Sony Xperia Z2 Tablet — test konkurenta iPada Air

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Tablety to urządzenia, które w sporej mierze wypierają tradycyjne komputery z biurek wielu niezbyt wymagających użytkowników. Wydawać to się może dziwne, bo przecież za wiele na nich nie zrobimy… z drugiej strony, kto powiedział, że każdy musi renderować materiały wideo czy używać komputera do tworzenia treści? Większość to konsumenci, dla których najważniejsza jest przeglądarka, rozrywka, od czasu do czasu komunikator. W takiej sytuacji urządzenie znacznie mniejsze, wygodniejsze i mobilne może okazać się po prostu lepszym wyborem.

Bohaterem dzisiejszego testu jest Sony Xperia Z2 Tablet. Urządzenie, które ma pokazać coś z najwyższej półki, o najwyższej jakości. Czy tablet kosztujący niespełna 2700zł, reklamowany jako urządzenie najsmuklejsze i najlżejsze na świecie, spełnia pokładane w nim nadzieje i oczekiwania? O tym przekonacie się z lektury niniejszego artykułu. W pudełku, oprócz samego tabletu nie znajdziemy zbyt wiele, ledwie kabelek USB, ładowarkę i dokumenty od producenta. Przyznam, że przy tej kwocie spodziewałem się słuchawek, no ale niestety nie zostaniemy nimi uraczeni.

Technologiczna piękność

Pierwsze wrażenie jaki robi najnowszy flagowy tablet od Sony to po prostu: whow! Urządzenie rzeczywiście jest, jak na tablet, bardzo lekkie i cienkie – to tylko 439 gramów i 6,4 mm grubości. Oczywiście trudno nazwać go małym, bo jednak to 10,1 cala, niemniej wymiary 172×266mm to wcale nie tak dużo. Najważniejsze, że całość jest bardzo dobrze wyważona i po prostu świetnie leży w dłoni, nie powoduje żadnego dyskomfortu przy przenoszeniu czy też trzymaniu oburącz. Co więcej, całość robi wrażenie naprawdę eleganckiego sprzętu, pomimo że tylna część jest wykonana z plastiku. Od razu warto wspomnieć o tym, że urządzenie spełnia normy IP55 i IP58 – jest odporne na kurz i wodoodporne. Według producenta, po zabezpieczeniu złączy może ono bez problemu wytrzymać 30 minut na głębokości do 1,5 metra. Tablet z pewnością nie boi się przypadkowo rozlanej na niego wody, jak i mycia pod kranem… Ma jednak wtedy problemy z reakcją na dotyk, potrafi również i bez niego uruchamiać różne funkcje (ruch i nacisk wody odbiera jako dotyk).

Przód to wielka tafla szkła, logo Sony, przednia kamera i oczywiście wyświetlacz. Z prawej strony znajdziemy dodatkowo diodę powiadomień, która świeci bardzo delikatnym światłem i nie zawraca na siebie większej uwagi. Wszystko wygląda wspaniale do momentu włączenia ekranu. Okazuje się wtedy, że ramki dookoła niego są po prostu gigantyczne: 18 mm od góry i dołu i aż 25 mm po bokach. Oczywiście można to tłumaczyć tym, że takie rozwiązanie zapewnia lepszy chwyt, ale aż tak szerokie ramki bardzo szybko psują dobre wrażenie, jakie robi sobą urządzenie. Gdyby były mniejsze, tablet mógłoby być jeszcze zgrabniejszy. Niestety, Sony poszło tą samą, nietrafioną drogą, co w wypadku swoich smartfonów, gdzie przez wielkie ramki oferuje giganty z jedną z najgorszych proporcji dostępnej przestrzeni do wielkości ekranu. Tak po lewej, jak i prawej stronie, znajdziemy głośniki, bardzo dobrze wkomponowane w cała konstrukcję.

