Nie tylko Nowak. Ich też śledzono Pegasusem

Strona główna Aktualności
fot. Omar Shagaleh/Getty Images, Andrzej Iwańczuk/EastNews, American University of Beirut
fot. Omar Shagaleh/Getty Images, Andrzej Iwańczuk/EastNews, American University of Beirut

O autorze

W ostatnim czasie CBA doprowadziło do aresztowania Sławomira Nowaka. Według nieoficjalnych informacji, w zatrzymaniu pomógł system szpiegujący Pegasus.

Ten program wykorzystywały już organy rządowe innych krajów od przynajmniej paru lat. Przyczynił się do przynajmniej kilku aresztowań, o których wie informacja publiczna. Niektóre z nich budziły zastrzeżenia odnośnie poszanowania prywatności obywateli, bo miały miejsce w krajach z autorytarnym reżimem.

Wykryto go też wśród niektórych dziennikarzy i działaczy na rzecz praw człowieka, o czym było głośno w światowych mediach. Oto kilka z przypadków zastosowania Pegasusa do szpiegowania osób bądź organizacji, które odbiły się największym echem.

Jamal Kashoggi, dziennikarz/dysdent z Arabii Saudyjskiej - zamordowany w Turcji

Jamal Kashoggi (pol. Dżamal Chaszukdżi) to najgłośniejsza ofiara, którą przyłapano przy użyciu Pegasusa. Zastosowanie programu szpiegującego potwierdza Edward Snowden, znany amerykański demaskator i były pracownik CIA, który przyczynił się do ujawnienia afery podsłuchowej w USA.

Khashoggi był obserwatorem politycznym w arabskich mediach i miał na pieńku z tamtejszą rodziną królewską, której regularnie zachodził za skórę ujawniając niewygodne informacje na jej temat. W roku 2017 został z tego powodu zmuszony do emigracji do USA, gdzie rozpoczął współpracę z The Washington Post.

Rok później został zwabiony do konsulatu saudyjskiego w Stambule w Turcji celem dopięcia formalności związanych ze ślubem z Turczynką, Hatice Cengiz. Na miejscu doszło do zasadzki, a Khashoggiego pojmała grupa 15 saudyjskich zabójców, która następnie udusiła go i rozczłonkowała.

Khashoggi był jednym z wielu dysydentów w Arabii Saudyjskiej, wobec których książe Mohammed bin Salman prowadził sekretną kampanię polegającą na podsłuchiwaniu, porywaniu i torturowaniu niewygodnych obywateli. Potwierdzają to amerykańskie władze mające dostęp do raportów wywiadowczych na ten temat.

Omar Radi - marokański dziennikarz śledczy i działacz na rzecz praw człowieka

W przypadku pochodzącego z Maroka Omara Radiego nie doszło do morderstwa, ale ten dziennikarz śledczy od dawna był na celowniku władz tamtego kraju. Organizacja Amnesty International potwierdziła, że w jego przypadku doszło do zainfekowania jego telefonu Pegasusem.

Radi mógł być regularnie szpiegowany, jeszcze przed wdrożeniem Pegasusa i pewne informacje wskazują, że proceder trwał już od 2011 roku. Dziennikarz i działacz humanitarny wielokrotnie krytykował i obnażał dyktaturę króla Mohammeda VI, o którym brytyjski Guardian pisał, że "niszczy nadzieję dla demokracji na świecie".

Do infekcji Pegasusem bardzo często dochodzi, gdy ktoś podszywa się pod jakąś zaufaną osobę i bardzo zależy mu na tym, byśmy kliknęli w link

Marokańczyk często trafiał do aresztów i izolatki, a także był brutalnie przesłuchiwany - często ze względu na jego aktywizm na rzecz praw człowieka, ale jest zdeterminowany aby walczyć z systemem.

Do szpiegowania jego działań używano nie tylko Pegasusa, ale i fałszywych przekaźników 4G, którymi hakerzy mogli ingerować w wysyłane i odbierane przez niego dane na telefonie.

Czytaj też: Pegasus – czy można się przed nim ochronić?

Ben Hubbard - redaktor New York Times, który chciał ujawnić prawdę o saudyjskiej rodzinie królewskiej

Ben Hubbard, dziennikarz New York Times, także zajmował się krytyką dyktatury w Arabii Saudyjskiej i "samowolki" tamtejszej rodziny królewskiej. W październiku 2018 doszło do próby zainfekowania jego telefonu Pegasusem, co szczegółowo opisało laboratorium ds. cyberbezpieczeństwa Citizen Lab reprezentujące Uniwersytet w Toronto.

Amerykański redaktor otrzymał SMS-a od nadawcy "Arabnews" link prowadzący do rzekomego artykułu związanego z jego artykułem. Odnośnik prowadził akurat do strony internetowej będącej częścią infrastruktury NSO Group, czyli izraelskiej firmy, która stworzyła Pegasusa. Dziennikarz nie kliknął w otrzymany link.

Laboratorium ds. cyberbezpieczeństwa, Citizen Lab, analizując przypadek Hubbarda zaakcentowało, że oprogramowanie szpiegujące, takie jak Pegasus, narusza demokrację i swobodę wypowiedzi prasy.

Amnesty International - międzynarodowa organizacja działająca na rzecz praw człowieka

W czerwcu 2018 doszło do ataku Amnesty International, do którego wykorzystano komunikator WhatsApp.

W tamtym czasie organizacja apelowała o uwolenienie sześciu aktywistek na rzecz praw kobiet w Arabii Saudyjskiej. Wtedy na profil Amnesty International przyszła również wiadomość wysłana WhatsAppem z rzekomą prośbą o zajęcie się powiązanym tematem. W komunikacie znalazł się również wpleciony link do strony internetowej.

Specjaliści Amnesty International ustalili, że był to odnośnik, który po kliknięciu zapoczątkowałby infekcję Pegasusem, przez co atakujący zyskałby możliwość monitorowania wysłanych wiadomości, dostęp do kamery, mikrofonu, a także listy kontaktów.

Ustalono również, tak jak w przypadku Hubbarda, że link, który otrzymało Amnesty International, miał przekierowywać na podejrzaną stronę internetową, którą wcześniej założyli twórcy Pegasusa, czyli NSO Group.

Na temat czterech powyższych przypadków istnieje sporo solidnego materiału dowodowego. Nie znaczy to jednak, że to jedyne sytuacji, w których doszło bądź mogło dojść do szpiegowania Pegasusem. Jedną z jego domniemanych ofiar mógł być także jeden z najbogatszych ludzi na Ziemi.

Jeff Bezos - właściciel firmy Amazon, ONZ podejrzewa użycie Pegasusa

Dyrektor generalny i właściciel giganta Amazon, Jeff Bezos niedawno dowiedział się, że jego smartfon został zainfekowany w roku 2018. Do incydentu miało dojść, gdy otrzymał na WhatsAppie wiadomość zawierającą plik wideo od saudyjskiego księcia Mohammeda bina Salmana.

Wtedy to telefon Bezosa zaczął samoczynnie wysyłać ogromne ilości danych, co zwróciło uwagę szefa Amazonu. FBI wszczęło w tej sprawie śledztwo i jednym z głównych podejrzanych była firma NSO Group, twórcy Pegasusa. Firma stanowczo odcina się od oskarżeń. Zastosowanie Pegasusa podejrzewa także ONZ.

Pegasus i inne programy szpiegujące muszą być uregulowane prawnie - mówią eksperci

W przypadku Pegasusa warto tutaj zaznaczyć stanowisko ekspertów z Citizen Lab, którzy uważają, że wykorzystywanie oprogramowania szpiegujące, takiego jak Pegasus, nie zostało należycie prawnie uregulowane i prowadzi do nadużyć oraz wzmacnia reżimy autorytarne.

Ofiarami Pegasusa często stają się dziennikarze, atakowani przez elity, które chcą udaremnić ich wysiłek w obnażeniu prawdy o dyktatorach. Niestety Citizen Lab uważa, że dopóki nie zostaną podjęte realne kroki na tym froncie - wszyscy mogą paść ofiarą szpiegostwa.

Lista osób, które były inwigilowane, bądź próbowano zainfekować Pegasusem, jest bardzo długa. Są to politycy, prawnicy, profesorowie, dziennikarze i inne osoby publiczne z całego świata: od Meksyku po Indie i Tybet.

Z racji tego, że Pegasus jest oprogramowaniem, które bardzo trudno wykryć, to co publicznie wiemy jest jedynie kroplą w morzu...

© dobreprogramy
s