Armia amerykańska boi się blogów

Armia amerykańska boi się blogów28.12.2005 12:55

Blogi prowadzone przez uczestników działań wojennych, "na żywo"stają sie coraz bardziej popularne, kuszą realizmem i innymspojrzeniem na wydarzenia. Problem polega na tym, że realizm niezawsze wszystkim jest na rękę. Paradoks polega na tym, że US Army w pewnym sensie sama stworzyłasobie problem. Żołnierze amerykańscy stacjonujący w Iraku mająnieskrępowany dostęp do kawiarenek internetowych (stworzonych wcelu ułatwienia kontaktu z rodzinami). Część z nich jednak pisze wkawiarenkach "frontowe" blogi, częstokroć gromadzące potężne rzeszeczytelników. Jest w nich wszystko, szczegółowe opisy działańwojennych, nazwiska uczestników, naturalistyczne opisy krwawychscen, warunki zakwaterowania, po prostu wszystko co z życiem wtakiej sytuacji jest związane. Wojskowym jednak nie podoba się niekontrolowany wyciek informacji,które często są niezgodne z promowanym wzorcem. Trzeba pamiętać, żeArmia jest zarówno pod obstrzałem opinii publicznej jak równieżstale poszukuje chętnych młodych Amerykanów do zaciągnięcia.Promuje się w jednym świetle, a z blogów docierają informacje wzupełnie odmiennych barwach. Zjawisko jest powszechne, ustalono że około 200 żołnierzy prowadziblogi prosto z baz w Iraku. Już w kwietniu oficjalnie wprowadzonozakaz publikowania w blogach informacji nie zaaprobowanych. W lipcupierwszy żołnierz został za łamanie tej zasady ukarany.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (8)