Ex-marketingowiec Apple'a 24 grudnia oznajmił na Twitterze, że zwrócił swojego wygiętego iPada Pro do sklepu. – Być może to [wygięcie – przyp. red.] mieści się w wewnętrznych normach, ale Apple nie powinno dopuszczać widocznie wygiętych urządzeń [do sprzedaży – przyp. red.]. To dokładnie tak, jak w przypadku monitorów z martwymi pikselami – uzasadnił podjętą decyzję.
Od miłości do nienawiści jeden krok
I o ile sama decyzja o zwrocie uszkodzonego de facto tabletu nie jest niczym szczególnym, o tyle otwarta krytyka Apple'a padająca akurat z ust Gartenberga to dość ciekawy temat.
Pracując jeszcze jako analityk i publicysta, przed epizodem w Cupertino, Amerykanin zasłynął z licznych peanów pod adresem „jabłka”. Był jednym z ludzi, którzy hołdowali tezie, że iPad może zastąpić komputer, o czym dobitnie świadczą jego archiwalne wypowiedzi. Nie wiadomo dokładnie, w jakich okolicznościach Gartenberg rozstał się z firmą Apple, ale faktem jest, że od momentu rozłąki zmienił front o 180 st. Teraz pozostaje jednym z głównych krytyków.
Cóż, jak widać na załączonym przykładzie, z każdego uwielbienia można się wyleczyć. A swoją drogą, profil Gartenberga ogólnie warto śledzić. Niekiedy potrafi punktować w naprawdę ciekawy sposób.