Windows 10 — teraz na spokojniej

Wczoraj przeglądałem nowy Windows 10 i na szybko opisałem najważniejsze zmiany. Teraz przydałoby się zajrzeć nieco głębiej do systemu i zobaczyć co i jak jeszcze się zmieniło. Okazuje się, że tych zmian nie ma aż tak dużo. Jak już wspomniałem Cortana miała być a się nie pojawiła, do tego szumnie nazywane centrum powiadomień również się nie pojawiło. No chyba, że Microsoft miał na myśli to:

Poprzednio pisałem, że pasek zaklęć zniknął, okazuje się, że jednak nie i ma się w najlepsze, a tak się zarzekano, ze jest on niefunkcjonalny i w ogóle niepotrzebny.

Jako, że Windows 10 jest nowym systemem to 3 sztandarowe aplikacje Microsoftu tj. Windows Media Player, DirectX oraz Internet Explorer miały być w nowych wersjach. Zaś coś poszło nie tak, bo te 3 programy są nadal w wersjach z Windowsa 8.1. Ale co tam pewnie jeszcze kiedyś się pojawią.

Sławne Menu Start

Może teraz prze chwilę o nowym pięknym menu start, które takie piękne nie jest. To, że w Menu Start jest wymieszanie ikonek programów desktopowych i modern to już każdy wie. Taki miły bałaganik, do tego kafle, które ni jak tam nie pasują to już nie nowość, ale po jakiego grzyba "drugie menu start" znane z Windows 8, (tj kliknięcie prawym przyciskiem myszy w ikonę start) w Windows 10 to nie mam pojęcia:

Pasek zadań doczekał się przeźroczystości. Czyżby powrót o AREO? Nie, przecież Menu Start ani górne belki otwieranych okien nie są już przeźroczyste, Zaś mamy pomieszanie z poplątaniem. Acha przy okazji - te nowe ikony na pulpicie są po prostu brzydkie, poprzednie jakoś bardziej mi pasowały.

Przy kafelkach mamy dalej możliwość wywołania małego menu, tylko w dalszym ciągu nie wiem po co, skoro jest to elementy systemu przystosowany do obsługi paluchami. Za to możemy na pulpicie robić sobie skróty do aplikacji modern. I znowu nie rozumiem po co, skoro te programy mamy bezpośrednio w menu start.

I tak na koniec

Jednak Docent miał rację w swoim wpisie. Poza brzydkim Menu Start Windows 10 nie oferuje nic ciekawego. Wszelkie zmiany wprowadzają tylko niepotrzebny chaos i zakłopotanie. Choćby możliwość otwierania aplikacji Modern w małych oknach a nie na pełnej stronie. Przecież są to aplikacje do obsługi paluchami a nie myszką. O ile Samo Modern w Windows 8.1 komplikowało życie zwykłym użytkownikom to w tej wersji poziom komplikacji jeszcze wzrósł. póki co to chyba największym plusem ma być ( bo jeszcze nie jest!) unifikacja platform, System tak samo ma działać i wyglądać na komputerach urządzeniach mobilnych i konsolach. Jak to będzie w praktyce? zobaczymy.

W sieci pojawiają się informacje, że jądro systemu znacznie się zmieniło, ale co konkretnie? Tego nie wiadomo. Jeśli jądro zostało tak zmienione jak interfejs to za dużych zmian (no poza numerkiem) raczej nie wróżę. Dla Windowsa 10 dam jeszcze jedna szansę i spróbuje zainstalować go na Asusie T100, może na tej hybrydzie rozwinie skrzydła, Bo na stacjonarnym póki co zostaje przy starym i sprawdzonym Windows 7.

Po 24 godzinach spędzonych z Windowsem 10 jestem zawiedziony i w sumie nie wiem co jeszcze można o nim napisać, podrzucę więc linka do mojego spisu treści i czekam na efekty pracy Windowsa 10 na tablecie.