reklama

Signal gwarantuje prywatność. FBI odeszło z bezwartościowym kwitkiem

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Szukając godnego zaufania i wygodnego w użyciu komunikatora do załatwiania swoich prywatnych spraw nie musicie patrzeć daleko. Zachwalany przez Edwarda Snowdena opensource’owy Signal zdał ważny test, który potwierdza, że deklaracje producenta, Open Whisper Systems, nie zostały wyssane z palca – dostępu do danych użytkowników nie zdołało uzyskać nawet FBI.

Praktycznie wszystkie popularne komunikatory oferują już mechanizm szyfrowania end-to-end, funkcja ta trafiła nawet do Facebook Messengera. Co jednak Facebook zrobi, gdy otrzyma sądowy nakaz wydania danych użytkownika? Jakie dane zostaną wówczas ujawnione? Bez sprawdzenia tego w praktyce nie sposób ocenić realnego poziomu prywatności zapewnianej przez komunikator, szczególnie taki, którego kod źródłowy jest niedostępny dla niezależnych ekspertów.

Na początku tego roku Open Whisper Systems otrzymało sądowy nakaz wydania danych dwóch zidentyfikowanych po numerach telefonów użytkowników Signala, w związku z toczącym się przeciwko nim śledztwem FBI. Zażądano wydania nazwisk, adresów pocztowych, adresów e-mail, metod płatności, wykorzystywanych adresów IP, zapisów logowań, historii aktywności konta, innych powiązanych kontach namierzonych za pomocą plików cookies oraz wszelkich innych danych od początku świadczenia usługi do wydania nakazu. Nakazowi towarzyszył tzw. „gag order”, nakaz milczenia, zabraniający informowania podejrzanych o tym, że o ich dane wystąpiły organy ścigania.

Firma oczywiście wypełniła sądowy nakaz w takim stopniu, w jakim było to możliwe. Agentowi FBI przekazała wszystkie dane, jakimi dysponowała. Za wiele tego nie było.

Jak widać, nawet nakazy sądowe nie są groźne dla użytkowników Signala, i to nie dlatego, że prawnicy Open Whisper Systems walczą o ich unieważnienie. Po prostu producent aplikacji nie ma co dać. Jedyne co był w staie zaoferować to datę utworzenia konta i datę ostatniego skorzystania z niego. Jest dobry powód by sądzić, że w analogicznej sytuacji Facebook czy Google mogłyby o użytkownikach Messengera czy Allo powiedzieć znacznie więcej.

Signal Private Messenger dostępny jest w naszej bazie oprogramowania, w wersjach na Androida oraz iOS-a.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama