Od połowy kwietnia, kiedy Apple zaprezentował Final Cut Pro X, było tylko kwestią czasu, kiedy pojawi się nowa wersja aplikacji. Program jest narzędziem w pełni 64-bitowym, przygotowanym do pracy z technologią Grand Central Dispatch (GCD). Dzięki temu Final Cut Pro X jest w pełni skalowalny i ma możliwość wykorzystania wszystkich dostępnych rdzeni do renderowania w tle. Kolejne nowości to między innymi narzędzie Magnetic Timeline do zarządzania materiałem filmowym. Pozwala na zmianę miejsca klipu na osi czasu bez przesuwania pozostałych fragmentów filmu, linkowanie klipów wideo z tytułami czy efektami dźwiękowymi, a także porównywanie różnych ujęć w ramach klipów.
Final Cut Pro X umożliwia także skanowanie mediów podczas importu i tagowanie i grupowanie zawartości, co ułatwi orientowanie się w materiale. Otagowane klipy są potem katalogowane za pomocą narzędzia Smart Collections. Poza tym wprowadzono nowe efekty renderowane w czasie rzeczywistym, pełne zrządzanie kolorem (ColorSync), automatyczną korektę kolorów, jasności i stabilizację obrazu na klipach pochodzących z różnych urządzeń.
Final Cut Pro X dostępny jest od dzisiaj w Mac App Store w cenie 239 euro. Można kupić również dodatki do programu - Motion 5 i Compressor 4, każdy w cenie 39 euro.