Intel Tiger Lake – premiera. Zauważalny wzrost taktowań i szybsza grafika

Strona główna Aktualności

O autorze

Intel oficjalnie zapowiedział procesory Core 11. generacji do laptopów ultramobilnych, zwane też Tiger Lake. Łącznie dziewięć modeli—z zupełnie nowym układem graficznym Intel Xe i technologicznymi smaczkami takimi jak Thunderbolt 4, Wi-Fi 6 czy PCI Express 4.0.

Szczegóły techniczne dot. Tiger Lake poznaliśmy już na sierpniowej imprezie Architecture Day, więc trudno o większe zaskoczenie. Krótki wypis z metryczki brzmi: proces litograficzny klasy 10 nm, tranzystor SuperFin i istotnie zwiększone względem poprzedników, Ice Lake, częstotliwości zegara taktującego.

Dalej jednak poruszamy się w obrębie chipów maksymalnie 4-rdzeniowych i 8-wątkowych, o współczynniku TDP nieprzekraczającym 28 watów.

Według oficjalnych danych, wydajność obliczeń czysto procesorowych udało się zwiększyć o około 20 proc., zintegrowanej grafiki zaś – dwukrotnie. Przez to topowe Tiger Lake radzą sobie ponoć z grafiką 3D lepiej niż duet złożony z Ice Lake i GeForce'a MX350. Są też rzekomo nawet pięciokrotnie szybsze w operacjach związanych ze sztuczną inteligencją.

Ta ostatnia cecha ma wynikać z natywnej obsługi 8-bitowych liczb całkowitych. Grafiki Intela generacji minionych obsługiwały INT8 na większych rejestrach, nie czerpiąc żadnych korzyści z obniżonej precyzji. A do tego dochodzi jeszcze sprzętowy dekoder AV1.

Producent pochwalił się ponadto zwiększonym poziomem bezpieczeństwa. Technologie Intel Control Flow Enforcement Technology (CET) oraz Intel Total Memory Encryption posłużą do kontroli przepływu danych w jednostkach wykonawczych i pamięci podręcznej, a ich zadaniem jest usunięcie znanych doskonale podatności na ataki w kanale bocznym. Niemniej o tym, czy przedsięwzięcie wypaliło, przekonamy się zapewne dopiero za jakiś czas.

Tymczasem w powyższej tabeli możecie zapoznać się ze specyfikacjami wszystkich dziewięciu Tiger Lake, które wkrótce trafią do ponad 150 modeli notebooków. Z czego 20 sygnowanych będzie jako Intel Evo, czyli certyfikowane bezpośrednio przez firmę Intel i zgodne z jej założeniami projektowymi, obejmującymi m.in. odpowiednio wydajne dyski i karty sieciowe.

A skoro już o oznaczeniach mowa, to warto nadmienić, że wraz z premierą nowych chipów Intel nieco zmodyfikował swoje logo. Znak, jak widać, został nieco uproszczony,

© dobreprogramy
s