Apple CarPlay sprawia, że mamy do dyspozycji bardzo funkcjonalny system info-rozrywki.

Nawigacja oraz head-up display

Nie jestem fanem fabrycznych nawigacji i zawsze, gdy muszę z nich korzystać, robię to z dużą niechęcią lub sięgam po Mapy Google’a, o ile mam taką możliwość. Przy okazji testu Hyundaia i30 N-Line, w którym brakowało nawigacji, stwierdziłem, że lepiej z niej zrezygnować przy konfiguracji auta, niż inwestować w coś, co działa – delikatnie mówiąc – nie najlepiej. Jak było w przypadku Forda Focusa? Zaskakująco dobrze.

Nie oceniam aktualności, gdyż nie miałem do tego zbyt wielu okazji, a jedynie jakość działania, intuicyjność oraz ogólne wrażenia, a te były bardzo pozytywne. Trasa była wyszukiwana szybko, sprawnie, nawet wpisując do systemu znane mi adresy oraz prowadzące do nich trasy, nie miałem zastrzeżeń. Poza tym ciągła łączność z Internetem sprawia, że mapy są w miarę aktualne i wzbogacane o informacje drogowe. Niby niewielkie odkrycie, ale jak się okazuje, nie zawsze jest to takie oczywiste.

Do gustu przypadło mi przede wszystkim sposób prowadzenia do celu. Oprócz zwykłych wskazówek oraz graficznego przedstawienia trasy przejazdu, w przypadku nieco bardziej skomplikowanych skrzyżowań lub układów dróg, na ekranie nawigacji widzimy zarówno widok 3D, jak również rzut z lotu ptaka, co znacznie poprawia orientację. Co więcej, wskazówki są także wyświetlane na wyświetlaczu head-up. Co prawda jest to nieco staromodna przezroczysta płytka, która wysuwa się podczas uruchamiania auta (wolałbym wyświetlanie zwartości na przedniej szybie), ale i tak nie jest to zbyt częsty widok w samochodach klasy kompaktowej. Oprócz tego head-up wyświetla ograniczenia prędkości, aktualną prędkość, działanie systemów wspomagania jazdy itp.

Dla ciekawskich: Co to za samochód?

Teraz krótka charakterystyka testowanego modelu. Ford Focus Active Kombi to uterenowiona wersja tradycyjnego Focusa z praktycznym nadwoziem. Uterenowiona, to nie znaczy terenowa, ale z drugiej strony producent nie poszedł na łatwiznę i oprócz zmian w wyglądzie nadwozia – listwy i wstawki z tworzywa sztucznego - zastosował również zmiany techniczne. Zawieszenie zostało podniesione o 30 mm (z przodu o 30 mm, z tyłu o 34 mm), zastosowano unikalne dla tej wersji 17-calowe felgi (opcjonalnie 18-calowe), możemy również wybrać kilka trybów jazdy. We wnętrzu też znajdziemy kilka charakterystycznych dla tej wersji elementów m.in. fotele. W ofercie jest zarówno odmiana hatchback, jak i testowane kombi.

Owszem, nie uświadczymy tu napędu na cztery koła, ale mimo wszystko uterenowiona wersja tego kombi ma sens. Sam byłem do niego sceptycznie nastawiony, ale po tygodniu stwierdziłem, że to świetne rozwiązanie. Wyraźnie wyższe zawieszenie sprawdzi się nie tylko na leśnych ścieżkach np. podczas dojazdów do domu czy też na piknik z rodziną, ale również w mieście, na bocznych, dziurawych drogach i przy atakowaniu wysokich krawężników. W testowanym modelu zamontowano 2-litrowy silnik wysokoprężny EcoBlue o mocy 150 KM z momentem obrotowym 370 Nm w połączeniu z 8-biegową skrzynią automatyczną. To naprawdę pasuje do tego auta, zapewnia świetną dynamikę i bardzo przyzwoite spalanie – około 8 l/100 km w mieście i 5 l/100km w trasie. Skrzynia działa bardzo sprawnie, sterowanie pokrętłem wymaga przyzwyczajenia, ale nie jest to wielki problem. Od czasu do czasu skrzynia lubi szarpnąć, ale nic ponad normę znaną z innych aut wyposażonych w automatyczne przekładnie. Taki ich urok.

Również seryjne wyposażenie odmiany Active nie daje podstaw do narzekania, bowiem znajdziemy tu m.in. system wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu, tempomat, system wspomagający kierowcę w unikaniu lub zmniejszaniu skutków kolizji z poprzedzającymi pojazdami, pieszymi lub rowerzystami itp. Na uwagę zasługuje również pakiet Technology z adaptacyjnym tempomatem, automatycznymi światłami i wycieraczkami czy też automatycznym systemem Stop&Go. Owszem, cena rośnie, ale w zamian dostajemy auto z naprawdę kompletnym wyposażeniem. Najtańszy Ford Focus Active z nadwoziem hatchback to koszt 90 700 złotych (1.0 EcoBoost 125 KM i skrzynia manualna). Za nadwozie kombi trzeba dopłacić 4000 złotych. Cena testowej wersji z silnikiem 2.0 EcoBlue 150 KM i automatyczną 8-biegową skrzynią to 113 450 złotych (+ kilka pakietów co daje kwotę około 130 000 złotych).

Podsumowanie

Volkswagen Golf to niekwestionowany lider segmentu C, ale… jest już dość leciwy i wkrótce doczeka się następcy. Do tego czasu konkurencja niemieckiego producenta ma okazję pokazać się z jak najlepszej strony. Moim zdaniem Ford Focus Active Kombi to w chwili obecnej jeden z najciekawszych przedstawicieli tego segmentu. Świetne i dopracowane wyposażenie, wiele dodatków i bardzo dobrze skonstruowana oferta. Do tego terenowe cechy w pojemnym kompaktowym kombi. Można narzekać na cenę, ale trudno znaleźć podobną ofertę za niższą kwotę.

© dobreprogramy