Samsung Galaxy 6 Edge – test flagowca z zakrzywieniami nie tylko dla ozdoby

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Można się było spodziewać, że moda na zakrzywione ekrany prędzej czy później znajdzie swoje odzwierciedlenie także we flagowych modelach największych producentów smartfonów na świecie. Tak się stało także z flagowcem Samsunga – Galaxy 6 Edge z pewnością przyciąga uwagę wyglądem. Czy wygląd jednak wystarczy? I czy zagięty ekran w istotny sposób wpływa na korzystanie z urządzenia lub poszerza jego funkcje? Miałem o tym okazję przekonać się podczas kilkutygodniowych testów tego smartfona.

Bezkompromisowi projektanci

Kruchość. Wrażenie jakie towarzyszy pierwszemu kontaktowi z urządzeniem to przede wszystkim poczucie jego delikatności. Nie musi się to oczywiście wiązać z brakiem odporności na uszkodzenia, jednak trudno stwierdzić, aby Samsung Galaxy S6 Edge dawał poczucie komfortu podczas korzystania z niego bez jakichkolwiek dodatkowych zabezpieczeń. Taka konstrukcja obudowy miała zapewne na celu uwydatnienie podstawowej cechy wyróżniającej tego smartfona na tle innych flagowców, czyli charakterystycznie zagiętego wyświetlacza. Krzywizna ekranu jest po bokach zwieńczona metalową ramką, która zapewne wzmacnia całą konstrukcję, jednak jest dość nieprzyjemna w dotyku. Wymiary urządzenia to 70,1× 142,1 × 7,0 milimetrów. Robi wrażenie jego lekkość, smartfon waży zaledwie 132 gramy.

Galaxy S6 Edge trafił do naszej redakcji wraz z czterema etui: plastikowym przezroczystym, wzmocnionym oraz z okładką plastikową i i plastikową obitą materiałem. Zostały oczywiście zaprojektowane tak, aby niezależnie od tego, pod jakim kątem telefon upadnie, zawsze punktem kontaktu z podłożem było etui. Materiały, z których zostały wykonane wykazywały dość dużą elastyczność – nie powinno być zatem problemów z amortyzacją uderzeń. Niemniej podczas testów korzystałem z najsolidniejszego, wzmocnionego etui zapewne w związku ze wspomnianym poczuciem kruchości smartfona i zapewnieniem sobie psychicznego komfortu.

Jeśli chodzi o wygląd, to skojarzenia z iPhonem 6 nasuwają się same. Szczególnie duże podobieństwo występuje w przypadku charakterystycznych plastikowych wstawek na górnej i dolnej krawędzi obudowy. Należy tu jednak podkreślić fakt, że zakrzywienie ekranu jest naprawdę istotnym elementem urządzenia, które wpływa lub może wpływać, w zależności od wybranej przez użytkownika konfiguracji, na praktycznie każdy aspekt korzystania ze smartfona. Oczywiście najistotniejszym i najbardziej oczywistym efektem zastosowania zakrzywienia jest wygląd samego telefonu.

Edge prezentuje się świetnie. Każdy element jest idealnie spasowany, a zastosowane materiały są najwyższej jakości, choć pewnie nie będzie to dla nikogo zaskoczeniem w przypadku urządzenia w takiej cenie. Na dolnej krawędzi umieszczono wyjście minijack, gniazdo microUSB oraz głośnik. Na górnej natomiast znajduje się wysuwana tacka na kartę nanoSIM. Na wspomnianej metalowej ramce znajdują się po lewej stronie przyciski służące do zmiany głośności, a po prawej włącznik. Nie jest to do końca udane rozwiązanie – jak już zostało wspomniane, zarówno metalowa ramka jak i przyciski mają ostre krawędzie, co istotnie wpływa na komfort korzystania ze smartfona. Wpływ ten jest negatywny.

Podsumowując kwestię wyglądu – podczas testów nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że podczas projektanci całkowicie zrezygnowali z kompromisów. Pełen nacisk został położony na to, jak Edge będzie się prezentował, ze szczególnym uwzględnieniem bocznej krzywizny. Świetne wrażenie robi materiał, którym została pokryta ramka – w białym wariancie, który testowałem, budzi on skojarzenia z efektownie odbijającą światło masą perłową, stosowaną choćby do inkrustacji gitarowych gryfów. Efekty rzeczywiste są wyśmienite, jednak od użytkowników, którzy nad walory estetyczne przedkładają wygodę, może to wymagać pewnego przyzwyczajenia.