Urządzenie jest przyjemnie obłe, bo zarówno narożniki jak i całe obramowanie płynnie przechodzi z poziomu do pionu. Na bokach znajdziemy aluminium, które bardzo dobrze komponuje się z czarną resztą. Właśnie na bokach ulokowano wszystkie niezbędne złącza. U góry, zakryte przez zaślepki, znajdują micro USB 2.0 (swoją drogą, szkoda, że producent nie zdecydował się na użycie USB 3.0), a także złączę na kartę microSD i szufladka na micro SIM. Wyciąganie tej ostatniej zdecydowanie nie należy do najprzyjemniejszych i najłatwiejszych czynności, warto pomóc sobie czymś takim jak igła. Z lewej strony znajdziemy świetnie wykonany włącznik, a także przyciski głośności. Dół zarezerwowano na złącze minijack, a także styki do podłączania do stacji dokującej. Uwagę przyciągają także napisy i informacje techniczne pomiędzy tymi elementami, które definitywnie tam nie pasują i są kolejnym elementem, który psuje dobre wrażenie.

Przyznam, że nieco zabrakło mi tutaj przycisku do odblokowywania na samym ekranie, bo sięganie za każdym razem do górnej części jest dosyć mało wygodne przy takich gabarytach. Oczywiście ideałem byłoby odblokowywanie przez dotyk jak chociażby w LG G2, no ale nie wymagajmy cudów. Niestety, muszę ponarzekać na spasowanie elementów. Tablet po prostu potrafi skrzypnąć, co uważam, przy jego cenie, za totalne nieporozumienie. Jeżeli położymy go na jakimś podłożu ekranem do góry i będziemy korzystać, to na nic niepokojącego nie natrafimy, ale z drugiej strony tak różowo już nie jest. W kilku miejscach obudowa wyraźnie się, ugina powodując nieprzyjemne skrzypienie, które zdecydowanie nie pasuje do sprzętu klasy premium.

Jeszcze jeden problem to zbieranie śladów. O ile da się to zrozumieć z przodu, gdzie mamy taflę szkła, o tyle nie rozumiem, jak to możliwe z tyłu z matową powierzchnią. Wszelkie odciski i dosyć mało apetycznie wyglądające ślady zbierają się błyskawicznie i nie jestem pewien, czy nawet stosowanie rękawiczek ochronnych byłoby w stanie przed tym uchronić. O ile nie rzucają się one w oczy gdy oświetlenie jest słabe, to pod światłem wygląda to obrzydliwie. Pół biedy, gdyby dało się je usunąć przetarciem. Niestety, nic z tych rzeczy. Na to, co pojawia się na tylnej części budowy, nie wystarcza sucha ściereczka, konieczne jest czyszczenie na mokro, a potem szybkie przetarcie na sucho, w przeciwnym wypadku po chwili znowu będziemy mieli dużo śladów. Jeśli kupicie ten tablet, to zdecydowanie polecam od razu wyposażyć się w spory zestaw środków czyszczących, albo etui, które niestety spowoduje, że całość nie będzie już ani taka lekka, ani wygodna w obsłudze.

Fantastyczny wyświetlacz

Przyznam szczerze, że mocno obawiałem się o wyświetlacz tego tabletu. Sony zdecydowanie nie jest liderem w tej dziedzinie i nawet we flagowych smartfonach można znaleźć ekrany LCD TN, których wysoka rozdzielczość nie ratuje przed nieciekawymi wrażeniami z wypranych kolorów i bardzo mizernych kątów widzenia. Na szczęście Z2 Tablet bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Producent zastosował tutaj panel IPS i o ekranie nie można powiedzieć za wiele ponad to, że obraz, jaki wyświetla, jest przepiękny. Kolory są bardzo żywe, w efekcie przeglądanie zdjęć czy oglądanie filmów to prawdziwa uczta dla oczu. Zapoznawanie się z komiksowymi losami dzielnego wikinga Thorgala Aegirssona było na tym tablecie czystą przyjemnością. Kąty widzenia są w porządku i choć w przypadku boków strata jasności jest duża, nie powinno to przeszkadzać podczas normalnego korzystania z urządzenia.

