Ubuntu 20.04 LTS jak 19.10, z częściowym wsparciem dla 32-bitowego kodu

Strona główna Aktualności
Rewolucji nie będzie, fot. Canonical
Rewolucji nie będzie, fot. Canonical

O autorze

Ubuntu 20.04 LTS będzie mieć paczki 32-bitowe, ale tylko niektóre, czyli dokładnie tak, jak wydanie 19.10 – ujawnił Steve Langasek, programista Canonical. Widać, po zadymie związanej z anulowanym pomysłem całkowitego porzucenia wsparcia dla aplikacji i386, firma woli dmuchać na zimne. I trudno się dziwić, bo odzew był wówczas druzgocący.

Podobnie jak w przypadku 19.10, nasycenie Ubuntu 20.04 LTS bibliotekami 32-bitowymi ma być ograniczone. Canonical chce zostawić tylko te paczki, które są niezbędne do uzyskania kompatybilności z kluczowym oprogramowaniem i urządzeniami. Informuje jednak, że ich lista będzie nieco inna niż obecnie, choć w dalszym ciągu obejmuje około 1,7 tys. pakietów.

Jak czytamy, podjęto decyzję o usunięciu m.in. libssl1.0, wine-stable-i386 i gcc-8-base. Czynnikiem decydującym, jak podaje Langasek, były ogólna archaiczność i powszechne użycie 64-bitowych odpowiedników. Z drugiej strony do Ubuntu 20.04 LTS wrócą chociażby 32-bitowe sterowniki VDPAU i VA-API, co jest kluczowe dla uzyskania akceleracji sprzętowej w przeglądarce na komputerach ze starszą kartą graficzną.

W tym momencie trwają ponoć testy krzyżowe dodatkowych bibliotek na platformie amd64 (x86_64), ale trudno tu oczekiwać jakiegoś spektakularnego fiasko.

Konkluzja jest natomiast taka, że Ubuntu 20.04 LTS bezproblemowo poradzi sobie z 32-bitowym oprogramowaniem, w tym – co dla wielu zapewne kluczowe – klientem Steam oraz grami. Nikt raczej nie spodziewał się, że będzie inaczej, ale formalności staje się zadość.

© dobreprogramy