Hyundai Santa Fe: Wirtualne lusterka i systemy prorodzinne CalmTech

Strona główna Lab Inne
Wbrew pozorom Santa Fe oferuje mnóstwo ciekawych i przydatnych systemów wsparcia kierowcy
Wbrew pozorom Santa Fe oferuje mnóstwo ciekawych i przydatnych systemów wsparcia kierowcy

O autorze

Czasami najlepsze rozwiązania to takie, o których… w ogóle się nie mówi. Te mocno reklamowane i określane mianem rewolucyjnych bardzo często są niefunkcjonalne, słabo wykonane, nietrafione. W Hyundaiu Santa Fe znalazłem kilka rozwiązań, które są świetnie wykonane, praktyczne i przydatne, a przy okazji nie zmuszają nas do zmiany nawyków. Jednym z takich rozwiązań były wirtualne lusterka. Jak działają i czy przydają się na co dzień?

Wirtualne lusterka

Kilku producentów wzięło sobie ambicję stworzenia wirtualnych lusterek mocno do serca. Na tyle mocno, że zapomniało o podstawowej roli takiego rozwiązania – bezpieczeństwo. Ekran może zastąpić tradycyjne rozwiązanie pod warunkiem, że będzie wystarczająco duży, czytelny i dobrej jakości, a w kilku przypadkach jest z tym spory problem. Owszem, obraz z kamery może być bardzo przydatny, ale jeśli nie daje nam pełnej perspektywy, jest po prostu bezużyteczny i niebezpieczny. Co innego, gdyby oprócz obrazu z kamery, do dyspozycji kierowcy oddać tradycyjne lusterka. Wtedy te dwa rozwiązania mogłyby się uzupełniać i eliminować wzajemne wady. Tak właśnie jest w Hyundaiu Santa Fe!

Czy kiedykolwiek słyszeliście o wirtualnych lusterkach w tym samochodzie? Pewnie nie. Ja również, dopóki nie odkryłem tego podczas testu. W sumie nietrudno to odkryć, bowiem obraz z kamer umieszczonych w lusterkach pojawia się automatycznie, gdy tylko włączymy kierunkowskaz. Skręcając w lewo lub zmieniając pas z prawego na lewy, na środkowym ekranie przed oczami kierowcy pojawia się obraz z kamery umieszczonej pod lewym lusterkiem. Obraz pokazuje wszystko, co dzieje się po lewej (lub odpowiednio po prawej stronie podczas skrętu w prawo) z nieco innej perspektywy. Dzięki temu jest świetnym uzupełnieniem obrazu z tradycyjnego lusterka.

Na niewielkim okrągłym ekranie widzimy obszar znajdujący się niżej, czyli to, czego nie widać w lusterku tradycyjnym. Możemy więc w porę zauważyć krawężnik, dziurę, element niewidoczny w lusterku np. podczas cofania, jak również inne auto, które znajduje się w tzw. martwym polu. Poza tym fakt, że obraz widoczny jest przed oczami kierowcy, naprawdę trudno przegapić przeszkodę lub inne auto. Moim zdaniem takie zdublowanie lusterek w tak dużym aucie, jakim jest Santa Fe, to świetne rozwiązanie. Aż dziwne, że niewielu producentów je stosuje.

Systemy wsparcia CalmTech

Pakiet systemów wsparcia dla kierowcy i pasażerów o nazwie CalmTech to bez wątpienia rozwiązanie prorodzinne. Co prawda nie oferuje żadnych rodzinnych rabatów czy innych „plusów”, ale potrafi odciążyć kierowcę z kilku obowiązków.

Bardzo przydatny jest z pewnością asystent bezpiecznego wysiadania. Ci, którzy posiadają dzieci z pewnością wiedzą, że należy zachować baczną uwagę w momencie wysiadania. Dzieci zazwyczaj łapią za klamkę i po prostu wysiadają nie zwracając uwagi na otoczenie, a rodzin nie zawsze jest w stanie temu zapobiec czy też wcześniej ostrzec. System wykrywa pojazdy zbliżające się od tyłu i tymczasowo blokuje tylne drzwi tak, by dzieci lub osoby jadące z tyłu mogły opuścić samochód tylko wtedy, gdy jest to bezpieczne. Wiele systemów tego typu działa pasywnie i generuje jedynie dźwięk w momencie wykrycia niebezpieczeństwa. Nie zawsze jest to wystarczające działanie.

Kolejnym prorodzinnym dodatkiem jest system monitorowania tylnych siedzeń. Owszem, zapominanie o swoich pociechach i zostawianie ich w samochodzie to dość śliski temat, ale jeśli ktoś jest bardzo zabiegany i ma do odwiezienia do szkoły lub przedszkola gromadkę pociech, może się zdarzyć pewne niedopatrzenie. Wspomniany system wykorzystuje czujniki ultradźwiękowe do monitorowania obecności pasażerów na tylnych siedzeniach. Kiedy kierowca opuszcza samochód, pojawia się komunikat ostrzegawczy. Jeśli system wykryje ruch na tylnych siedzeniach po zamknięciu pojazdu, ostrzeże kierowcę klaksonem i miganiem świateł. Nigdy nie wiadomo, kiedy to się przyda…

Jest także system kontroli poziomu uwagi kierowcy. Wakacje z całą rodziną bywają absorbujące, więc powrót po kilkunastu dniach „wypoczynku” do domu może być nużący. System monitorujący poziom uwagi kierowcy znacząco podwyższa poziom bezpieczeństwa i wygody, stale sprawdzając i analizując wzorce jazdy na podstawie takich danych, jak kąt skrętu kierownicy, moment obrotu kierownicy, położenie pojazdu na pasie ruchu i czas jazdy. Po zidentyfikowaniu wzorca zmęczenia system zwraca uwagę kierowcy za pomocą dźwiękowego sygnału ostrzegawczego i komunikatu na wyświetlaczu, sugerując przerwę. Czasami 20-30 minut postoju pomaga w pokonywaniu długich dystansów.

Podsumowanie

Hyundai Santa Fe to taka szara myszka na rynku. Nie stara się zwracać na siebie uwagi, nie chwali się i nie wyróżnia z tłumu, choć tak naprawdę jest rewelacyjnym przedstawicielem średniej wielkości SUV-ów. W wyższych wariantach wyposażenia oferuje nie tylko to, co niezbędne do komfortowej podróży, ale również potrafi zaskoczyć ciekawymi rozwiązaniami. No dobrze, system info-rozrywki już trąci myszką, podobnie jak niedzisiejszych rozmiarów ekran z szeroką ramką, ale poza tym to porządne auto.

© dobreprogramy
s