Krawędź krawędzią, ale co pod nią?

Zarówno płynność działania interfejsu, wydajność zastosowanych układów oraz stabilność działania systemu operacyjnego jest imponująca. Niezależnie od liczby uruchomionych aplikacji podczas testów nie zanotowałem w zasadzie żadnego wyczuwalnego spadku wydajności. Nie było też razu potrzeby resetowania smartfona z powodu nagłego zawieszenia się pracy systemu operacyjnego.

Takie imponujące efekty udało się uzyskać oczywiście dzięki odpowiedniej konfiguracji sprzętowej. Ta prezentuje się następująco: zainstalowano znany z Galaxy S6 układ SoC Exynos 7 Octa 7420 (po cztery rdzenie Cortex-A57 i A53), 3 GB RAM-u oraz 32 GB pamięci wewnętrznej. Mowa oczywiście o testowanym przez nas wariancie, możliwe jest zakupienie wersji z 64 i 128 gigabajtami pamięci, jednak dodatkowe zwiększenie jej wielkości kartami pamięci nie jest możliwe. Bateria o pojemności 2550 mAh pozwala na aktywne korzystanie z urządzenia (częste połączenia z Wi-Fi, słuchanie muzyki, kilka uruchomionych aplikacji) przez około 20 godzin.

Zastosowanie takiej konfiguracji sprawia, że Edge jest liderem peletonu, jeśli chodzi o wydajność smartfonów. Potwierdzają to bechmarki. W AnTuTU smartfon uzyskuje ponad 62 tysiące punktów, co plasuje go na drugim miejscu światowego rankingu. Lepszy wynik uzyskała tylko standardowa wersja S6. Można oczywiście dywagować na ile przekłada się to na rzeczywisty komfort pracy z urządzeniem. Otóż przekłada się i to doskonale – nakładka TouchWiz na Androida w wersji 5.0.2, jest wzorowo zoptymalizowana i w pełni wykorzystuje sprzętowy potencjał. W czasie testów nie zawuważyłem też żadnych wycieków pamięci.

Edge krawędzią stoi

Smartfon jest wyposażone w wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 5,1 cala. Rozdzielczość to 1440 × 2560 pikseli, co daje świetny wynik 577 PPI. Odwzorowanie kolorów i zakres ustawień jasności jest w pełni satysfakcjonujący, podobnie jak czułość na dotyk. Mowa jednak o urządzeniu, które nawet w nazwie nawiązuje do zagięcia swojego wyświetlacza, konieczne jest zatem bardziej wnikliwe przyjrzenie się tej kwestii.

Nakładka TouchWiz przewidziała całkiem sporo zastosowań dla krawędzi. Można na nią za pomocą gestu przywołać kilka wybranych kontaktów czy wyświetlać różnego rodzaju treści wybudzając telefon z uśpienia przesunięciem palca właśnie po krzywiźnie. W zależności od wybranych przez użytkownika ustawień mogą się na nim wyświetlać między innymi zegar i informacje dotyczące pogody i powiadomienia, nagłówki z czytnika RSS oraz wiele innych.

Bardzo przydatne i wygodne jest posługiwanie się zakrzywieniem do przewijania treści wyświetlanej na ekranie. Dzięki temu możliwe jest odczytanie dalszej części tekstu bez konieczności odrywania wzroku od ostatniej linijki – palec nie zasłania bowiem wyświetlacza. Czułość krawędzi nie jest jednak idealna. Często zdarzało się, że konieczne było przyłożenie palca z początku na płaską część ekranu a dopiero potem przesunięcie go na krawędź.

Z czysto subiektywnych wrażeń estetycznych – zastosowanie ekranu zakrzywionego po obu stronach robi interesujące wrażenie podczas przesuwania powiększonych zdjęć czy map w osi X. Otóż przewijanie sprawia wrażenie, jakby na krawędziach były zamontowane rolki na których treść się zawija, a to, co jeszcze chwilę wcześniej było widoczne na ekranie, po przesunięciu palcem będzie znajdowało się po jego drugiej stronie. Efekt ten był zapewne niezamierzony, ale trzeba przyznać, że robi bardzo ciekawe wrażenie.

Zdjęcia skrajnie dobre

Edge jest wyposażony w dwie kamery. Główna z nich, umieszczona z tyłu obudowy, pozwala na robienie zdjęć z rozdzielczością maksymalnie do 2988 × 5312 pikseli. Obiektyw kamery wystaje z obudowy, co może nie spodobać się użytkownikom, którzy nie zdecydują się na dokupienie etui. Dostępny jest także tryb, w którym można robić zdjęcia HDR oraz oczywiście autofocus czy funkcja rozpoznawania twarzy. Filmować można maksymalnie z rozdzielczością 2160p przy 30 klatkach na sekundę. Jeżeli dla kogoś taka liczba jest niewystarczająca, to zmiana rozdzielczości do 1080p pozwala już na zarejestrowanie 60 klatek, a do 720p – 120. Możliwe jest oczywiście doświetlenie zdjęć diodą. Wiąże się z nią jednak jeden problem, który paradoksalnie w ogóle ze zdjęciami nie jest związany.

Otóż LED jest wykorzystywana w procesie fotopletyzmografii, która pozwala na mierzenie tętna. Co więcej, preinstalowane do tych celów przez producenta oprogramowania preferuje mierzenie tętna z kciuka. Dużo rozsądniejsze byłoby umieszczenie dodatkowej diody na przycisku głównym, gdzie znajduje się także czytnik linii papilarnych. Dodajmy, że nie zawsze skuteczny. Przyciskanie sporej powierzchni kciuka do diody na tylnej powierzchni smartfona, przy jednoczesnych próbach sprawdzania, czy aplikacja wyświetliła już wynik jest, delikatnie rzecz ujmując, mało wygodne. Na usprawiedliwienie można powiedzieć, że tętnomierz jest całkiem precyzyjny i mierzy je z dokładnością do kilku uderzeń serca na minutę. Co ciekawe, w procesie fotopletyzmografii zastosowano czerwoną diodę, a nie – jak w przypadku Apple Watcha – zieloną.

Przednia kamera oczywiście ustępuje głównej parametrami. Samolubki można wykonywać w rozdzielczości do 5MP oraz nagrywać filmy 1440p (30 klatek). Może to być zasługa domyślnej aplikacji, jednak zdjęcia wydają się być nieco wygładzone, co czyni je znacznie milszymi dla oka. W przedniej kamerze również dostępne jest automatyczne robienie zdjęć w technice HDR.

Edge – bezkompromisowa i śliczna kruszynka

Samsung Galaxy S6 Edge to – co chyba nikogo nie zdziwi – wyśmienity smartfon. Wzorowa wydajność idzie w parze z najwyższej jakości wykonaniem. Trudno także w tej chwili na rynku o lepszą wydajność, jakość zdjęć i wyświetlacza. Podczas rozważania jego zakupu trzeba brać pod uwagę jego unikatową specyfikę wynikającą z zakrzywionego ekranu.

Wpływa ona, jak już zostało powiedziane, nie tylko na dodatkowe funkcje, ale przede wszystkim na sam komfort użytkowania. Jeżeli brać pod uwagę wygląd smartfonu, to choć jest to kwestia subiektywna, można go uplasować w zdecydowanej czołówce dostępnych na rynku flagowców. Projektanci postarali się, aby krzywizny tworzyły harmonijną całość dając użytkownikowi poczucie obcowania po prostu z czymś ładnym.

Ma to jednak swoje konsekwencje. Chodzi przede wszystkim o dość nieprzyjemną metalową ramkę, do której można się oczywiście przyzwyczaić, oraz fakt, że funkcje zakrzywienia ekranu nie zostały przez producenta do końca wykorzystane. Nie każdemu będzie także odpowiadać poczucie kruchości i delikatności całego urządzenia. Jego sklepowa cena w Polsce wynosi około 3300 złotych, co czyni go istotnie droższym od standardowej wersji S6. Decyzję o tym czy zakrzywiony ekran to rzeczywiście coś, za co warto dopłacać pozostawiam zainteresowanym. Mnie zakrzywiony flagowiec Samsunga po prostu urzekł.

© dobreprogramy