r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Hakerzy kontra piraci: Nintendo Switch będzie w Polsce tak popularne jak PSP?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W naszym kraju Nintendo Switch jest raczej ciekawostką – mało kto chce wydać niemal 1400 zł na coś, co w praktyce jest kieszonsolką, z grami kosztującymi po 200 zł. Przewidujemy jednak w przyszłości wzrost popularności tego sprzętu, i to nie dlatego, że mieszkańcy Polski pójdą w ślady mieszkańców USA, gdzie Switch jest niesamowitym hitem. Będzie tak raczej dlatego, że kompetencje Nintendo w kwestii bezpieczeństwa są takie sobie. Wygląda na to, że wszystkie dostępne w sprzedaży Switche są podatne na umożliwiający piractwo exploit, którego załatać za pomocą uaktualnienia firmware po prostu się nie da.

Pod koniec zeszłego roku na konferencji Chaos Computer Congress hakerzy Derrek, Plutoo i Naehrwert przedstawili skuteczny atak na kernel systemu Nintendo Switch. Exploita nie udostępnili publicznie, ale przedstawili dość informacji na temat pracy ze sprzętem i oprogramowaniem, by inni ze sceny byli w stanie powtórzyć ich osiągnięcie – przebicie się przez wszystkie warstwy zabezpieczeń kieszonsolki, włącznie ze sprzętowym ARM TrustZone procesora Nvidia Tegra. Zapowiedzieli też, że niebawem przedstawią nową platformę do uruchamiania oprogramowania homebrew, która będzie działała na tych konsolkach, które pozostały z wersją 3.0.0 firmware.

r   e   k   l   a   m   a

Hakerzy kontra piraci

Powiedzmy sobie jednak szczerze, homebrew jest dla typowego użytkownika mniej interesujący niż możliwość uruchamiania pirackich kopii Zeldy. I tutaj wkraczają hakerzy z Team Xecuter, znani ze swoich sprzętowych modyfikacji Xboksa i Xboksa 360. Z początkiem roku pokazali oni wideo demonstrujące ich nowy exploit, całkowicie odporny na aktualizacje i otwierający drogę do świętego Graala konsolowych crackerów – stworzenia Custom Firmware. Miałby on zostać upubliczniony już na wiosnę – i jak podejrzewano, miałby być właśnie sprzętową modyfikacją kieszonsolki. Zapewne płatną, sprzedawaną tylko przez nich.

Wygląda jednak na to, że złamanie zabezpieczeń Nintendo mogłoby być możliwe także bez modczipa, za darmo, dla każdego. Kilka dni później ludzie ze zespołu fail0verflow zaprezentowali filmik ze swoim własnym exploitem – sinusoidalny scroller na ekranie Switcha głosił, że oto widzimy shofEL2, atak coldboot na procesor Nvidia Tegra. Wyglądało to jak zawoalowana wiadomość do Team Xecuter: nie zarobicie za dużo na waszym modczipie.

Teraz team0verflow przedstawił kolejne wyjaśnienia. Potwierdza, że wykorzystano błąd w bootromie, którego nie da się naprawić w wyprodukowanych już kieszonsolkach i który nie wymaga żadnych modyfikacji sprzętowych, by działać. Czy jednak exploit zostanie upubliczniony? W ostatnich latach hakerzy z tej grupy trzymali wszystko dla siebie, oficjalnie ze względu na niechęć do piractwa. Można jednak sobie wyobrazić, że gdy Team Xecuter wyda swój modczip, wówczas fail0verflow mógłby ujawnić swoją wiedzę, by popsuć rywalom ze sceny piracki biznes.

A może tak na pececie?

Z emulacją konsol Nintendo na PC nigdy nie było specjalnego problemu, są one sprzętowo słabe. Emulator Dolphin (Wii, Gamecube i Triforce) jest chyba najdoskonalszym emulatorem konsol jaki udało się stworzyć, oferującym znacznie więcej, niż oryginalny sprzęt. Niezależnym programistom udało się też poradzić z emulacją Nintendo Wii U, emulator Cemu ruszy bez problemu na przyzwoitym gamingowym pececie, odpalając dziesiątki gier nawet w rozdzielczości 4K. Nieźle wypada również emulacja popularnego 3DS-a na emulatorze Citra.

W tej sytuacji nikogo chyba nie dziwi, że i Nintendo Switch wzbudziło zainteresowanie twórców emulatorów. Wzięli się za niego deweloperzy wspomnianej Citry. Jako że istnieje wiele podobieństw między 3DS a Switchem, projekt o nazwie yuzu jest forkiem Citry, ma taką samą architekturę, oba emulatory będą korzystać wzajemnie ze swoich osiągnięć.

Póki co nie spodziewajcie się zbyt wiele. yuzu emuluje jedynie niewielki podzbiór komponentów sprzętowych Switcha, jest w stanie uruchomić jedynie kilka aplikacji homebrew i wystartować kilka gier. Nie zawiera jeszcze kodu niezbędnego do renderowania grafiki 3D.

Na GitHubie dostępny jest kod źródłowy yuzu, wraz z instrukcjami kompilacji na Linuksa, Windowsa i macOS-a. Tak, użytkownicy innych niż Linux systemów też muszą sobie kompilować oprogramowanie. Miną zapewne miesiące, zanim uda się uruchomić na emulatorze pierwszą komercyjną grę, ale ważne, że pierwsze kroki zostały już zrobione. Warto pamiętać, że procesor Tegra X1 jest świetnie udokumentowany przez Nvidię, to nie jest nikomu nieznana architektura z autorskimi CPU i GPU, jak to było w wypadku 3DS-a.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.