Sytuacja na rynku budżetowych GPU

Nvidia nie przestaje zaskakiwać. Premiera kolejnych układów Turing przypomina sinusoidę. Po chłodnym przyjęciu RTX 2080 i 2070, głównie ze względu na wątpliwą wycenę, przyszła pora na RTX 2060 – prawdopodobnie najciekawszą premierę ostatnich miesięcy. Następnie otrzymaliśmy GTX 1660 Ti, który trochę blednie na tle 2060-tki. Potem przyszedł czas na GTX 1660. W mojej ocenie bardzo udana karta, o czym dowiecie się w nadchodzącym wielkimi krokami nowym materiale.

Na sam koniec Zieloni wypuszczają produkt, mający zagospodarować “budżetowy” segment. GTX 1650 ma nie tylko pełnić rolę zamiennika dla GTX 1050 czy GTX 950, ale także wypowiedzieć wojnę układom Radeon RX 560 i 570. Niestety testy 1650-tki zostały opóźnione przez brak odpowiednich sterowników, zapowiadając, że takowe pojawią się w dniu premiery 23 kwietnia.

Nvidio zastanów się, co czynisz

Zaniechanie dystrybucji należytych sterowników było w pełni intencjonalne i miało jeden cel: wprowadzić zamęt oraz dezinformację. Zieloni najprawdopodobniej obawiali się, że ich produkt nie wytrzyma próby testów. Już pierwsze filmy na serwisie YouTube, które pojawiły się późną porą dnia wczorajszego, potwierdzają te obawy. GTX 1650 dzieli spora przepaść do swojego brata GTX 1660. Nie byłby to jednak wielki problem, bowiem mamy styczność z produktem budżetowym. Szkopuł w tym, że średnia cena tego GPU wypada na poziomie 750 do 800 zł. Należy dodać, że przegrywa niemal w każdym scenariuszu z tańszym RX 570.

Jednocześnie zagrywka Nvidii była nieuczciwa względem konsumentów, bowiem na dzień premiery nikt nie posiadał rzetelnych informacji, jak pacjent radzi sobie w realnych warunkach. Na domiar tego dochodzą słuchy o nadchodzącym GTX 1650 Ti. Z pewnością nie będzie on służyć obniżeniu ceny 1650-tki, choć mogę również mylić w tej kwestii. Zaczynam jednak poddawać pod wielką wątpliwość tak duże zagęszczenie wśród nowych kart graficznych. O tym, jak faktycznie sprawuje się GTX 1650 niedługo przekonam się na własnej skórze, z czym na pewno podzielę się z wami w paru słowach.

Kupno GPU sprawą niełatwą

Na rynku kart graficznych panuje istny bajzel. Kupno GPU nie było tak trudne jeszcze nigdy wcześniej. Z jednej strony są to wciąż słyszalne echa kryptowalutowego szaleństwa. Z drugiej strony winę ponosi również AMD, bowiem nie ma żadnej sensownej odpowiedzi na ofertę Nvidii w wyższych przedziałach cenowych. Ma wszakże kilka ciekawych produktów, ale traktuję je raczej w ramach ciekawostki niż realnej alternatywy dla układów GeForce.

Rynek wtórny również stoi na głowie i to dosłownie! W najbliższym czasie mam za zadanie złożyć kilka budżetowych maszyn do grania, ale już teraz wiem, że będą poważne schody. Biorąc pod uwagę politykę Nvidii wielu domorosłych sprzedawców wychodzi z założenia, iż można nieco zarobić na starym hardware. Bo jak inaczej wyjaśnić ceny GTX 970 wciąż oscylujące w granicach 800 zł? Co więcej, napotkałem kilkadziesiąt ofert GTX 760 w przedziale 400 do 500 zł. Jest to produkt, który biorąc pod uwagę jego realną wydajność, dziś powinien kosztować maksymalnie 300 zł. Zamiast tego widzimy GTX 750 Ti wycenianego niekiedy na 350 zł. Karta, która dziś „pociągnie” większość gier w niskich detalach i 720p, powinna być wydatkiem maksymalnie 150 zł. Komicznie wyglądają wyceny bardzo rzadko spotykanego GTX 950, tudzież mocno już podstarzałego GTX 1050 Ti. Niektóre sklepy wciąż sprzedają nowe egzemplarze w kwotach rzędu 800 zł. Innymi słowy jesteśmy świadkami szukania jeleni.

