Rewolucja w Androidzie. Sterowniki Snapdragonów zaktualizujesz przez Google Play

Strona główna Aktualności

O autorze

Czy nadchodzą czasy, w których Google Play będzie służył nie tylko do aktualizacji aplikacji i systemowych funkcji, ale i sterowników? Wygląda na to, że tak, co ma swoje plusy i minusy.

Google od lat walczy o to, by uczynić Androida bardziej modułowym i sprawić, by aktualizacja jak największej liczby komponentów była możliwa niezależnie od dużych aktualizacji wypuszczanych przez producenta telefonów.

Wiele rozwiązań dystrybuowanych jest za pośrednictwem Usług Google Play. Kolejny krok u "umodułowieniu" Androida to zapowiedziany przed kilkoma miesiącami Projekt Mainline. Wygląda na to, że to właśnie ta technologia - choć nie zostało to potwierdzone oficjalnie - sprawiła, że Qualcomm zmienia zasady gry.

Sterowniki układów Adreno ze Snapdragonów będą aktualizowane przez Google Play

Qualcomm pochwalił się nowym sposobem dystrybuowania sterowników podczas imprezy Snapdragon Tech Summit 2019.

Pierwsze układy, które będą wspierać to rozwiązanie, to Snapdragon 865, 765 oraz 765G. Oznacza to, że grafikę pierwszych smartfonów będzie można aktualizować przez Sklep Play już w przyszłym roku.

To wielka zmiana, która ma dobre i złe strony

Plusy są takie, że nowe rozwiązanie pozwoli znacznie przyspieszyć udostępnianie nowych wersji sterowników użytkownikom.

Aktualnie aktualizacja sterowników musi być powiązana z aktualizacją całego systemu operacyjnego. A ta uzależniona jest od producentów telefonów oraz operatorów. W skrajnych przypadkach może się to przełożyć na wielotygodniowe opóźnienia względem terminu wypuszczenia łatki przez Qualcomma.

Gdyby - przykładowo - w wyniku błędu flagowe Snapdragony straciły z dnia na dzień możliwość uruchamiania gier 3D, mogłoby to doprowadzić do katastrofy. Dzięki możliwości aktualizacji sterowników pożar będzie można ugasić relatywnie szybko.

Sęk w tym, że teraz takich problemów może być więcej

Po pierwsze - zmiana wpłynie na proces testowania sterowników. Co prawda te wciąż będą udostępniane we współpracy z producentem konkretnego telefonu, ale pytanie, na ile testy niepowiązane ze sprawdzeniem całego systemu będą skrupulatne.

Po drugie - łatwość w udostępnianiu aktualizacji może być pokusą do, wybaczcie kolokwializm, położenia lachy na ich jakości.

Bo wiecie - po co zatrudniać sztab ludzi, który dokładnie sprawdzi nową wersję sterowników, skoro można będzie szybko udostępnić potencjalnie wadliwe oprogramowanie użytkownikom, a w razie ewentualnych problemów szybko wypuścić łatkę. Z ekonomicznego punktu widzenia może to być na rękę tak Qualcommowi, jak i producentom.

W przypadku Windowsa wypuszczanie wadliwych sterowników nie jest przecież niczym wyjątkowym. Nie tak dawno pisaliśmy chociażby o problemach z grafiką Nvidii, która zaczęła wariować po aktualizacji.

Totalnie nie zdziwię się więc, jeśli w przyszłym roku zostaniemy zalani newsami o tym, jak to aktualizacja sterowników Snapdragonów popsuła telefony.

Czy czarny scenariusz się sprawdzi? A może chodzi wyłącznie o dobro użytkowników i możliwość szybszego wypuszczania usprawnień? Cóż...

© dobreprogramy
s