Huawei P40 Pro+, P40 Pro i P40 oficjalnie. Fotograficzne kombajny z AppGallery

Strona główna Aktualności
fot. dobreprogramy (Piotr Urbaniak)
fot. dobreprogramy (Piotr Urbaniak)

O autorze

Huawei raz jeszcze próbuje wywindować poprzeczkę w dziedzinie mobilnej fotografii. Mowa oczywiście o serii P40. Tym razem jednak jest to premiera inna niż dotychczas i bynajmniej nie dlatego, że z uwagi na szalejącą epidemię musi odbywać się online.

Po pierwsze, do sklepów trafiają nie dwa, lecz trzy różne modele. Obok zwyczajowych P40 Pro oraz P40, pojawia się jeszcze bardziej dopakowany P40 Pro+. Po drugie, co nawet ważniejsze, jest to pierwsza seria flagowców, która wykorzystuje biblioteki Huawei Mobile Services, zamiast Usług Google, a mimo to może liczyć na ogólnoświatową premierę.

Jak pamiętacie, Mate 30 Pro trafił do Europy z dużym opóźnieniem i bez szczególnych fajerwerków wokół tego wydarzenia. Teraz jest inaczej.

Huawei P40, czyli smartfony zbudowane wokół aparatu. I zdecydowanie nie odwrotnie

Sercem wszystkich trzech konstrukcji, tradycyjnie już dla serii P, został aparat fotograficzny, a konkretniej Ultra Vision Leica o rozdzielczości 50 Mpix i wielkości sensora na poziomie 1/1,28”. Huawei śmiało deklaruje, że jest to w tej chwili najlepszy sprzęt na rynku pod względem ilości rejestrowanego światła.

W domyśle: powinien możliwie dobrze radzić sobie przy umiarkowanym oświetleniu, również w nocy, a jednocześnie nie generować zbyt wielu szumów. Przy czym model P40 Pro oferuje 50-krotny zoom cyfrowy, a model P40 Pro+ nawet 100-krotny.

Model Huawei P40 Pro wyposażony jest w system czterech obiektywów: głównego o rozdzielczości 50 MP (f/1.8), ultraszerokokątnego Cine Camera o rozdzielczości 40 Mpix i z przesłoną f/1.8, obiektywu do pomiaru przestrzeni kadru oraz 12 Mpix teleobiektywu peryskopowego SuperSensing Zoom (f/3.4). Teleobiektyw umożliwia wykonanie wysokiej jakości zdjęć z 5-krotnym zoomem optycznym i 50-krotnym zoomem cyfrowym.

Model P40 Pro+ wyróżnia się na tle pozostałych smartfonów z serii innowacyjną konstrukcją teleobiektywu SuperZoom Array, który przyjmuje więcej światła o różnych długościach fal. Dzięki temu, za pomocą smartfona można wykonać zdjęcie z 10-krotnym zoomem optycznym i nawet 100-krotnym zoomem cyfrowym – tłumaczy Huawei.

Specyfikację aparatów zamyka sensor 32 Mpix na froncie, doprawiony czujnikiem IR do wykrywania głębi. Producent twierdzi, że dzięki wykorzystaniu AI i dedykowanej aplikacji MeeTime, można uzyskać wysoką jakość rozmowy wideo – 1080p Full HD – nawet w słabych warunkach.

Kirin 990 5G, 8 GB RAM i sztuczna inteligencja

Niemniej same aparaty to jedno, drugie – ich zaplecze sprzętowe, które notabene również powstało przede wszystkim z myślą o fotografii. Huawei'e P40 wyposażono w układ Kirin 990 5G, a także 8 GB RAM. Nie jest to najbardziej spektakularny SoC, patrząc na cztery rdzenie Cortex-A76 i cztery A55, ale ma kluczową w ogólnym ujęciu cechę, wbudowany NPU w architekturze Da Vinci.

