Dwa miesiące temu australijski rząd przygotował projekt ustawy,która ma zmusić operatorów usług telekomunikacyjnych do wydawaniatreści przesyłanych przez nie wiadomości – nawet zaszyfrowanychwiadomości – na żądanie organów ścigania, za zgodą sądu.Podczas konferencji prasowej premier Turnbull został o tę kwestięzapytany przez dziennikarza, który przypomniał, że dziśoperatorzy wielu takich usług nie są w stanie odszyfrowaćwiadomości przesyłanych przez ich użytkowników. Odpowiedźaustralijskiego premiera może zapisać się złotymi zgłoskami wannałach myśli politycznej:
[quote]No cóż, w Australii panuje australijskie prawo, możecie byćtego pewni. Prawa matematyczne są godne pochwały, ale jedynymprawem jakie obowiązuje w Australii jest prawo australijskie.
[/quote]Następnie premier przyznał, że nie jest kryptografem, po prostuchce zagwarantować współpracę operatorów. Muszą oni wziąć nasiebie za to odpowiedzialność, nie mogą umyć rąk i powiedzieć,że nie mają nic wspólnego z treścią komunikacji.
Odpowiedź premiera wywołała u jednych rozbawienie, u innychkonsternację, niemniej jednak podczas kolejnej konferencji premierpodkreślił, że nie będzie zajmował się hipotezami, ważnejest to, by firmy rozpoznały wyzwanie, jakim jest szyfrowanakomunikacja i okazały należytą pomoc. Jest to bowiem ichobowiązkiem moralnym.
Czy obowiązek moralny może wpłynąć na prawa matematyki? Byćmoże nie musi. George Brandis, prokurator generalny Australii,niedawno potwierdził to, co sugerował twórcakomunikatora Telegram. Szyfrowanie end-to-end w komunikatorachbazujących na protokole Signal może być dziurawe – dotyczy tom.in. WhatsAppa i Facebook Messengera. Brandis powołał się nabrytyjską agencję wywiadowczą GCHQ, która miałago zapewnić, że można odblokować zaszyfrowane systemy.
Na to oświadczenie zareagował szybkoFacebook, zapewniając, że żadnych furtek w Messengerze nie ma, aosłabienie szyfrowania na potrzeby organów ścigania oznaczaosłabienie szyfrowania dla każdego, wystawienie na groźbę atakucyberprzestępców komunikacji użytkowników. Jednocześnie rzecznikserwisu Zuckerberga zapewnił, że docenia ważną pracę organówścigania i konieczność prowadzenia dochodzeń, dlatego teżFacebook ma wdrożony protokół, pozwalający odpowiedzieć nawszystkie możliwe żądania.