Google chciało zmusić do założenia kont. Zaryło zębami w krawężnik

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

Patrząc na niektóre ruchy największych korporacji, można odnieść wrażenie, że są niezwykle zadufane w sobie. Jeśli jakiś produkt osiągnie sukces komercyjny, to prezesom wydaje się, że przywiązanie użytkowników do niego przeforsuje dowolną decyzję. Google, a właściwie konglomerat Alphabet Inc. boleśnie się na tym przejechał.

Sprawa dotyczy marki Nest, w ramach której tworzone są rozwiązania inteligentnego domu. Do roku 2018 działała ona jako osobna spółka i zdążyła zaskarbić sobie naprawdę spore grono użytkowników. Tak spore, że hurtowe zamówienia na produkty Nest składali deweloperzy mieszkaniowi, aby implementować je w świeżo oddawanych budynkach. – Zamawialiśmy setki tysięcy urządzeń Nest każdego roku – mówi dla Bloomberga Mark Zikra, wiceprezes CA Ventures.

Konglomerat Alphabet Inc. chciał maksymalnie wykorzystać ten sukces, łącząc markę Nest z Google'em. Apogeum przypada na Google I/O 2019, gdzie ogłoszono, że Nest umiera jako podmiot częściowo niezależny i staje się częścią Google'a, co tyczy się również połączenia kont i polityki prywatności. Produkty spod szyldu Nest przemianowano na Google Nest, a użytkownicy zostali zmuszeni do migracji na konto Google i skojarzeni z ekosystemem Asystenta Google.

Nie dla szpiega w sypialni

Czy to się im spodobało? Jasne, że nie. Zbierające dane z precyzją Abwehry Google można jeszcze przecierpieć w smartfonie, ale już nie w sypialni. Klienci zaczęli więc masowo rezygnować z systemów Nest. – Przestaliśmy [składać zamówienia – przyp. red.] – kwituje krótko cytowany już wcześniej Mark Zikra. Wtóruje mu Sean Weiner, dyrektor techniczny Bravas Group, firmy zajmującej się cyfryzacją domów. – Jeśli powierzasz kontrolę firmie Google, to tak, jakbyś ją stracił – mówi Weiner, jasno wskazując źródło swego sceptycyzmu.

Jak wynika z raportu Bloomberga, przedsiębiorstw składających deklaracje o porzuceniu systemów Nest jest więcej. Znacznie więcej. Kolejny przykład to ESD Technologies, firma zajmująca się elektroniką domową od lat 60. Jej dyrektor generalny, David Berman, ogłosił, że porzucono urządzenia Nest gdy tylko na jaw wyszła informacja o fuzji z Google'em.

Dobra mina do złej gry

Ni mniej, ni więcej oznacza to, że Google jest na jak najlepszej drodze do pogrzebania projektu Nest. W tygodniu w Nowym Jorku odbyła się specjalna impreza, na której przekonywano potencjalnych partnerów o bezpieczeństwie systemów. Można jednak powątpiewać, czy ktokolwiek wyszedł stamtąd faktycznie przekonany. Póki co kolejne firmy odwracają się od Google'a, a głosów entuzjastów wchłonięcia marki Nest jakoś nie słychać.

A zatem, drogie korporacje, jak widać doskonale na niniejszym przykładzie, to wcale nie jest tak, że możecie robić sobie z ludzi kołowrotek. Klient może się w końcu wkurzyć i pokazać wam czerwoną kartkę, choćby do tej pory słupki stale rosły. Polecam uczyć się na błędach innych. Wydrukujcie sobie tę historię i powieście w gabinetach. Ku przestrodze.

© dobreprogramy