X019: Project xCloud to "konsola Xbox w twoim smartfonie"

Strona główna Aktualności
Catherine Gluckstein na X019, fot. YouTube
Catherine Gluckstein na X019, fot. YouTube

O autorze

– Project xCloud to konsola Xbox w twoim smartfonie, zaklęta w chmurze – ogłosiła Catherine Gluckstein, szefowa projektu xCloud, podczas swojego wystąpienia na konferencji X019. Właśnie poznajemy kolejne szczegóły na temat strumieniowania gier w wydaniu Microsoftu.

Microsoft daje jasno do zrozumienia, że chce uczynić z Project xCloud doświadczenie odpowiadające korzystaniu z Xboksa. Tyle że, co zrozumiałe, bez fizycznej konsoli pod telewizorem i z ograniczonym zestawem gier. Jak ujawniono, na premierę usługi ma zostać udostępnionych trochę ponad 50 gier. To więcej niż 12 tytułów oferowanych w przypadku konkurencyjnej Google Stadia, ale mimo wszystko kropla w morzu biblioteki Xboksa.

Przy czym firmie z Redmond trzeba oddać to, że wybrała właściwie same hity. Opublikowana lista uwzględnia takie perełki jak Gears 5, Forza Horizon 4 czy Devil May Cry 5.

Wdrożenie platformy rozpoczyna się na smartfonach i tabletach z systemem Android. W Stanach Zjednoczonych, Korei Południowej i Wielkiej Brytanii testy już trwają, a w przyszłym roku do grona beta testerów mieszkańcy Kanady, Japonii, Indii i Europy Zachodniej. Niestety, prawdopodobnie oznacza to brak w tym gronie Polski. Bo Microsoft w swojej nomenkaturze zalicza nas do Europy Środkowowschodniej.

Równolegle ma odbyć się premiera klienta xCloud dla systemu Windows 10. Ale póki co w tej kwestii rzucono tylko krótkim sloganem: będzie.

Grać zawsze, wszędzie i na wszystkim

– Pragniemy udostępnić usługę strumieniowania gier każdemu, wszędzie i na każdym sprzęcie – deklaruje menedżer Gluckstein. Przedstawicielka obiecuje, że po wdrożeniu klienta na pecety MS chce sukcesywnie rozszerzać zgodność o kolejne urządzenia. Choć konkretnych przykładów nie podano.

Wiemy za to, że niezależnie od platformy wymagany będzie kontroler Bluetooth, ale firma nie chce ograniczać się do pada xboksowego. Jako alternatywę podano Razer Junglecat, a nawet Dualshock 4—co wywołało spory aplauz wśród osób zgromadzonych na widowni.

Niestety, Microsoft wciąż nie chce podać konkretnej daty premiery a tym bardziej cen abonamentu. Nie jest też jasne, jaki wybierze model dystrybucji gier. Pójdzie bardziej w stronę Game Pass, a może będzie sprzedawać tytuły za pełną kwotę? Tymczasem wydaje się, że to właśnie od kosztów zależy być albo nie być xCloud. Zresztą, podobnie jak los streamingu gier w ogóle.

Ale jeszcze ciekawszy okazuje się model biznesowy. Według informacji ujawnionych po konferencji przez Ars Technicę, platforma xCloud będzie powiązana z Game Pass. Użytkownicy zapłacą raz i otrzymają zarówno bibliotekę gier do rozgrywki lokalnej, jak i dostęp do chmury. I to chyba największa zaleta na tle Google Stadia, która zabawy lokalnej nie umożliwia w ogóle, a do tego wymaga płacenia za gry pełnej, premierowej ceny.

© dobreprogramy