Test obudowy Zalman Z3 NEO

Obudowa Z3 w portfolio koreańskiej marki Zalman zasadniczo gości już od bardzo dawna. Natomiast Z3 Neo to nowinka, którą swoją premierę miała na przestrzeni bodajże ostatnich dwóch miesięcy. W naszym nadwiślańskim kraju jest to skrzynka wyceniona na kwotę poniżej dwustu pięćdziesięciu złotych. Wydaje się to dość kusząca oferta. Zwłaszcza, że na tym polu jej konkurentami będą konstrukcje sygnowane logiem popularnego SilentiumPC a także walczącego o większą rozpoznawalność Genesis. Zalman posiada lata doświadczenia w branży, więc możemy spodziewać się ciekawego rozwiązania w przystępnej cenie. Niestety ze względu na szereg budżetowych rozwiązań w nowej konstrukcji, Z3 Neo nie będzie mieć łatwego życia na rodzimym rynku komputerowym. Po więcej szczegółów zapraszam do treści testu.

Jakość wykonania i montaż podzespołów

Z3 Neo pod kątem obranego wzornictwa w stosunku do starszej Z3 oraz Z3 Plus różni się niemal w każdym możliwym aspekcie. Czy taki obrót spraw może wprowadzić zamieszenie wśród konsumentów trudno powiedzieć. Wszakże bazowa Zet-Trójka to już leciwa konstrukcja pamiętająca zamierzchłe czasy, gdy szerokie grono użytkowników PC interesowało jeszcze montowanie napędów optycznych w obudowie. Nie przedłużając przejdźmy jednak do konkretów. Podesłana skrzynka wpasowuje się w standard midi-tower, gdzie wymiary wynoszą odpowiednio 480 x 210 x 410 mm. Ze względu na dość cienką blachę ogólną wagę obudowy określę, jako piórkową. Bez dwóch zdań na pewno nie jest to sześć i pół kilo, jak deklaruje producent.

Jeśli idzie o jakość wykonania jest ok., acz Z3 Neo głowy również nie urywa, miejscami wyraźnie odstając od konkurencji. Wykorzystana blacha do produkcji tej obudowy jest stosunkowo cienka, szczególnie w środku skrzynki. Dlatego podczas montażu pewne elementy aż wyginają się w ręku. Jest to ta sama przypadłość, za którą skarciłem wypuszczoną niedawno na rynek Macube 110 autorstwa Deepcool. W oczy razi jeszcze miejscami niepoprawne spasowanie elementów. Rodzi to trudności natury logistycznej podczas montażu. Przykładowo najpierw należy wsadzić zasilacz a później przeciskać przewody USB i audio dla płyty głównej. Jednocześnie nim na swoje miejsce powędruje mobo trzeba pamiętać, aby wcześniej przeciągnąć przewód zasilający CPU. W innym przypadku stracimy cenne minuty, które można było przeznaczyć na partyjkę Warzone na już gotowym PC.

Kompatybilne rozmiary płyty głównych to kolejno E-ATX, ATX, m-ATX oraz m-ITX. Wysokość chłodzenia CPU nie powinna przekraczać 165 mm a karty graficznej 340 mm. Względem zasilaczy zachowano pełen standard rezerwując miejsce dla jednostki PSU o długości 160 mm. Pod zasilaczem znalazł się jeszcze stosowny filtr, ale to wyłącznie prosta siateczka wsuwana w zaczepy.

No dobrze, a jak to wygląda od strony chłodzenia? Fabrycznie producent dorzuca dwa wiatraki 120 mm w tym jeden RGB. Wypada dopowiedzieć, że pod kątem oświetlenia obudowa posiada własny dość prosty kontroler adresowalnego RGB (zdjęcie poniżej). Na froncie zmieścimy trzy wentylatory 120 lub 140 mm. Na górny panel, zakryty magnetyczną siatką przeciwkórzową, można dołożyć dwa wentylatory. Producent jednocześnie deklaruje, że na górę pasuje chłodnica 240 mm. Spróbowałem i okazało się, że przy wykorzystaniu AiO Kraken X62 płyta główna kolidowała z wentylatorem. Tym samym jedyne sensowne miejsce na chłodzenie wodą mamy na froncie. Niestety tam już nie uświadczmy żadnego filtru. Dodatkowo mimo deklaracji możliwości montażu standardu chłodnicy 360 mm pozostałbym raczej przy mniejszych rozmiarach.

Zalman do naszej dyspozycji oddał dwie zatoki 3,5” na dyski twarde oraz ogólnie sposobność montażu czterech SSD w różnych miejscach. Przeciętnemu użytkownikowi taka ilość miejsca powinna wystarczyć w zupełności. Do tego doliczę jeszcze siedem rozszerzeń PCI-E dla kart graficznych, sieciowych itd. Szkoda tylko, że osłony śledzi są wyłamywane niczym w budżetowej obudowie z 2004 roku. Co prawda producent uwzględnił dwie zaślepki w zestawie, gdyby nadarzy się potrzeba demontażu któregoś z komponentów. Mimo wszystko pewien niesmak pozostaje.

Platforma testowa

  • Procesor: AMD Ryzen 5 3600
  • Chłodzenie CPU: AMD Wraith Stealth
  • Płyta główna: B450 I Aorus Pro Wi-Fi
  • RAM: iChill 16GB 3600MHz
  • Karta grafiki: Inno3D GTX 1070 Ti
  • Dysk: WD Blue 500GB M.2
  • Zasilacz: Cooler Master G550M
  • System: Windows 10 2004

Temperatury oraz akustyka

Testy musiałem rozpocząć od podmiany fabrycznej 120-tki na froncie, która nie dawała oznak życia. Dopowiem jednak, że obecność wiatraka na froncie nie wpłynęła na temperatury podzespołów. Dzieje się tak, ponieważ otwory wentylacyjne są raczej mikroskopijnych rozmiarów. I tak, bez zbędnych ceregieli w spoczynku uzyskujemy odpowiednio 37°C dla procesora graficznego i 40°C dla jednostki centralnej. Następie w obrót poszła gra Shadow of the Tomb Raider. Tutaj Ryzen dobił do 76°C a GeForce zatrzymał się na 68°C. Na tym etapie wystarczy dopowiedzieć, że zdjęcie szklanego panelu pozwoliło zbić temperaturę na procesorze o osiem stopni.

Na sam koniec został jeszcze bechmark Blender dla CPU. W tym scenariusz Ryzen poszybował aż do pułapu 93°C. Tym samym mogę powiedzieć, że obudowa utrzymuje te same temperatury, co testowany niedawno Macube 110. Nawet akustycznie wypadają podobnie. W dzisiejszym teście, przy oczywiście zamkniętych panelach, odnotowałem 35dB w trakcie gry.

Słowem podsumowania

Hartowane szkło – jest. Odrobina RGB – jest (wiatrak z tyłu i delikatny akcent na froncie). Przystępna cena – jest. Trzy warunki stawiane przez przeciętnych konsumentów zostały zatem spełnione. Niestety w mojej ocenie Zalman Z3 Neo to bardzo przeciętna skrzynka. Komfort montażu pozostawiał wiele do życzenia. Podobnie zresztą, jak jakość wykonania całości. Na tym tle przykładowo propozycje Genesis, co prawda w cenie 200 zł pozbawione RGB, wypadają dużo lepiej na polu wykonania, prezencji a nawet temperatur.

Miałem nadzieję, że Zalman pokaże coś ciekawego, ale tym razem odczułem delikatny zawód. Po kilku udanych premierach trafiliśmy niestety na średniaka, któremu nie wróżę przebojowego startu na rodzimym rynku. Mam nadzieję, że producent wyciągnie wnioski i szybko przysiądzie do projektowania rewizji drugiej Z3 Neo. Wiem, że potrafi, bo przecież Koreańczycy w swoim portfolio mają naprawdę kilka eleganckich i dobrze zaprojektowanych skrzynek za niewiele większy pieniądz.

Co na plus?

  • Proste, niekrzykliwe wzornictwo,
  • Całkiem sporo miejsca,
  • Przystępna cena oscylująca w okolicach 200 zł.

Co na minus?

  • Jakość wykonania,
  • Garść niedoróbek,
  • Niczym nie wyróżnia się na tle konkurencji.