Rozdzielczość ekranu potrafiącego wyświetlić 16 milionów kolorów to 1920×1200 px, co przy ekranie o rozmiarze 10,1” daje nam zagęszczenie na poziomie 224 ppi. Niektóre z osoby regularnie czytające nasz dział lab lub blogi wiedzą, że jestem pod względem czytelności obrazu bardzo wymagającą, wręcz pedantyczną osobą. Jeśli ktoś spodziewa się, że przy „takiej niskiej” wartości skrytykuję urządzenie, to muszę go zmartwić – tutaj nie ma czego krytykować. Obraz jest ostry, nie ma żadnych problemów czytaniem tekstu, a pojedyncze piksele nie są widoczne. Oczywiście jeżeli będziemy nosem wędrować po ekranie i starać się coś wychwycić, zapewne to znajdziemy. Rzecz w tym, że przy takiej wielkości korzystamy z ekranu znajdując się w większej odległości od niego niż np. przy smartfonie z wyświetlaczem 4 czy nawet 5 cali.

Dodatkowo, podobnie jak w przypadku innych urządzeń, także i tutaj Sony zastosowało swoją technologię X-Reality, której zadaniem jest poprawa jakości obrazu przy filmach i grafice. Choć wbrew nazwie niewiele to ma wspólnego z realistycznym oddaniem kolorów, to jednak wrażenia z jej użycia są dobre i powodują, że ekran cieszy jeszcze bardziej. Wadą jest natomiast brak ochrony w postaci szkła takiego jak Gorilla Glass. Boli to tym bardziej, że Sony postanowiło zrezygnować także z folii ochronnej z jakiej było znane do tej pory, aby uczynić dotyk bardziej naturalnym. W praktyce jednak zastosowane szkło okazuje się bardzo wytrzymałe i pomimo wielu prób, nie udało mi się go zarysować. Dodatkową ochronę zapewnia też ramka, która wystaje nieco ponad ekran i dba o to, żeby nawet gdy urządzenie leży ekranem do podłoża nic nie dotykało ekranu.

Lekki, zwiewny system

Tablet pracuje pod kontrolą systemu Android 4.4.2 KitKat, a więc obecnie najnowszej jego wersji, co jest niewątpliwą zaletą i za co Sony dostaje tutaj spore plusa. Kolejny leci za autorską nakładkę: jest ona bardzo stonowana, nie przeraża i nie przytłacza użytkownika setką zupełnie zbędnych funkcji. Jako zwolennik czystego Androida w wykonaniu Nexus lub Google Play Edition muszę powiedzieć, że to co znalazłem na tablecie Sony bardzo mi się spodobało. Niebieski interfejs Holo zastąpiono jasnym motywem, niemniej dobrze widać, że został on opracowany z dbałością o szczegóły. Nawet ikony przełączników ustawień przypominają nam... włącznik urządzenia! W ramach personalizacji użytkownik może zarządzać pulpitami, zmieniać motywy Xperia spośród dostępnych na urządzeniu, a także pobierać dodatkowe z Sony Select. Producent zdecydował się na zostawienie domyślnego sposobu zmiany ustawień przez szybkie ustawienia – przeciągnięcie z prawej strony wysuwa odpowiednią belkę. W odpowiednim menu możemy zarządzać pozycjami, jakie są tam znajdują, a także blokować powiadomienia z wybranych aplikacji, czy nawet zarządzać ikonami systemowymi wyświetlanymi na pasku stanu.

Dedykowanych aplikacji nie ma za wiele, ale za to ich wybór jest sensowny: Walkman pozwalający na odtwarzanie muzyki i aktywacji funkcji Throw (strumieniowanie do innych urządzeń), dedykowane centrum aktualizacji pozwalające na instalowanie najnowszych wersji oprogramowania od Sony, a także dostępny niestety tylko w angielskiej wersji językowej Pixl Express do nakładania na zdjęcia efektów. Znalazł się także dedykowany odtwarzacz muzyczny, aplikacja do rozpoznawania muzyki, oraz możliwość zamiany tabletu w pilot do sterowania innymi urządzeniami. Powiązanie go z telewizorem Samsunga oraz LG SmartTV nie stanowiło żadnego problemu, z drugiej strony, 10-calowy pilot zdecydowanie nie okazał się rozwiązaniem wygodnym.

