Warto czekać na nowe Ubuntu. Znamy już listę najważniejszych nowości

Strona główna Aktualności
image
fot. Ubuntu na Facebooku

O autorze

Ostatnie wydania Ubuntu nie mogą być powodem do entuzjazmu użytkowników pulpitowej odsłony tej dystrybucji. Wiemy już, że powrót do pełnego GNOME Shell podyktowany był wyłącznie optymalizacją finansową, gdyż rezultat migracji można najwyżej ocenić na dostateczny. Niewiele pomógł tutaj dock mający być protezą tego z Unity, zaś wydanie 18.04 przyniosło niewiele nowości, za to sporo błędów. Canonical w swoim podejściu do rozwoju systemu operacyjnego zaczął (a raczej musiał zacząć) małpować Microsoft – ze względów finansowych priorytetem jest oprogramowanie serwerowe. Perły rzuca się przed udziałowców, nie przed…

A systemy pulpitowe? Jakieś są, ale kto by się nimi przejmował. Wszak bardziej wymagający użytkownik i tak sięgnie po komputery z macOS-em, a mniej wymagający jest bezkrytyczny. Użytkownicy przyzwyczajeni do dystrybucji Linuksa są zresztą tutaj w komfortowej sytuacji – nie brakuje przecież systemów, które chętnie przejmą po Ubuntu pulpitową schedę. Ale czy na pewno Canonical powiedział już ostatnie słowo i tempo rozwoju dystrybucji w kolejnych miesiącach będzie tak zachowawcze, jak ma to miejsce od jesieni? Według opublikowanego przez korporację raportu, stanowiącego de facto zapowiedź nowości w Ubuntu 18.10 – nie.

Pierwszym, co nasuwa się po lekturze najnowszego wpisu Willa Cooke’a, dyrektora ds. dystrybucji pulpitowej w Canonical, jest wniosek, że Ubuntu 18.04 to wydanie, w którym wiele zapowiadanych wcześniej zmian nie zdążyło się pojawić. Między wersami sprawne oko dojrzy także komentarz do dużej liczby błędów, jakie pojawiły się w wydaniu, bądź co bądź, o wydłużonym okresie wsparcia. Cooke zaczyna bowiem wpis o zmianach w Ubuntu 18.10 zapowiedzią Ubuntu 18.04.1. Pojawi się w nim między innymi nowość w ekranie logowania – będzie on umożliwiał wykorzystanie wbudowanych w laptopy czytników papilarnych do odblokowywania systemu. Ponadto w Ustawieniach Gnome’a skonfigurować będzie można gniazda Thunderbolt, zaś paczki snap obsługiwać będą serie interfejsów D-Bus, zwane XDG Portals, które umożliwiają komunikację między procesami.

A co czeka nas jesienią? Nacisk, co chyba nikogo nie dziwi, położono na paczki snap. Optymalizacja Snapcrafta poskutkować ma odczuwalnym skróceniem czasu potrzebnego na uruchomienie programów snap. Ponadto zmiany nastąpią tutaj także dla kluczowych pakietów – Canonical chce, by Chromium w Ubuntu już od wydania 18.10 dostępny był tylko jako snap właśnie. Zmiana ta ma mieć także rezultat wsteczny, gdyż w starszych wydaniach o wydłużonym wsparciu, paczki DEB z Chromium przestaną być dostępne. Decyzja ta nie jest raczej zaskoczeniem – kluczowy pakiet musi być w tej chwili budowany aż dla czterech wydań Ubuntu (16.04-18.10), co pożera mnóstwo zasobów Canonicala.

