Na łamach bloga Microsoft Accesibility ponad rok temu przeczytaćmożna było: (…) darmowa oferta aktualizacji do Windowsa 10 dlaklientów pracujących w Windowsie 7 lub Windowsie 8.1 dobiega końca29 lipca, jednak chcemy wyjaśnić, że ten termin nie dotyczyklientów, którzy używają technologii pomocniczych. Będziemynadal realizować naszą wcześniej przedstawioną wizję dostępnościWindowsa 10 i jesteśmy zobowiązani zapewnić użytkownikówtechnologii pomocniczych, że mają szansę zaktualizować system doWindowsa 10 za darmo.
Przeznaczona dla niepełnosprawnych furtka szybko zaczęła byćjednak wykorzystywana przez ludzi, który z ułatwień dostępu wrodzaju Narratora, Lupy czy Dużego kontrastu nigdy nie korzystali.Zachęcani byli zresztą też do tego przez popularne serwisy IT,rozpisujące się o „triku” za pomocą którego można wciążprzeprowadzić darmową aktualizację, odwiedzając stronęmicrosoft.com/pl-pl/accessibility/windows10upgrade.
Deklaracji Microsoftu, zgodnie z którymi pozostawionej dlaniepełnosprawnych furtki nie powinno się w ten sposóbwykorzystywać, nikt chyba nie brał na poważnie – nietowarzyszyło im przecież żadne techniczne rozwiązanie,sprawdzające, czy użytkownik faktycznie korzysta z „technologiipomocniczych”. Niektórzy usprawiedliwiali zresztą swoje działaniaw bardzo absurdalny sposób, np. twierdząc, że w zakres technologiipomocniczych wchodzą skróty klawiszowe, takie jak ctrl+c. W końcuwięc firma z Remond, widząc jak mało honoru w użytkownikach,zaczęła sugerować,że usunie stronę internetową do aktualizacji, pozostawiającjedynie tę możliwość aktualizacji w rękach pomocy technicznejdla niepełnosprawnych (Disability Answer Desk).
W końcu decyzję podjęto – na amerykańskiej stronie programuWindows Accesibility pojawiła się informacja, że oferta darmowejaktualizacji dla użytkowników technologii pomocniczych wygaśnie 31grudnia 2017 roku. Na innych stronach (np. polskiej czy niemieckiej)komunikat brzmi: *nie ogłosiliśmy daty zakończenia ofertyuaktualnienia dla klientów korzystających z technologiipomocniczych. Podamy do wiadomości publicznej odpowiedniąinformację przed zakończeniem oferty. *
Jest to jednak zapewne tylkoniedopatrzenie – brytyjska strona, oferująca anglojęzycznąprzecież wersję aktualizacji, sama uaktualniona jeszcze niezostała.