Na tablecie znajdziemy również aplikację do obsługi wideo, choć niestety nie pozwoliła ona na odtworzenie testowego filmu Big Buck Bunny w formacie MPEG-4, może mieć więc problemy z niektórymi kodekami. Do obsługi danych biurowych posłuży OfficeSuite w wersji Pro (co dziwne, aplikacja wyświetla reklamy) z wbudowanym managerem plików i obsługą kilku popularnych dysków internetowych. Z aplikacji nieco mniej przydatnych wymienić można Socialife, który integruje się z naszym kontem na Facebooku i pozwala na integrację informacji z wielu witryn w jednym miejscu. Dzięki innej z aplikacji możemy z kolei zarządzać swoim kontem w sieci PlayStation Network. Jeżeli podłączymy słuchawki, skorzystać będziemy mogli również z radia FM. Bardzo przypadła mi z kolei do gustu gra Blocky Roads – wcielamy się w niej w postać farmera (wyglądającego jak postać z gry Minecraft), który chce odbudować swoje posiadłości i w tym celu przemierza okolice swoim samochodzikiem w poszukiwaniu środków na to.

Na tablecie znajdziemy również całkiem sporo aplikacji od Google. Wśród nich przeglądarkę Chrome, klienta dysku, poczty Gmail, wyszukiwarkę, komunikator Hangouts, a także odtwarzacz muzyczny Muzyka Play i aplikację do czytania Książki Play. Niestety po pierwszych kilku dniach bezproblemowego działania musiałem zmienić zdanie co do oprogramowania na Xperii. System choć najnowszy, choć nakładka nie obciąża, zachowuje się czasami niestabilnie. Wielokrotnie doświadczyłem komunikatów o nieodpowiadających aplikacjach takich jak Chrome. Przez cały czas trwania testu nie udało mi się zmusić do działania aplikacji Navigon od Garmina – ciągle informowany byłem o usterce i konieczności sprawdzania połączenia z Internetem.

Wydajnościowe monstrum

Wewnątrz tabletu znajdziemy wydajnościowego potwora. Jego sercem jest bowiem czterordzeniowy układ Qualcomm Snapdragon 801, taktowany zegarem 2,30 GHz, który obecnie jest najszybszą dostępną jednostką tego typu. Dodatkowo użytkownikowi oddano do dyspozycji aż 3 GB pamięci operacyjnej. Efekt byłby łatwy do przewidzenia przy czystym Androidzie, ale jak jest przy nakładce od Sony? Na szczęście, całość działa świetnie, bajecznie szybko i nie ma żadnych problemów, nie ma też co polować na jakiekolwiek opóźnienia. Dzięki dużej ilości pamięci, praca z wieloma aplikacjami jednocześnie jest bardzo komfortowa, a przełączanie się między nimi rzadko kiedy wiążę się z ponownym uruchamianiem. Przy typowej pracy ilość wolnej pamięci oscyluje w granicach 1,7 GB. Nie udało mi się znaleźć żadnej gry, która miałaby jakiekolwiek problemy z działaniem czy płynnością. Całość działa perfekcyjnie i przekonuje, że nawet sprzęty z nakładkami od producenta stać na wzorową szybkość.

Wyniki w testach syntetycznych lokują urządzenie w ścisłej czołówce aktualnie toczących batalię zawodników. Co ciekawe, nawet w teście AnTuTu tablet ten notuje bardzo wysokie wyniki, pomimo że korzysta z najnowszej wersji Androida. Wiele z urządzeń po aktualizacji do 4.4 KitKat uzyskuje niższe noty, choć wcale na wydajności nie traci. Dobrze wyglądają również wyniki w benchmarku Vellamo. Pomimo takich a nie innych podzespołów, urządzenie nie nagrzewa się nadmiernie. Nie dochodzi także do obniżenia taktowania podzespołów, bo nawet przy wielokrotnym powtarzaniu testów, wyniki nadal pozostają na wysokim poziomie. Z drugiej strony, pomimo niewielkich rozmiarów, tablet i tak zdecydowanie ma gdzie oddawać ciepło i taka sytuacja w jego przypadku byłaby kuriozalna.