Nowości pojawią się także w komunikacji pomiędzy urządzeniami. Domyślnie zainstalowany będzie klient DLNA, który umożliwi wymianę danych przez WI-Fi przede wszystkim z telewizorami. W ten sposób bez konieczności instalacji dodatkowych pakietów pecet z Ubuntu stanowić będzie mógł dla telewizora w tej samej sieci serwer multimediów. Znacznie ciekawiej prezentuje się jednak opisywana już przez nas wcześniej pełna integracja danych i funkcji z Androidem. Już jesienią będziemy zatem mogli używać smartfonów z systemem Google do sterowania odtwarzaniem czy wykorzystać ekran dotykowy jako gładzik. Będzie to możliwe dzięki domyślnej dostępności GSConnect, czyli wersji KDE Connect dostosowanej do środowiska GNOME. Trzeba przyznać, że ta nowość zapowiada się ekscytująco, szczególnie po śmierci projektu Ubuntu Convergance.

W ostatnim wydaniu Ubuntu pojawiła się opcja „minimalnej instalacji” – po jej wybraniu użytkownik otrzymywał system wyekwipowany w jedynie najważniejsze narzędzia. Wkrótce (lecz Cooke nie deklaruje, że już jesienią) mają się pojawić znacznie dalej idące zmiany w instalatorze. Canonical chce przenieść swoje doświadczenia z wydania serwerowego i w przyszłości zaproponować wykorzystanie osiągnięć instalatora curtin, doświadczeń zebranych podczas dostarczania MAAS (Metal-As-A-Service, czyli wykorzystywania już istniejącej fizycznej infrastruktury serwerowej do uruchamiania chmury) oraz… frameworka Electron, niestety. Instalator Ubuntu już dziś jest ociężały, a plany zarysowane przez Shuttlewortha nie dają wiele nadziei na zmianę tego stanu rzeczy.

W przeciwieństwie do Ubuntu 18.04, jesienią nie zabraknie czegoś „dla oka”. Otrzymamy bowiem całkowicie nowy temat GTK. Miał on się pojawić już w kwietniu, jednak rozwijana przede wszystkim przez społeczność skórka miała być na to zbyt niedopracowana. Odświeżenie wyglądu Ubuntu ma przebiegać kompleksowo: obok nowych obramowań okien, pojawi się także nowy zestaw ikon, a zapewne i dźwięków. Społecznościowy temat GTK, który już wkrótce stanie się dla Ubuntu domyślny, testować można już dzisiaj. Społeczność udostępnia go jako paczkę snap., wystarczy w terminalu wydać poniższe polecenie.

sudo snap install communitheme

W Ubuntu 18.04 można alternatywnie wykorzystać PPA:

sudo add-apt-repository ppa:communitheme/ppa
sudo apt update
sudo apt install ubuntu-communitheme-session

Jedną z ciekawszych nowości, którą nazwać można metasystemową, zostawiliśmy na koniec. W ostatnim czasie Adam pisał o telemetrii w Ubuntu, podkreślając, że przykład z niej może brać Microsoft. Przejrzystość raportów i wąski zakres zbieranych danych to z całą pewnością złoty środek pomiędzy stosowaniem telemetrii a byciem w porządku wobec swoich użytkowników. Teraz Will Cooke zapowiedział, że zanonimizowane dane zebrane o użytkownikach będą… ogólnodostępne! Canonical ma zamiar uruchomić witrynę, która stanie się krynicą wiedzy o użytkownikach Ubuntu, co będzie przecież nie do przecenienia dla analityków i deweloperów. Oczywiście na telemetrię można w Ubuntu nie wyrazić zgody.

Ubuntu 18.10 będzie nosiło nazwę Cosmic Cuttlefish (Kosmiczna Mątwa). Zapowiada się na ciekawą propozycję, przede wszystkim ze względu na implementację bogatych możliwości integracji z Androidem dzięki gnome’owemu odpowiednikowi KDE Connect, czy optymalizacji sekwencji startowych aplikacji dystrybuowanych via snap. Esteci być może docenią odświeżony temat GTK. Zanosi się także na kilka kontrowersyjnych zmian (Electron w instalatorze), które jednak pojawią się dopiero w przyszłorocznych wydaniach. Jesień dla użytkowników Ubuntu rysuje się zatem dość optymistycznie.

© dobreprogramy