Algorytmy AI wspierają pracę aparatu fotograficznego m.in. poprzez przestrzenną redukcję szumów z filtrowaniem 3D, a także oferują innowacyjne możliwości edycji zdjęć. Dodatkowo udoskonalona stabilizacja optyczna OIS w aparacie oraz stabilizacja obrazu wspierana przez sztuczną inteligencję AIS minimalizują zakłócenia wywołane przez drgania ręki podczas wykonywania zdjęć, a także podczas rejestrowania wideo w jakości 4K przy płynności 60 kl./s.

Co warto jeszcze wiedzieć o suchej specyfikacji? W Huawei P40 Pro+ i P40 Pro zastosowano ekran OLED o przekątnej 6,58”, który zakrzywia się na krawędziach. Z kolei Huawei P40 posiada ekran OLED o przekątnej 6,11”. Rozdzielczość ekranów we wszystkich modelach serii Huawei P40 to FullHD+. (W przypadku P40 Pro+ i P40 Pro dodatkowo 90 Hz). Ilość pamięci na dane wynosi 256 GB i można ją rozszerzyć przez NM Card.

P40 Pro+ oraz P40 Pro mają też akumulator 4200 mAh, a P40 – 3800 mAh. Do tego dochodzi szybkie ładowanie przewodowe Huawei SuperCharge 40W i bezprzewodowe 30 (P40 Pro+) lub 27 W (P40 Pro). Z możliwością zwrotnego ładowania akcesoriów oczywiście.

Według oficjalnych danych, czas pracy na baterii to między 1,5 a 2 dni normalnego użytkowania, cokolwiek to nie znaczy. Całości dopełnia ponoć szybszy niż kiedykolwiek wcześniej czytnik linii papilarnych w ekranie, a także oprogramowanie EMUI 10.1, czyli Android 10 AOSP z Huawei Mobile Services. I tak, powtórzę dla formalności – nie znajdziecie tutaj Sklepu Play.

Bardziej w praktyce – jest się czym pochwalić

Niemniej nie oznacza to, że Huawei pokpił warstwę programową. Wprost przeciwnie – P40 i tutaj mają się czym pochwalić. W przypadku wykonywania serii zdjęć w minimalnych odstępach czasowych, na przykład podczas próby uchwycenia dynamicznego występu artystycznego, funkcja Golden Snap - AI Best Moments automatycznie wybiera najkorzystniejsze zdjęcia w oparciu m.in. o mimikę twarzy oraz postawę fotografowanej osoby.

Algorytmy AI umożliwiają również usuwanie z dalszego planu fotografii niechcianych obiektów. Smartfon zbiera informacje o zdjęciach 1,7 sekundy przed i po zamknięciu migawki. Następnie zdjęcia są porównywane i przetwarzane w celu łatwego wykreślenia przypadkowych obiektów, na przykład przechodniów – czytamy w informacji prasowej.

Drugą ciekawostką jest technologia SuperSensing Cine Camera. Obiektyw główny i szerokokątny wyposażone zostały w superczuły sensor o wysokiej wartości ISO 51200, który umożliwia rejestrowanie filmów o rozszerzonym zakresie dynamiki, a także w superzwolnionym tempie 7680 klatek na sekundę i odtwarzanie w tempie 1/256 rzeczywistej prędkości. Ponadto system aparatu obsługuje filmy poklatkowe 4K Ultra-Wide-Angle. I wszystkie te materiały mogą być edytowane bezpośrednio na smartfonie; przycinane, łączone, filtrowane.

Huawei P40: data premiery, dostępność, cena

Premiera P40 Pro oraz P40 odbywa się dzisiaj, tj. 26 marca 2020 r. Sprzęt ma trafić do sklepów 7 kwietnia, a ceny przedstawiają się następująco: P40 Pro – 4299 zł, P40 – 2999 zł. Potężniejszy P40 Pro+, jak zapewnia Huawei, dołączy do pobratymców latem tego roku.

Zobacz też podsumowanie Huawei'a P40 Pro po tygodniu użytkowania w wykonaniu Mirona Nurskiego z Komórkomanii.

© dobreprogramy
s