r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Fotografia wg byłego wiceprezesa Google: kto chce jakości, kupuje iPhone'a?

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Kiedy ostatnio widzieliście kogoś z lustrzanką, kto robiłby na ulicy zdjęcia? Smartfonowa fotografia wygrała wygodą, a niedostatki zminiaturyzowanej optyki zaczęto nadrabiać inżynierską i programistyczną pomysłowością. Gdy więc były wiceprezes Google’a ogłasza, że lustrzanki dla większości ludzi przestały istnieć, trudno się z nim nie zgodzić. Gdy zaraz po tym jednak obwieszcza, że iPhone o całe lata wyprzedza smartfony z Androidem w dziedzinie fotografii, sprawa się komplikuje. Vic Gundotra: internetowy troll, czy surowy analityk rzeczywistości?

Opublikowane na facebookowym profilu Vica Gundotry zdjęcia portretowe dzieci wyglądają całkiem nieźle. Zrobione zostały za pomocą iPhone’a 7, w restauracji, bez lampy błyskowej, pokazują dobre oświetlenie sceny, niezłą dynamikę barw i głębię ostrości do niedawna dla smartfonów nieosiągalną. Efektowne rozmycie obiektów tła, uzyskiwane na obiektywach z niską przysłoną i specjalnymi filtrami apodyzacyjnymi, w sprzęcie Apple’a uzyskano drogą cyfrową. Efekt jest… dyskusyjny, ale na laikach może zrobić wrażenie (chyba że zaczną bliżej przyglądać się włosom dzieci.

Czy coś takiego można osiągnąć na Androidzie? Gundotra, który jeszcze trzy lata temu był wiceprezesem działu społecznościowego Google’a, i odpowiadał za porażkę znaną jako Google+, zasługę jakości swoich fotek przypisał Apple. Gdyby na tym poprzestał, sprawa przeszłaby bez echa. Jednak szybko zrobiło się ciekawiej. Ktoś w komentarzu napisał, że kamera w Samsungu Galaxy S8 jest jeszcze lepsza. Gundotra szybko zaprzeczył – i „pojechał” bez litości po całym ekosystemie Androida.

r   e   k   l   a   m   a

Były wiceprezes Google’a zapewnia więc, że on sam nigdy by nie używał smartfonu z Androidem do fotografii, ponieważ… działa on na Androidzie. A to właśnie w mobilnym systemie z Mountain View tkwi problem. To system, który musi być dostępny na tych samych warunkach dla wszystkich producentów sprzętu. Brzmi to dobrze, póki nie przyjrzymy się konsekwencji – kompletnemu pomieszaniu na styku sprzętu i oprogramowania.

Gdy więc nawet Samsung zbuduje lepszą kamerę, to i tak musi przekonać Google do ujawnienia jej nowych możliwości innym aplikacjom poprzez rozbudowę fotograficznego API. To może zająć lata, więc ostatecznie obok oficjalnej aplikacji do zdjęć pojawia się aplikacja producenta, w pewnych kwestiach lepsza, w innych gorsza – z której powinien korzystać użytkownik?

Co więcej, zdaniem Gundotry innowacje w dziedzinie sprzętu nie są już takie ważne. Dziś wszystko co istotne dzieje się na poziomie algorytmów, technik sztucznej inteligencji, a dziś w tej dziedzinie wygrywa Apple, które nie musi się z nikim liczyć: tworzy świetny sprzęt, a następnie oprogramowuje go z wykorzystaniem najnowszych pomysłów. Wszystko to (tak jak np. zaprezentowany na zdjęciach tryb portretowy) trafia w końcu do najnowszego iPhone’a.

Reasumując poglądy byłego wiceprezesa Google'a, jeśli komuś zależy na świetnych zdjęciach, to kupuje iPhone’a. Jak nie przeszkadza mu być lata z tyłu, to może sobie kupić Androida.

Z drugiej jednak strony, pamiętajmy, że to opinia człowieka, który nie widzi różnicy w zdjęciach robionych urządzeniem z matrycą o przekątnej 5,68 mm, a urządzeniem z matrycą o przekątnej 43,3 mm. Kto wie, może dlatego, że Gundotra słabo widział różnice między Google+ a Facebookiem, już w Google nie pracuje?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.