Nowe flagowe modele południowokoreańskiej firmy – Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge oferują wykonaną z metalu i szkła obudowę, lżejszą i znacznie lepiej zoptymalizowaną nakładkę TouchWiz, a także podzespoły zapewniająca bardzo wysoką wydajność. Niestety pojemność akumulatorów nie zachwyca, ten w Galaxy S6 ma 2550 mAh, a 2600 mAh znajdziemy w Galaxy S6 Edge. W związku z tym powinniśmy pogodzić się z codziennym ładowaniem. Z pomocą przychodzi nam funkcja bezprzewodowego ładowania, która mimo iż mniej wydajna, jest wygodniejsza w użyciu. Jednak problemem może być cena oryginalnej bezprzewodowej ładowarki, którą Samsung wycenił na aż 60 dolarów.
Ładowarka od Samsunga jest droga, ale na szczęście nie musimy jej kupować, aby móc korzystać z funkcji bezprzewodowego ładowania dostępnej w nowych flagowcach. Na rynku znajdziemy inne bezprzewodowe ładowarki kompatybilne z Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge. Za 14 dolarów możemy już kupić ładowarkę DigiYes USB Powerqi Qi Wireless Charger. Poniżej 20 dolarów kupimy jeszcze dwie ładowarki – PowerBot PB1020 Qi Enabled Wireless Charger i P.I. Mobile Store Wireless Charger Charging Pad. Droższa, ale nadal tańsza od produktu Samsunga jest ładowarka RAVPower RP-WCN15 Qi Wireless Charging Pad, którą dostaniemy za 40 dolarów. Warto zwrócić uwagę, że wymienione ładowarki nie są kompatybilne tylko z modelami Samsunga, ale naładujemy nimi inne smartfony, które wspierają standard Qi.
Co natomiast możemy dostać za 60 dolarów? W tej cenie kupimy ładowarkę TYLT Vu Wireless Charger, która w połączeniu ze specjalną kartą pozwoli nawet na naładowanie urządzenia niewspierające bezprzewodowego ładowania. W zestawieniu z tym produktem, ten od Samsunga pod względem możliwości wypada średnio, a kosztuje tyle samo.
Nie odradzamy Wam kupna oryginalnej bezprzewodowej ładowarki od Samsunga, która jest naprawdę dobra. Jednak uważamy, że jej cena jest minimalnie przesadzona i pokazujemy, że nie musicie wydawać 60 dolarów, aby móc korzystać z funkcji bezprzewodowego ładowania w Galaxy S6 i S6 Edge. Niestety ładowarka Koreańczyków to tylko jeden z wielu przykładów, że firmy za produkty ze swoim logo każe sporo płacić, co nie zawsze pokrywa się z wyjątkowymi możliwościami.