Twitter nazwał go "hakerem". Mężczyzna domaga się 500 mln dolarów odszkodowania

Strona główna Aktualności
fot. Pexels
fot. Pexels

O autorze

Jak podaje, ArSTechnica, były właściciel serwisu komputerowego w Delaware (USA) pozwał Twittera za zniesławienie. Jak czytamy w pozwie udostępnionym w wersji PDF "działania i oświadczenia Twittera miały na celu zakomunikowanie światu", że John Paul Mac Isaac "jest hakerem", co ostatecznie zmusiło go do zamknięcia działalności gospodarczej. Mężczyzna domaga się 500 mln dolarów odszkodowania.

Cała historia rozpoczęła się w październiku br., kiedy na łamach New York Post opublikowano artykuł, w którym syna prezydenta-elekta Joe Bidena, Huntera Bidena wiązano z ukraińską firmą energetyczną Burisma. Zarzuty oparte były na mailach, które, jak twierdził NYP, zostały dostarczone do prawnika Trumpa przez byłego burmistrza Nowego Jorku Rudy’ego Giliani. Ten miał zdobyć je z laptopa Huntera Bidena, który trafił do serwisu Mac Isaaca w 2019 roku.

Mac Isaac przyznał w rozmowie z agentami FBI, że nie dawał prawnikom Giulianiego ani New York Post upoważnienia, by powoływać się na jego nazwisko. Twierdzi również, że nie ma pojęcia, jak informacje o zawartości dysku młodego Bidena trafiły w ich ręce. Oczywiście tego typu kontrowersje odbiły się echem na portalach społecznościowych.

Wraz z napływającymi wątpliwościami co do rzetelności informacji zebranych przez New York Post, Facebook i Twitter podjęły działania, by spowolnić rozprzestrzenianie się tej historii. Ówczesny rzecznik Facebooka, przyznał, że "chce, by było jasne, że ta historia kwalifikuje się do sprawdzenia faktów przez zewnętrznych partnerów Facebooka. Do tego czasu ograniczymy jej rozpowszechnianie".

Twitter początkowo również podjął takie działania, blokując możliwość udostępniania linków lub obrazów dotyczących informacji zawartych w artykule NYP. Jednak już dzień później, Twitter zaktualizował swoją politykę, twierdząc, że pierwotna decyzja była zła. Tym samym firma zdecydowała, że "nie będzie już usuwać treści dotyczących ataków hakerskich, chyba że zostaną opublikowane bezpośrednio przez cyberprzestępców".

Tym samym informacje o atakach hakerskich można nadal publikować oraz cytować, ale Mac Isaac twierdzi, że blokując treści dotyczące całej sprawy, Twitter dał jasno do zrozumienia, że traktuje mężczyznę jako cyberprzestępcę. Jego zdaniem, firma celowo przedstawiła go w złym świetle, sugerując, że włamał się do komputera Huntera Bidena i udostępnił zebrane informacje dalej.

Mężczyzna wyjaśnia w pozwie, że wszystkie prowadzone przez niego działania na laptopie Bidena były przeprowadzone legalnie oraz za zgodą właściciela komputera. Jak czytamy w pozwie, Twitter miał "celowo działać na niekorzyść mężczyzny", co ostatecznie zmusiło go do zamknięcia działalności w Delaware.

Wybierz najlepsze sprzęty technologiczne tego roku i wygraj 5 tys. złotych! Wejdź na imperatory.wp.pl i zagłosuj.

© dobreprogramy
s