Urządzenie oferuje 16 GB pamięci wewnętrznej, choć użytkownik wykorzystać będzie mógł około niecałe 10 GB. Rozszerzyć to można o dodatkowe nawet 64 GB dzięki karcie microSD, niemniej biorąc pod uwagę cenę, to Sony naprawdę mogło zaoferować tutaj 32 GB wbudowanej pamięci… tym bardziej, że przez filmy HD, o których odtwarzanie tablet aż się prosi, wolna przestrzeń skończy się błyskawicznie. Jak już wspomniałem, urządzenie działa pod kontrolą Androida 4.4 KitKat. Nie znajdziemy w nim jednak możliwości włączenia nowego środowiska uruchomieniowego ART, po prostu pozycji tej nie ma w opcjach deweloperskich. Szkoda, bo byłem ciekawy, czy po jego włączeniu da się zauważyć jeszcze szybsze działanie, lub też dłuższy czas pracy na baterii.

Tablet daje do dyspozycji pełen zestaw czujników i modułów do łączności. Znajdziemy tu NFC, Bluetooth 4.0 z A2DP, dwuzakresowe Wi-Fi, obsługę DLNA, podczerwień oraz nawigację z obsługą A-GPS oraz systemu GLONASS. Testowana wersja posiadała moduł do obsługi łączności GSM, który wspiera standardy 850/900/1800/1900 MHz, UMTS 850/900/1700/1900/2100 i LTE. Co ważne, możemy je wykorzystać nie tylko do korzystania z Internetu mobilnego (np. przy pomocy Aero2), ale również jako telefon tak do wykonywania połączeń jak i wysyłania i odbierania wiadomości. Osobiście uważam to przy tym rozmiarze za rozwiązanie absurdalne, choć po zastosowaniu dodatkowych akcesoriów i stacji dokującej może to być prawdziwy kombajn do wszystkiego, niemniej bardziej w formie telefonu stacjonarnego przenoszonego tylko od czasu do czasu. Podczas testów nie napotkałem na jakiekolwiek problemy, tak z zasięgiem jak i określaniem lokalizacji poprzez system GPS.

Jakość dźwięku wydobywającego się z głośników jest niezła, przynajmniej do pewnego poziomu głośności. Zdecydowanie brakuje tu basów, dźwięk jest zbyt „plastikowy”, niemniej do oglądania filmów wystarczy. Nie ma co jednak liczyć na to, że tablet będzie stanowił zamiennik prawdziwych, porządnych głośników. Przy wyższym poziomie głośności dźwięk jest skrzeczący i zniekształcony. O wiele lepiej wypada gniazdo słuchawkowe, które oferuje brzmienie czyste i aż proszące się o odsłuch. Gdyby nie rozmiary tabletu, zabierałbym go ze sobą zamiast używanego na co dzień Nexusa na rowerowe eskapady. Bardzo miłym zaskoczeniem było to, że w Z2 Tablet zamontowany został silniczek zapewniający wibracje. Są one delikatne, niemniej bardzo przydatne np. przy pisaniu i uważam, że powinny być one dostępne w każdym tablecie, bez względu na rozmiary i cenę.

Aparat i bateria to rozczarowanie

Sony postanowiło wyposażyć swój tablet w dwa aparaty. Główny ma matrycę o rozdzielczości 8,1 megapiksela, oferuje nagrywanie w rozdzielczości 1080p oraz 8-krotny zoom cyfrowy. Aparat ten zdecydowanie nie jest atutem urządzenia i liczba megapikseli nie idzie w parze z jakością. Można jasno powiedzieć, że to dodatek, wrzucony dlatego, że i konkurencja w swoich tabletach, nawet tych z niższej półki, montuje aparaty. Zdjęcia są zdecydowanie kiepskie, wyprane z kolorów, pozbawione detali i niespecjalnie ostre. Skutecznie zniechęca to od korzystania z tabletu do wykonywania zdjęć, co zresztą powinno wyjść użytkownikowi na dobre – o ile telefon to nic dziwnego, o tyle 10-calowy tablet wykorzystywany do fotografii wzbudza rozbawienie i politowanie.

Przedni aparat ma 2,2 megapiksela i spisuje się całkiem dobrze. Wystarczy do rozmów wideo przez komunikatory takie jak Skype, choć i tu muszę przyznać, że jakość jest dosyć niska. Sama aplikacja do obsługi aparatu nie jest specjalnie rozbudowana. Zmienimy w niej podstawowe opcje: włączymy samowyzwalacz, zapisywanie lokalizacji, a także wykrywanie twarzy i uśmiechu. W zasadzie dobrze, że Sony postanowiło nie kombinować i nie udawać, że aparat w tym tablecie nadaje się do czegoś więcej, niż tylko szybkich zdjęć, robionych gdy pod ręką nie ma innego sprzętu. Dodatkowe funkcje w żadnym wypadku by nie pomogły na po prostu słabą matrycę. Część zdjęć testowych możecie zobaczyć poniżej, z większą ich ilością możecie zapoznać się na Flickrze.

