Windows 7. Niby odszedł, a ma się świetnie. Potwierdzają statystyki Wirtualnej Polski

Strona główna Aktualności

O autorze

Windows 7, czyli biedna nakładka naprawiająca cześć irytujących błędów Visty, odchodzi do lamusa. Koniec wsparcia nie oznacza jednak, że użytkownicy przestaną z niego korzystać. Mimo, że lada chwila mogą pojawić się doniesienia o niebezpiecznych lukach.

Windows 7 to już przeżytek i trzeba się z tym pogodzić. Chociaż sam rękoma i nogami broniłem się przed przejściem na dziesiątkę, to teraz nie widzę powodów żeby z niej nie korzystać. Natomiast wielu użytkowników nie widzi podobnych powodów, aby z siódemki zrezygnować.

Windows 10 przegonił go w procentowym udziale na rynku dopiero po czterech latach. Wedle danych z Netmarketshare, w 2019 roku Windows 7 działał na 32,74 proc. PC i laptopów. Nawet możliwość darmowego przejścia na nowszy system nie skusiła milionów. Jednakże w grudniu 2019 roku ilość użytkowników Winows 7 spadła już do 26,64 proc. Ale to nadal dużo.

Pewnie jeszcze rok, może dwa lata miną, zanim Windows 7 faktycznie zacznie znikać w statystykach. Należy wziąć pod uwagę przede wszystkim wsparcie niektórych aplikacji. Google zobowiązało się wspierać Chrome dla Windows 7 co najmniej do połowy 2021 roku.

Podobnie jest w Polsce – możemy ocenić to na podstawie liczby czytelników WP

W ciągu ostatnich 30 dni, wszystkie serwisy należące do Wirtualna Polska Holding odwiedziło aż 9 774 443 unikalnych użytkowników korzystających z Windows 7. Łącznie liczba użytkowników z systemami Windows wyniosła 32 456 681 w tym samym okresie czasowym, a więc mamy tu nawet 30 proc.

Tym samym dane z Netmarketshare praktycznie nakładają się z naszymi. Podobnie jest w przypadku informacji podawanych przez ranking Gemius za 2019 rok. W grudniu ruch komputerów osobistych w Polsce spadł do 29,24 proc. w przypadku Windows 7 na rzecz Windows 10. W styczniu 2019 stanowił 35,45 proc. komputerów podłączonych do internetu.

Windows 7 pozostawiony na pastwę losu? Nikogo nie zdziwią nagłe aktualizacje

Aktualizacje samych przeglądarek czy innego oprogramowania nie wystarczą. Zagorzali użytkownicy pozostaną przy siódemce, a Microsoft będzie musiał ich ratować. Przypomnijmy co było w przypadku Windowsa XP (pomijając wersję POSReady). Wsparcie dla tego systemu zakończono oficjalnie 8 kwietnia 2014 roku.   

Jednakże w związku z pojawieniem się zagrożenia typu ransomware znanego jako WannaCry, Microsoft zdecydował się wydać łatkę dla Windows XP. I było to 3 lata po zakończeniu wsparcia. Miliony komputerów były zagrożone wirusem, który blokował komputery i wymagał zapłaty 300 dolarów za odblokowanie dostępu.

Niewykluczone, że taki sam los czeka Windowsa 7. Chociaż Microsoft informuje, że to już koniec wsparcia, niewykluczone, że nadejdą kolejne aktualizacje. Wystarczy, że pojawi się odpowiednio spore zagrożenie. Już teraz eksperci ds. cyberbezpieczeństwa sugerują, że mogą takowe istnieć.

© dobreprogramy
s