Na tym tle faktycznie karty RX 570 jawią się, niczym prawdziwa odtrutka na gorączkę cenową trawiącą rynek kart graficznych. Zresztą dość sporo modeli kart Radeon solidnie pikuje w dół i nawet zakup serii R9 nie nadwyręży aż tak budżetu. Trzeba jednak pamiętać, że masa kart graficznych to już produkty niewspierane. Dla AMD należy rozważać wyłącznie GPU od serii HD 7000 i nowsze. Oczywiście można pokusić się o starszą kartę i szukać nieoficjalnych sterowników, ale mało który przeciętny zjadacz krzemu będzie zaprzątać sobie tym głowę. Zresztą w epoce gdy nawet już własnym sąsiadom nie można ufać, bo mogą podglądać historię naszej przeglądarki, miałbym spore opory z instalowaniem nieautoryzowanych sterowników niewiadomego pochodzenia.

Gdzie warto ulokować kapitał?

Wspominam o tym bowiem sam również stoję przed decyzją wymiany karty graficznej. Mój GTX 760 Striker po pięciu latach dostaje już zadyszki, to też może należy pozwolić mu nareszcie odejść na emeryturę? O to kilka ofert, które przykuwają moją uwagę. Na tę chwilę damy radę nabyć pełnowartościowego GTX 1060 6 GB w kwocie ok. 600 zł. Uważam taką inwestycję za jak najbardziej sensowną. Jeszcze kilka miesięcy temu w tych pieniądzach interesowałby mnie GTX 970, ale biorąc pod uwagę, że Maxwelle swoje lata już mają, cena tych kart nie powinna przekraczać 500 zł. Z tym jednak bywa ciężko. GTX 1060 3 GB krąży w różnych cenach i najczęściej są one dalekie od tego, ile ta karta powinna kosztować.

Idąc dalej, chyba aktualnie najciekawszą ofertą na rynku wtórnym będzie GTX 1070. Zadbane modele można nabyć w przedziale od 850 do 1000 zł. Głównie są to kwoty rzędu 900 zł. Dodatkowo, biorąc pod uwagę możliwości i wartość używanych GTX 1070, w opałach znajduje się GTX 1660 Ti. W większości testów dostępnych na sieci okazały się być na podobnym poziomie. Oczywiście, nowszy Turing to niższy proces technologiczny, energooszczędność i nowinki związane z nową architekturą. Chodzi m.in. o kodowanie wideo. Innymi słowy jeśli tylko zależy wam na grach, to starsza karta wystarczy. Natomiast wszyscy twórcy contentu YouTube czy Twitch powinni poważnie zastanowić się nad 1660 Ti.

Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:NVIDIA-GTX-1070-FoundersEditio...

Reasumując, z początku bardzo mocno skłaniałem się w stronę zwykłego GTX 1660 – nowa architektura i niski pobór energii, ale ostatecznie moje serce i portfel zdobędzie bardzo podobny GTX 1060 lub GTX 1070. W ostateczności, gdy pojawią się nieprzewidziane wydatki tudzież inne wypadki losowe, RX 570 jawi się, jako mocno „budżetowa”, ale sensowna alternatywa. Dla osób, szukających jeszcze tańszych rozwiązań do grania, wciąż ciekawym kierunkiem wydaje się HD 7850 lub R7 260, o ile cena nie przekroczy 250 zł. W okolicach 300 zł chyba wspomniany GeForce 760 lub 770 powinny spełnić swoją rolę. Dla graczy stroniących od rynku wtórnego z różnych powodów sprawa komplikuje się znacząco i jeśli nie mają rozeznania w aktualnej sytuacji, to bardzo łatwo mogą źle zainwestować ciężko zarobione pieniądze. Czy ostatnio także staliście przed takim dylematem? Jakie GPU w maju 2019 waszym zdaniem będzie najciekawszą ofertą dla gracza chcącego uzyskać przyzwoitą wydajność w 1080p?