Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Podgląd wczesnej wersji Unity 8 w Ubuntu

Ostatnio dotarła do nas wieść, że Canonical w kolejnej wersji Ubuntu, czyli 17.04 ma zamiar się skupić na ich nowym środowisku, mianowicie Unity 8, które ma być już całkiem zdatne do użytku na co dzień. Pisał o tym także i portal dobreprogramy.pl tutaj. Postanowiłem zobaczyć co zaserwuje nam Canonical (o ile tym razem im się uda), więc pobrałem daily build Ubuntu 17.04 (jest to bardzo wczesny build, gdyż pierwsza Alpha zostanie wydana dopiero pod koniec grudnia 2016 roku), by przetestować to środowisko. Jest ono także domyślnie zainstalowane w Ubuntu 16.10 (lecz domyślny nadal pozostaje Unity 7), a także można go zainstalować na wersji 16.04. Wybrałem jednak daily build, by mieć dostęp do jak najnowszej wersji. Warto jednak najpierw napomknąć czym jest Unity 8.

Unity 8 to kolejna wersja domyślnego środowiska Ubuntu. Pomimo noszenia tej samej nazwy i kolejnego numeru wersji ma jednak niewiele wspólnego z Unity 7 używanym dzisiaj w Ubuntu. Środowisko to zostało napisane od zera w C++ i QML. Największą jednak zmianą jest fakt, że nie jest to środowisko dla systemu okien X – jego rolę ma przejąć tworzony przez Canonical Mir, używany także w Ubuntu Phone (podobnie jak i Unity 8). Firma Shuttleworth’a ma podobnie ambitne plany jak Microsoft, czyli stworzyć jeden system i jedno środowisko na komputery i smartfony, a samo środowisko ma zmieniać swoje zachowanie w zależności od tego, gdzie je używamy. Początkowo środowisko miało pracować na Waylandzie, jednak w 2013 roku Canonical ogłosił, że pracuje nad własnym serwerem wyświetlania, gdyż, jak stwierdzili, Wayland jest niewystarczający do ich ambitnych założeń. W kwietniu 2015 roku ogłoszono, że Ubuntu 16.04 będzie pracował na nowym środowisku, jednak zrezygnowano z tego pomysłu. Ponownie wskazano wersję 16.10 na debiut nowego środowiska, jednak kolejny raz to nie wypaliło. Jednak wraz z wersją 16.10 nowe środowisko jest już domyślnie instalowane. Kiedy będzie domyślnym środowiskiem? Trudno stwierdzić, zwłaszcza, że póki co Mir nie działa na żadnym własnościowym sterowniku – do przetestowania go będziecie potrzebować otwartych sterowników.

Do dzieła

Posiadając grafikę Intela spełniłem wymaganie odnośnie sterownika, dlatego mogłem się zabrać do testowania. W tym celu zainstalowałem Ubuntu 17.04 daily build na swoim komputerze. Zrzuty ekranu pochodzą właśnie z niego.

r   e   k   l   a   m   a

Po wybraniu środowiska z ekranu logowania i zalogowaniu się przy odrobinie szczęścia powita nas nowe środowisko. Na pierwszy rzut oka nie różni się dużo od wersji 7 (pomijając stronę wizualną oczywiście) – mamy tak samo jeden panel na górze i dock (zwany Unity Launcher) po lewej stronie. Po prawej stronie panelu mamy, tak samo jak wcześniej, wskaźniki do baterii, sieci, dźwięku czy godziny. Jest też przycisk pozwalający wylogować się bądź wyłączyć komputer. W sumie nic nowego – taki sam układ jak w Unity 7. Jednak im dalej w las tym więcej drzew.

Po kliknięciu na dowolny wskaźnik wysuwa się z niego boczny panel (dość podobny do Charm Bar z Windows 8) z opcjami danego wskaźnika. Są one takie same jak w Ubuntu Phone, co pasuje do wizji wspólnego GUI dla wszystkich urządzeń. Ogólnie da się tutaj przyciszyć lub podgłośnić dźwięk, zmienić jasność ekranu (choć nie chciało mi to działać, suwak jasności był ignorowany), ustawienia sieci (nieobecne na zrzucie, gdyż do internetu byłem podłączony kablem, a obecnie są dostępne tylko ustawienia WiFi), ustawienia daty i godziny oraz opcje do wyłączenia komputera, zablokowania ekranu lub wylogowania.

Aktualnie Dash (element środowiska Unity pozwalający uruchamiać programy, łączyć się ze serwisami społecznościowymi, wyszukiwać pliki itd.) jest w formie osobnego okna, które możemy zminimalizować bądź zmaksymalizować. Dash ma w przyszłości przybrać formę podobną do tego z Ubuntu Phone czy z Unity 7, lecz aktualnie mamy do dyspozycji tylko to. Dash składa się z soczewek, a jedną z nich są Aplikacje. Co to Aplikacje chyba nie muszę wyjaśniać – znajdują się tam po prostu zainstalowane programy. Warto zaznaczyć, że aktualnie nie ma tutaj żadnego sklepu z aplikacjami – jesteśmy więc skazani na preinstalowane aplikacje. Próba instalacji programów przez snap (nowy format paczkowania dla Ubuntu) skończyła się dla mnie fiaskiem, zainstalowały się, ale nie chciały się uruchomić.

Tutaj także przykład innej soczewki, mianowicie Reddit. Pomiędzy soczewkami możemy się przełączać przesuwając dash w lewo lub w prawo. Dotykowe rozwiązanie i liczę, że nowy dash wprowadzi coś wygodne w użyciu myszką.

Ustawienia systemowe wyglądają jak żywcem wyciągnięte z Ubuntu Phone, a także innych mobilnych systemów. Znajdują się tutaj jedynie najbardziej podstawowe opcje, nie możemy nawet zmienić rozdzielczości. Można także tutaj zmienić tapetę (czego nie da się zrobić inaczej, prawy przycisk myszy nic nie robi na pulpicie), nie działa opcja wybrania własnej tapety (zapewne z powodu braku menedżera plików, który pozwoli ją wybrać) i obecnie jesteśmy zmuszeni do wyboru jednej z wbudowanych tapet. Podobnie jak wcześniej możemy też zmienić zachowanie launchera, który może być albo pokazany cały czas, albo dopiero po najechaniu myszą na lewą krawędź. Da się też tutaj zmienić czułość myszki, touchpada, klawiatury, dźwięku i innych podstawowych rzeczy. Zapewne cała reszta brakujących opcji pojawi się z czasem. Mam nadzieję, że Canonical nie powieli tutaj Windows 10 i przeniesie opcje ze starego panelu do nowego, a nie umieści odnośnik do klasycznego panelu dla bardziej zaawansowanych opcji.

Oczywiście nie mogło zabraknąć wbudowanej przeglądarki. Autorska przeglądarka Canonical działa całkiem sprawnie, chociaż jest potwornie ograniczona, o rozszerzeniach nie ma co marzyć. Nie da się też aktualnie wrzucać z niej plików – pojawia się prośba o wybranie programu (coś w rodzaju udostępniania z Androida), która jest pusta, gdyż brakuje po prostu aplikacji. O pobieraniu plików też nie ma mowy – próba pobrania pliku kończy się nieustannym otwieraniem nowej karty z linkiem do pliku aż do zapełnienia pamięci. Sama przeglądarka działa jednak sprawnie i szybko, da się nawet oglądać filmy na YouTube (nie wspiera h.264, jednak posiada wsparcie dla innych kodeków wymaganych przez YouTube).

Podobnie jak Wayland także i Mir ma swoją warstwę kompatybilności z X11. Nosi ona nazwę Xmir. Libertine to aplikacja pozwalająca łatwo zarządzać aplikacjami X11 (zwanymi tutaj „klasycznymi”) uruchamianymi przez Xmir. Co ciekawe, aplikacje instalujemy w osobnych kontenerach, których możemy tworzyć dowolną ilość, co osobiście mi się spodobało. Niestety nie zaprezentowałem żadnej aplikacji Xorg, gdyż po prostu próba stworzenia kontenera kończyła się błędem pobierania.

Z racji tego, że Unity 8 ma być używalne też na dotykowych ekranach nie mogło zabraknąć trybu tabletu podobnego do tego z Windows 10. Aplikacje są wtedy uruchamiane na pełnym ekranie i znikają okienka. Ikonki na launcherze przenoszą się także na dół, dla łatwiejszego dostępu.

Zakończenie

To już koniec tego niedługiego podglądu nowego dziecka Canonical. Póki co nie nadaje się do codziennego używania – pomimo dość szybkiego i stabilnego działania brak mu jednak wielu niezbędnych funkcji oraz aplikacji (jak choćby menedżer plików). Osobiście uważam, że Unity 8 może być całkiem dobrym środowiskiem po odpowiednim wykończeniu. Do miana środowiska desktopowego ma jednak jeszcze kawałek drogi do przebycia. W tym momencie jednak warto zaznaczyć, że obecna wersja jest wersją podglądową, mającą pokazać jak mniej więcej będzie wyglądać to środowisko w przyszłości. Nie ma więc co jeszcze go skreślać – z oceną czy jest dobre czy nie poczekajmy na wersję ostateczną. Kto wie, może to właśnie Canonical stworzy spójne środowisko na smartfona i komputer? Wszystko jest możliwe. 

linux

Komentarze