Mapy Google to zło w oczach amerykańskiej policji. W Polsce nastawienie jest inne

Strona główna Aktualności
Policjanci skarżą się na nowe funkcje Map Google, fot. Pixabay
Policjanci skarżą się na nowe funkcje Map Google, fot. Pixabay

O autorze

Mapy Google zyskały niedawno kolejne funkcje cenione przez kierowców, które pomagają omijać zagrożenia na drodze, a wśród nich kontrole policji. W Stanach Zjednoczonych te zmiany budzą jednak oburzenie i obawy o funkcjonariuszy.

O szczegółach problemu informuje The Root. Co zaskakujące, nie chodzi jednak głównie o unikanie mandatów. Jak się okazuje, w USA przypuszcza się, że aplikacje mobilne ułatwiające lokalizowanie policjantów (od dawna jest to na przykład Waze, a nie tylko Mapy Google), są zachętą do jazdy pod wpływem alkoholu i skutecznym narzędziem w rękach napastników, którzy mogą wykorzystywać informacje z mapy do przygotowywania zasadzek na policjantów.

Wprowadzenie możliwości zgłaszania kontroli prędkości, a niedawno innych utrudnień na drodze, ponownie przypomniały Amerykanom o obawach, które są uzasadniane bezpieczeństwem. Problem jest sygnalizowany od lat. Jeszcze w 2015 roku aplikacja Waze została uznana za zagrażającą życiu funkcjonariuszy, o czym donosił Los Angeles Times bazując na oficjalnym stanowisku szefa LAPD.

W Polsce podejście jest inne

W Polsce nowe funkcje w aplikacjach nie są uznawane za zagrożenie. Kiedy w lutym bieżącego roku Anna Rymsza rozmawiała o tym problemie z Radosławem Kobrysiem z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, zwrócił on uwagę, że tego typu aplikacje to naturalny krok w rozwoju techniki, a nie problem nie do pokonania.

Jako argument podawane są na przykład fotoradary, które na polskich drogach są oznaczone i mają zmusić kierowców do ograniczania prędkości. Jeśli więc równolegle aplikacja zachęci kierujących do zwalniania w innych miejscach – wszyscy skorzystają na większym bezpieczeństwie.

Mapy Google można pobrać z naszego katalogu oprogramowania.

© dobreprogramy