Chodzi oczywiście o bezpośrednią kontynuację hitu z 1984 roku. Do zgromadzenia jest 1,25 miliona funtów, czyli kwota porównywalna do początkowych 2 milionów dolarów Star Citizena, ale różnica jest taka, że studio Frontier Developments Brabena nie ma nam w tej chwili absolutnie nic do pokazania. Roberts od pierwszych chwil zyskał serca i umysły graczy, prezentując fragmenty rozgrywki na CryENGINE 3. Twórcy Elite: Dangerous obiecują nam jedynie wyciśnięcie ostatnich soków z nowoczesnych zestawów PC, bezkres kosmosu, ale prostotę podróżowania po nim dzięki napędom podprzestrzennym oraz wiele pięknych przygód z przyjaciółmi z sieci u boku.
Martwić może ponadto fakt, że jakieś tam prototypy gry przez lata w zaciszu studia powstawały, lecz ostatecznie nigdy nic z tego nie wychodziło. Niedawnym dziełom ekipy także daleko od symulatorów kosmicznych — robiła platformówkę LostWinds, dziecięce Disneyland Adventures czy Kinectimals dla sensora Microsoftu. Zbiera się pieniądze na to, by myśleć o rozpoczęciu przygotowywania produktu, pokazując tylko jego logo... Jak dużą ufnością wykażą się komputerowcy? Planowany termin premiery, jeśli akcja się uda, to marzec 2014 roku.