Czy nowy Kinect upowszechni przenoszenie siebie do gier?

22.07.2013 10:33

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Śledzący rynek konsolowych akcesoriów optycznych zapewne pamiętają, jakie to rewolucje miało oznaczać wprowadzanie na rynek różnorakich kamerek. PlayStation 2 z Eye Toy'em chociażby umożliwiało nałożenie własnej twarzy na bohatera w kilku grach (głównie sportowych), ale pomysł nie spopularyzował się nawet na PS3, korzystającym z usprawnionej technologii Sony. Microsoft z o wiele dokładniejszym Kinectem na Xboksie 360 wolał poświęcić czas ruchowemu napędzaniu awatarów, niż w jakiś sensowny sposób zaoferować swym fanom opcję dosłownego wskoczenia do gry. Ponoć z Xbox One i nowym sensorem jednak wreszcie się oto „zdigitalizujemy”.

Producenci konsoli zaznaczają, że do tej pory nie dysponowali po prostu odpowiednią technologią, ale kolejny Kinect jest tak potężny (sama rozdzielczość rejestrowanego obrazu chociażby znacznie wzrosła), że każdy, kto zechce skorzystać z wizualizacji gracza w swoim projekcie, ma obsługę tego zapewnioną na poziomie systemowym. Jeśli twórcy poświęcą funkcji nieco uwagi, kamerka zeskanuje nie tylko oblicze osoby siedzącej przed telewizorem, aby nanieść je na postać w grze, lecz też odzwierciedli całą jej posturę, skutecznie klonując kogoś cyfrowo. Sensor odczytywać będzie nawet mimikę czy drobne ruchy palcami, ale ilu producentów ostatecznie z tego skorzysta?

Programy

Zobacz więcej
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)