Początkowo bateria w tablecie Sony dosłownie topniała w oczach, niemniej nie było się co dziwić: konfiguracja kont, instalowanie wszystkich aplikacji oraz ich konfiguracja nieco pracy wymagały. Gdy sytuacja się nieco uspokoiła i urządzenie leżało tylko się synchronizując, spadki były znacznie mniejsze. Tablet jest w takim stanie wytrzymać dobre kilka dni. Z pomocą przychodzą na dodatek ustawienia od Sony. Pierwszym jest tryb oszczędzania energii aktywowany po osiągnięciu pewnego poziomu. W efekcie wyłączane są określone przez użytkownika funkcje, np. synchronizacja, Bluetooth czy funkcje lokalizacji. Drugi to tryb STAMINA: po wyłączeniu ekranu urządzenie rozłącza tak transmisje komórkową jak i Wi-Fi. Synchronizacja nie jest wtedy przeprowadzana, a aplikacje nie pracują w tle poza tymi, które ręcznie wybierze użytkownik. Aktywacja tej opcji znacznie wydłuża czas pracy.

Po wydawać by się mogło ustabilizowania sytuacji spodziewałem się dosyć dobrego czasu pracy po baterii litowo-polimerowej o pojemności 6000 mAh. Niestety, nie doczekałem się go. Tablet zdecydowanie rozczarowuje pod tym względem. Test przeglądania Internetu pozwolił na niecałe 5 i pół godziny przy jasności 30% i korzystaniu z sieci Wi-Fi o bardzo dobrym poziomie sygnału. W przypadku zwiększenia jasności, odtwarzania wideo czy też tym bardziej grania, czas ten jest jeszcze krótszy. Ładowanie od 5 do 100% trwa również ponad pięć godzin, więc lepiej zarezerwować na to całą noc. Niestety, ale przez takie krótkie czasy pracy urządzenie traci wiele ze swoich atutów i niesamowity poziom rozrywki zaoferuje tylko jeśli będziemy znajdować się blisko źródła zasilania.

Warto czy nie warto?

Przyznam się bez bicia, że spodziewałem się po Sony urządzenia z najwyższej możliwej półki, a testowany tablet nie do końca spełnił moje oczekiwania. Owszem, wygląda niesamowicie, jest bardzo lekki i wygodny w użytkowaniu, do tego oferuje system prosty w obsłudze i nad wyraz wydajny… z drugiej strony rozczarowuje jakością wykonania i niektórymi detalami, co przy tej cenie jest trudne do zaakceptowania. Największym problemem jest jednak jego użyteczność. Sony nie przekonało mnie do tego, aby wydawać 3-4 razy więcej niż za inny tablet z Androidem, na którym będę w stanie zrobić to samo. Dodatkowe funkcje, gadżety okazują się przydatne tylko w bardzo specyficznych sytuacjach i nie rekompensują tak wysokiej ceny.

Choć nie jestem fanem produktów z logo nadgryzionego jabłka, to w tym przypadku stanę po ich stronie. Uważam, że decydując się na tablet do 3000zł, lepszym wyborem okaże się iPad, który da nam większe możliwości. Testowany Sony Z2 Tablet daje ogromną frajdę z multimediów, ale na tym jego zastosowania się kończą. Oprócz swoich własnych wad, dodatkową jest sam system Android, którego oprogramowanie nie pozwoli na tak wiele jak konkurencyjne rozwiązanie. Widać to chociażby po niedawno wypuszczonym mobilnym Office dla iPada, który zdecydowanie przewyższa pod względem wygody obsługi i możliwości wersję dla Androida, na dodatek niedostępną dla tabletów. Oczywiście jeżeli mamy do wydania takie pieniądze na zabawkę, tablet Sony będzie naprawdę dobrym wyborem.

© dobreprogramy