r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Polska już odparła cyberatak, przed którym ledwo co ostrzegła Ukraina?

Strona główna AktualnościBEZPIECZEŃSTWO

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ostrzegła wczoraj przed kolejnym, zakrojonym na dużą skalę cyberatakom przeciwko instytucjom państwowym i firmom tego państwa. Powołując się na odkrycia swoich ekspertów, poinformowano że metoda ataku ma być taka sama jak w czerwcu br., kiedy to wykorzystano mechanizmy aktualizacji popularnego programu księgowego. Wkrótce po tym w TVP1 wystąpił minister obrony Antonii Macierewicz, który ogłosił, że doszło do kolejnego ataku cybernetycznego ze strony Rosji. Czemu niczego nie zauważyliśmy? To proste – na szczęście udało się go odeprzeć.

Niestety daleko organizacjom państwowym do standardów, jakie wyznaczyły w dziedzinie bezpieczeństwa informatycznego prywatne firmy, zajmujące się zwalczaniem zagrożeń. Zamiast szczegółowych analiz nawet bardzo wyrafinowanych cyberataków, czy choćby biuletynów bezpieczeństwa dla administratorów i końcowych użytkowników, dostajemy publiczne wystąpienia polityków, którzy mówią rzeczy delikatnie mówiąc… dziwne.

Czerwcowy atak „nowej Petyi”, udającego ransomware szkodnika, który niszczył dane nieodwracalnie je szyfrując, wywołał na Ukrainie spore zamieszanie – tym bardziej, że wypadł na dzień święta narodowego tego państwa. Pozwolił też Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy otwarcie wskazać napastników – służby specjalne Federacji Rosyjskiej. To one pod przykrywką hakerskiej grupy TeleBots miały zaatakować w cyberprzestrzeni państwo, które samo uważa się za atakowane przez Federację Rosyjską także w świecie fizycznym.

r   e   k   l   a   m   a

Tym razem w swoim komunikacie SBU nie posunęło się do mówienia o Rosji, wspomniało jedynie, że atak zostać ma przeprowadzony podobnie jak poprzednio za pomocą mechanizmów aktualizacji oprogramowania. W związku z tym przedstawiono zwyczajowe zalecenia: zaktualizować bazę antywirusów, zrobić backup, zaktualizować Windowsa. O dziwo nie wykorzystano okazji, by postraszyć produktami Kaspersky Lab, które cieszą się na ukraińskim rynku sporą popularnością, tym większą, że dostępna tam jest darmowa wersja antywirusa Kaspersky Free. Trzeba jednak podkreślić, że na żadnym etapie nie wspomniano o dacie spodziewanego cyberataku, umiejscawiając go gdzieś w przyszłości.

Jak się do tego ma wystąpienie w TVP 1 ministra Antoniego Macierewicza? Powiedział on dzisiaj, że mieliśmy już trzeci kolejny atak cybernetyczny ze strony Rosji. Na szczęście w Polsce go odparliśmy. Ale to zagrożenie wzrasta z każdym dniem.

Zdaniem ministra, zagrożenie ewidentnie miało związek z atakiem na Ukrainę. Czy jednak tym, przed którym SBU dopiero co ostrzegało? Według ministra zaatakowane przedsiębiorstwa na Ukrainie, które miały swoje oddziały w innych krajach – o ile w innych krajach europejskich zostały zablokowane, to w Polsce nie. W naszym kraju udało się uniemożliwić oddziaływanie na te (ukraińskie? – przyp. red.) przedsiębiorstwa, na ich systemy komputerowe – powiedział Antonii Macierewicz.

Podobnie jak i premier Beata Szydło, także i minister Macierewicz jest przekonany, że atak cybernetyczny w dzisiejszych czasach może zniszczyć potencjał obronny i w ogóle potencjał całego państwa. W przeciwieństwie jednak do pani premier, nie potrzebuje nowych komórek w rządzie, by radzić sobie z tymi zagrożeniami. To co mamy, już dziś czyni nas najlepszymi na świecie, uważa szef MON-u.

Mogę powiedzieć, że systemy, które posiadamy, którymi kierują głównie ludzie odpowiedzialni za Narodowe Centrum Kryptologii, są bardzo skuteczne. Wciąż Polska ma najlepszych kryptologów, najlepszy software na świecie.

Nie wiemy co prawda, co najlepsi kryptolodzy mają do powiedzenia w kwestii cyberzagrożeń takich jak Petya.A, nie mamy też pojęcia, kto napisał to najlepsze software na świecie – tym bardziej, że zapowiedziane polskie wojska cybernetyczne dopiero powstają. Docelowo liczący tysiąc cyberżołnierzy zespół pokieruje całą polską obroną w tej sferze, ale zanim to będzie możliwe, minie jeszcze trochę czasu. Głównym wyzwaniem jest znalezienie odpowiednich ludzi.

I o to mogą rozbić się te wszystkie plany. Ostatnio na trwającej w Krakowie konferencji CYBERSEC 2017 wystąpił unijny komisarz ds. cyberbezpieczeństwa sir Julian King. Przedstawiając współczesne wyzwania i strategie Unii Europejskiej w tej strefie, przyznał, że całe UE ma lukę w umiejętnościach. Do 2022 roku brakować ma 300 tysięcy specjalistów z zakresu cyberbezpieczeństwa, a może zacząć brakować jeszcze więcej, bo jak zasugerował King, trzeba skończyć z poleganiem na pracownikach spoza UE w tej dziedzinie. Gdzie więc minister Macierewicz znajdzie swój tysiąc cyberśmiałków, którzy powstrzymają kremlowskie TeleBotsy?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.