reklama

Star Wars: Jedi Challenges – walczyliśmy na miecze świetlne z Kylo Renem w VR

Strona główna Aktualności

O autorze

Konsekwentnie trzyma się lewego pasa autostrady. Lubi szybki chód chodnikiem, narowisty jazz oraz infradźwiękowy metal. Nie przeszkadza mu wolne oprogramowanie.

Gwiezdne Wojny spróbują zdominować przedświąteczny czas – 14 grudnia odbędzie się premiera najnowszej części sagi, a najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu do sklepów trafi Lenovo Mirage AR z grą Star Wars: Jedi Challenges. Mieliśmy okazję stanąć naprzeciwko Kylio Rena, sprawdzając możliwości rozszerzonej rzeczywistości od Lenovo.

Lenovo Mirage AR, czyli zestaw do rozszerzonej rzeczywistości, składa się z 3 podstawowych elementów. W pudełku znajdziemy gogle, kontroler w kształcie miecza świetlnego oraz lokalizator. Do rozgrywki potrzebny będzie też smartfon, który należy umieścić w adapterze. Producent zaznacza, że jak na razie zestaw współpracuje wyłącznie z następującymi smartfonami: iPhone 7 Plus, iPhone 7, iPhone 6s Plus, iPhone 6s, Samsung Galaxy S8, Samsung Galaxy S7 Edge, Samsung Galaxy S7, Google Pixel XL, Google Pixel i Moto Z. Lista ta będzie się z czasem poszerzać.

Oczywiście, zanim zaczniemy grać, na smartfon musimy pobrać grę. Będzie też potrzeba chwila na dopasowanie urządzenia do adaptera, który wsuwamy do bocznej kieszeni gogli. Po podłączeniu obu urządzeń przewodem, całość zakładamy na głowę. Tak przygotowany zestaw gotowy jest do parowania oraz kalibracji. W tym celu lokalizator kładziemy w odległości 1,5 metra i celujemy w niego kontrolerem.

Producent informuje, że Star Wars: Jedi Challenges to 12 godzin zabawy. Co będziemy robić przez ten czas? Otrzymujemy tak naprawdę 3 gry w jednej. Oprócz zręcznościowych pojedynków z takimi postaciami jak Kylo Ren i Darth Vader gracze dostają możliwość dowodzenia siłami republiki w grze strategicznej oraz mogą zagrać w holoszachy, czyli szachy z holograficznymi figurami.

My sprawdzaliśmy możliwości Lenovo Mirage AR w trybie walki jeden na jeden. Po założeniu gogli i wybraniu trybu rozgrywki w odległości 1,5 metra pojawił Kylo Ren, który szybko rzucił się do ataku. Żeby pokonać przeciwnika, należy zastosować defensywny styl walki. Tuż przed kolejnym ciosem otrzymujemy podpowiedzi w postaci pomarańczowej linii. Jeżeli uda nam się dopasować do nich miecz świetlny, atak zostanie zablokowany.

Podpowiedzi pojawiają się też w najbardziej dogodnym momencie do kontrataku. Co jakiś czas możemy również wykorzystać jedną z unikanych mocy, które zadają przeciwnikowi najwięcej strat. Po niespełna 3 minutach Kylo Ren został pokonany – jak się później okazało, graliśmy na najłatwiejszym poziomie trudności, dlatego poszło tak szybko.

Uczciwie przyznać trzeba, że gra bardzo angażuje fizycznie. Na pewno nie jest to też bezładne machanie kontrolerem. Cały czas trzeba zachować skupienie, czekając na najbardziej odpowiedni moment do wyprowadzenia ataku. Co więcej, postaci w Jedi Challenges prezentują się naprawdę realistycznie, dodatkowo każdy cios sygnalizowany jest też drżeniem kontrolera. Czasami tylko miecz świetlny nienaturalnie się wykrzywiał, ale to z powodu złej kalibracji. Do pełnego zanurzenia w świat Gwiezdnych Wojen brakowało też dobrych słuchawek w zestawie – w trakcie trwania naszego testu dźwięk wydobywał się wyłącznie z głośników smartfonu.

Producent obiecuje, że wkrótce gra zostanie wzbogacona o tryb multiplayer. Z czasem dodawane mają być też kolejne zadania, a nawet pojawią się zupełnie nowe tytuły niezwiązane ze światem Gwiezdnych Wojen. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, ich portfolio rozszerzy się także o nowe akcesoria. Lenovo Mirage AR aktualnie dostępne jest w przedsprzedaży, z kolei przyszłym tygodniu zestaw ma trafić do sklepów w cenie 1299 zł. Wkrótce na łamach naszego portalu pojawi się pełnowymiarowy test.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama