Gustavo Rodriguez, właściciel Apple Watcha 4, przekonał się, że funkcja wykrywania upadków może okazać się tą najważniejszą. 34-letni mężczyzna podczas gotowania posiłku dostał poważnego urazu kręgosłupa. Ból był na tyle silny, że sparaliżowany Rodriguez upadł na podłogę i początkowo nie mógł się ruszać. Poczułem jakby ktoś wbił mi nóż w plecy –dodaje 34-latek. Co więcej, na włączonej kuchence pozostała patelnia, co mogło doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji.
Upadek został jednak wykryty przez Watcha 4, który zaproponował wezwanie służb ratunkowych. Następnie Rodriguezowi udało się doczołgać do kanapy, z której zadzwonił do mieszkającej niedaleko teściowej, aby wyłączyła kuchenkę. Połączenie wykonał z poziomu smartwatcha, bowiem telefon znajdował się w innym pokoju, a ból pleców wciąż był na tyle silny, że mężczyzna miał spore problemy z poruszaniem się. Zdarzenie zakończyło się szczęśliwie – Gustavo Rodriguez został zabrany przez karetkę, następnie otrzymał zastrzyk z morfiną.
Apple Watch 4 – jak działa wykrywanie upadków?
Po pierwsze, funkcja jest domyślnie włączona wyłącznie u użytkowników mających powyżej 65 lat. Pozostali muszą ją aktywować ręcznie w ustawieniach Watcha. Po drugie, automatyczne wykonanie połączenia do służb ratunkowych ma miejsce, jeśli zegarek nie wykryje żadnego ruchu po upadku. Wezwanie odbywa się, gdy użytkownik pozostaje około minutę w bezruchu. W innym przypadku zostanie wyłącznie wyświetlony alert z trzema opcjami –wezwanie pogotowia ratunkowego, Był drobny upadek i Nie było upadku. Funkcja wykrywania upadków nie jest dostępna na starszych generacjach smartwatcha Apple. Umożliwiają one jednak wybranie numeru służb ratunkowych po dłuższym przytrzymaniu przycisku bocznego. Wówczas mogą zostać także poinformowane wybrane osoby z listy kontaktów. Osoby zainteresowanie kupnem starszego Watcha zapraszamy do recenzji modelu Series 3.