Naszpikowany kamerami hełm pozwoli kręcić filmy z perspektywy aktorów. I tak, to pomysł branży porno

Strona główna Aktualności
Źródło: Depositphotos
Źródło: Depositphotos

O autorze

Co zaburza immersję filmów w rzeczywistości wirtualnej? Zdaniem firmy o wdzięcznej nazwie VR Bangers, odpowiedź na to pytanie brzmi: brak wiernych ujęć z perspektywy aktora. Oglądając materiał, widz czuje się jak element scenograficzny umieszczony na środku planu, a nie osoba biorąca bezpośredni udział w wydarzeniach na ekranie, do czego technologia teoretycznie powinna dążyć. Dlatego właśnie przedsiębiorstwo chce zmienić technikę filmowania.

W miniony czwartek VR Bangers zaprezentowało koncepcyjny projekt kamery-hełmu, wyposażonej w siedem umieszczonych dookoła obiektywów z optyczną stabilizacją obrazu i mikrofony do nagrywania binauralnego. Urządzenie ma pozwolić na rejestrowanie 300-stopniowych scen, w maksymalnej rozdzielczości 8K, uwzględniając przy tym kierunek, z jakiego napływają poszczególne dźwięki na planie. Jednocześnie samo w sobie jest goglami rzeczywistości wirtualnej, jako że ubrani w nie aktorzy otrzymują podgląd w czasie rzeczywistym.

Producent chce, aby ten naszpikowany sensorami hełm zastąpił stosowane dotychczas na planach filmów dla dorosłych dwuobiektywowe kamery VR, montowane w manekinie głowy, jako oczy, i umieszczane na wysięgniku w charakterze „obserwatora”. (Czasem tylko w sposób taki, aby sprawiać wrażenie, że to manekin faktycznie bierze udział w wydarzeniach na ekranie).

Przy czym nie wyklucza, że pomysł mógłby sprawdzić się również w przypadku nagrań innego rodzaju, choć póki co VR Bangers chce zachować sprzęt dla siebie. – VR staje się coraz bardziej powszechne i jest to bardzo konkurencyjna dziedzina z kilkoma głównymi graczami – mówi dyrektor marketingu, Ignor Zhivago, w krótkim wywiadzie udzielonym CNET. – Na razie jednak decydujemy się zachować naszą przewagę i używać tych urządzeń wyłącznie do naszych produkcji – tłumaczy.

Ale jest jeszcze coś o czym nie należy zapominać, a mianowicie ogromny wpływ, jaki trendy branży porno mają na „zwykłą” kinematografię. Mówi się, że kiedy w latach 80. XX wieku trwała wojna formatów kaset wideo na linii Betamax-VHS, ten drugi wygrał właśnie dzięki dostępności filmów dla dorosłych. Stosując dość daleko idącą analogię, można zaryzykować stwierdzenie, że jeśli kamera-hełm sprawdzi się w przemyśle pornograficznym, to ktoś prędzej czy później skorzysta z niej w innym scenariuszu. Taki na przykład pościg samochodowy w filmie akcji, oglądany z wiernej perspektywy aktora, to mogłoby być doprawdy atrakcyjne widowisko.

© dobreprogramy