reklama

Vivaldi 1.14 w końcu z synchronizacją! Na razie w migawkach testowych (aktualizacja)

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Aktualizacja, 18:25



Pierwsze koty za płoty. Początkowe problemy zostały już rozwiązane – jak pisze Czytelnik wojcieche, były one spowodowane nie nieprzygotowaniem infrastruktury, lecz zła konfiguracją logiki. Synchronizację w Vivaldim może już testować każdy.

Po zalogowaniu się z wykorzystaniem konta vivaldi.net, możliwe jest zdecydowanie, jakie dane mają zostać przesłane na serwery – domyślnie jest to pełna synchronizacja, na którą składają się zakładki i zawartość ekranu szybkiego wybierania, konfiguracja (zasób wspólny z Chromium), hasła, dane autouzupełniania, historia i sesje, rozszerzenia i notatki.

Użytkownik może ponadto wprowadzić oddzielne hasło, jakim chroniona będzie synchronizacja. Wkrótce na łamach dobrychprogramów bardziej wnikliwie opiszemy możliwości Vivaldi Sync i mechanizmów, jakie stoją za długo wyczekiwaną funkcją tej przeglądarki.

Vivaldi zaprezentował w ostatnim czasie przydatne nowości w wydaniu 1.13, jednak z każdym nowym wydaniem wraca kwestia braku synchronizacji danych. To się jednak wreszcie zmienia – w najnowszej testowej migawce Vivaldiego dostępna jest już tak pożądana w zasadzie od początku rozwoju przeglądarki funkcja Vivaldi Sync. Program w testowej wersji 1.14.1030.3 jest dostępny w naszej bazie na Windowsa oraz macOS-a, w menu Wszystkie wersje.

Zanim jednak ktokolwiek wzniesie entuzjastyczne wiwaty, warto zaznaczyć, że w aktualnej wersji testowej synchronizacja w czasie naszych nie działa zbyt sprawnie. W przypadku instalacji na macOS-ie niemożliwe było zalogowanie się do usługi (odbywa się to za pomocą danych z vivaldi.net) otrzymywaliśmy komunikat o błędzie wewnętrznym, a na Windowsie przekroczony został czas na oczekiwania na odpowiedź serwera (problemy zostały już rozwiązane, vide aktualizacja – przyp. red.). Jest to być może spowodowane zbyt dużym początkowym obciążeniem infrastruktury – pozostaje mieć nadzieje, że wkrótce te problemy znikną.

W ustawieniach programu pojawiła się nowa pozycja – Synchronizacja. Po udanym logowaniu (co nam się jak dotąd nie udało) możliwe jest zaznaczenie, jakie dane mają być synchronizowane – użytkownik może tu zdecydować, czy z serwerów Vivaldiego na kolejne instalacje przeglądarki mają zostać pobrane: zakładki i zawartość ekranu szybkiego wybierania, konfiguracja (zasób wspólny z Chromium), hasła, dane autouzupełniania, historia i sesje, rozszerzenia i notatki. Menu Vivaldi Sync można także wywołać kliknięciem na przycisk chmury po lewej stronie paska stanu.

Jak na razie udostępnienie synchronizacji wygląda na false start, choć zapewne problemy, których doświadczyliśmy są spowodowane przeciążeniem infrastruktury i ekipa von Tetzchnera szybko się z nią upora. Po miesiącach oczekiwań i cokolwiek uzasadnionych zarzutów, że brak synchronizacji był dla wielu ostatnim czynnikiem, który wstrzymywał przed migracją na Vivaldiego, w końcu coś się w tej kwestii zmienia. Przeglądarkę znaleźć można w naszej bazie oprogramowania. A jak synchronizacja sprawuje się na Waszych maszynach? Nie zapomnijcie podzielić się wrażeniami w komentarzach.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama