Ostrzeżenia w Mapach Google to żart – mam wrażenie, że jestem testerem

Strona główna Aktualności
Mapy Google nie są idealne, powiadomienia trzeba dopracować, fot. Oskar Ziomek
Mapy Google nie są idealne, powiadomienia trzeba dopracować, fot. Oskar Ziomek

O autorze

Mapy Google mają spory problem. Jedna z ich najciekawszych funkcji – informacje o kontrolach policji, wypadkach czy korkach, jest jednocześnie najmniej dopracowanym elementem. Potencjał jest spory, ale jego wykorzystanie – prawie żadne. W efekcie każdy może się poczuć jak tester niedopracowanych jeszcze opcji.

Nawigacja Google'a to rozwiązanie z pewnością znane większości kierowców ze smartfonami. Cieszy się świetnymi opiniami i jest najczęściej stawiana na pierwszym miejscu wśród aplikacji tego typu. Zalet nie trzeba szukać daleko. Dane o drogach są tu często aktualizowane, a w ostatnich miesiącach wdrożono kluczowe nowości, w tym informacje o fotoradarach oraz innych utrudnieniach na drodze.

Takie zmiany oczywiście cieszą. Niedawno sam porównywałem Mapy do Facebooka i zwracałem uwagę, że to właśnie Google Maps w tym zestawieniu jest wzorem i aplikacją, która jest rozwijana we właściwy sposób. Swojego zdania nie zmieniam, ale nie oznacza to, że w Mapach nie ma czego poprawiać. Polem do popisu dla twórców jest system powiadomień o zagrożeniach na drodze.

Informacje o korkach

Weźmy na przykład informacje o natężeniu ruchu. To jedyne udogodnienie ze wszystkich dotyczących nawigowania, które w mojej ocenie działa dobrze, choć także tutaj można wiele zmienić. Podczas planowania trasy, a nawet już w trakcie jazdy, Google stale analizuje ruch na drogach, by prowadzić przez najmniej zatłoczone drogi. W teorii wszystko brzmi świetnie, jednak w praktyce wiele zależy od konkretnego przypadku.

Kilka razy byłem w sytuacji, w której mając do celu kilkaset kilometrów, Mapy postanawiały "ułatwić mi życie", zachęcając do skorzystania z objazdu przez drogę lokalną, by ominąć kilkunastominutowy korek. Zyskiwałem jednak na tym może dwie minuty (trasa była przecież dłuższa), musiałem znosić jazdę po wyboistej, wąskiej drodze i niewspółmiernie bardziej uważać, pokonując kolejne skrzyżowania i wyprzedzając licznych rowerzystów.

Algorytmy kontrolujące zachowanie Map zdają się jednak tego problemu nie zauważać. Kierowca dowiaduje się, że "znaleziono nową trasę", na ekranie może sprawdzić, ile zajmie to czasu, ale komunikaty głosowe są bardzo ograniczone. Mając w głowie wyobrażenie o "nieskończonym" korku, kierowca często decyduje się skorzystać z objazdu, ale nie zawsze wyjdzie mu to na dobre.

Dużo lepiej sprawdziłyby się tutaj rozbudowane komunikaty głosowe. Skoro Mapy proponują objazd i sugerują, że będzie szybszy od stania w korku, nie rozumiem dlaczego szczegóły takiej propozycji nie mogą być wygłaszane przez lektora.

Zbliżasz się do zatoru z powodu remontu autostrady, w którym spędzisz około 12 minut. Możesz go ominąć, korzystając z dróg lokalnych z ograniczeniem prędkości do 50 kilometrów na godzinę i zyskać w ten sposób 3 minuty – po takim przedstawieniu sprawy od razu wiedziałbym, co wybrać i zostałbym na prostej drodze w korku.

Radary, roboty drogowe i wypadki

Niestety jeszcze gorzej Mapy Google spisują się w kwestii powiadamiania o innych zdarzeniach na drodze, a szczytem zmarnowanego pontenjcału są informacje o fotoradarach.

Kiedy je wprowadzano, wszyscy mieli nadzieję na odebranie użytkowników Yanosikowi i stworzenie niemal idealnej aplikacji, która ułatwia bezpieczną jazdę i ostrzega przed kontrolami policji i prędkości. Niezależnie od podejścia samych użytkowników, zrobiono to jednak po prostu źle.

Jeśli jesteś w grupie osób krytykujących informacje o kontrolach policji na mapie, bo uważasz, że zachęca to do łamania przepisów i zwalniania tylko przed radarem, nie będzie ci odpowiadać już sama idea tych powiadomień. Jeżeli natomiast popierasz takie rozwiązanie – nie spodoba ci się realizacja; Mapy praktycznie w żaden sposób nie ostrzegają o zbliżającym się radarze czy kontroli, widniejących na mapie jako niewielka ikona, którą łatwo przeoczyć.

Podobnie jest oczywiście z informacjami o robotach drogowych, czy wypadkach. W momencie planowania dojazdu widać, na którym etapie trasy można się spodziewać utrudnień. Ale gdy się do nich zbliży – nie pamiętając przecież, przy którym kilometrze danej drogi warto rozważyć objazd lub po prostu wzmóc ostrożność – Mapy milczą, a lektor nie trudzi się wypowiadaniem jakiegokolwiek ostrzeżenia.

Jak ulepszyć Mapy Google?

Rozwiązanie opisywanych przeze mnie problemów w Mapach wydaje się jednak być proste. Skoro informacje o zagrożeniach są znane i można je wyświetlać na mapie, pozostaje tylko dograć do tego komunikaty głosowe.

Co jednak najważniejsze, aby nie utonąć w potoku przekazu informacji, warto stworzyć dodatkowe ustawienia, gdzie użytkownik sam zdecyduje, o czym chce się dowiedzieć z głośników. Słowem – Mapy Google należy nieco upodobnić do niezależnych nawigacji GPS, w których opcji i ustawień komunikatów głosowych zwykle nie brakuje.

Mapy Google są dostępne do pobrania za pośrednictwem naszego katalogu. Do wyboru wersja na Androida oraz iOS-a.

© dobreprogramy
s