Na dobiegających końca targach Tokyo Game Show (20 - 23 września) ekipa Gamespotu odkryła, że nadchodzący slasher Capcomu oferuje możliwość zakupienia za prawdziwą gotówkę tzw. czerwonych kul, które potem wymienić można w grze na ruchy i zdolności bohatera. Wprawdzie owe kule daje się zdobyć także bezgotówkowo, jako bonus na czynienie postępów w fabule czy umiejętności podczas walki, ale – jak twierdzą twórcy – system transakcyjny pozwoli przyśpieszyć rozwój postaci.
– Dając możliwość zakupu czerwonych kul, dajemy użytkownikom wybór. Jeśli będą chcieli zaoszczędzić czas i uzyskać wszystkie rzeczy, mogą to zrobić (zapłacić dodatkowo – przyp. red.) – tłumaczy reżyser gry, Hideaki Itsuno.
Devil May Cry 5 - TGS 2018 Trailer
I zgoda – chcesz szybko zdobyć pełen pakiet możliwości, zapłać za to. Tyle że Devil May Cry 5 nie będzie mieć klasycznego multi, a jedynie tryb sieciowej kooperacji dla maksymalnie trzech osób. Zatem ciężko tu mówić o jakiejś rywalizacji między graczami, choć – nawiasem mówiąc – pewnie pojawią się rankingi zestawiające punktację za pokonane etapy. Tak czy inaczej, dziełu Japończyków znacznie bliżej jest do wzorca gry jednoosobowej, a kupowanie umiejętności to mechanika porównywalna do... wpisywania kodów. Te zaś od lat były udostępniane za darmo. W końcu autorzy i tak inkasują 60 dol. od pudełka. Capcom najwyraźniej sądzi, że to zbyt mało.