Fiji nie jest na sprzedaż

Strona głównaFiji nie jest na sprzedaż
28.06.2008 14:33

Nazwa kodowa "Fiji" w kontekście produktów Microsoftufunkcjonuje już od dosyć dawna. Odkąd świat o niej usłyszał, niesłabną spekulacje na temat tego, co też firma z Redmond przygotowujepod tym kryptonimem. Do tej pory udało się ustalić, że będzie tonajprawdopodobniej coś związanego z Media Center, ale korporacjaniechętnie chwaliła się swoją pracą. Niezależnie od tego, całą sprawą najwyraźniej bardzo przejął sięrząd Fiji, który poprzez swoich prawników wystosował oficjalne ibardzo stanowcze pismo, w którym oświadcza, że nie zgadza się najakiekolwiek wykorzystanie nazwy kraju do celów marketingowych, a wrazie konieczności jest przygotowany do obrony swoich praw. Na list natychmiast odpowiedział Ben Green z działu Windows Clientfirmy Microsoft, przy okazji - chcąc, czy nie chcąc - ujawniającrąbka tajemnicy na temat nowego produktu. Zapewnił on, że Fiji topo prostu nazwa kodowa aktualizacji do Windows Media Center, którabędzie dodawać obsługę nowych standardów telewizyjnych, zapewninowe interaktywne funkcje oraz ulepszy interfejs użytkownika iproces instalacji Media Center. Jak nietrudno się domyślić, Greenpoinformował też, że ostateczna nazwa produktu będzie zupełnieinna, niż kryptonim obowiązujący w fazie beta. Zachowanie rządu Fiji może wydawać się nieco dziwne - Microsoft,jak i wiele innych firm na świecie wykorzystuje rozmaite nazwykodowe dla swoich projektów. Przykładowo, Whistler (późniejWindows XP) to szczyt w Kanadzie, a Longhorn (Windows Vista) to barpołożony u podnóża gór Whistler i... Blackcomb (początkowo następcaVisty, później nazwę porzucono). Nazwy wysp, pasm górskich czynawet miast (vide Windows Vienna) są więc często używane. Pytanie -gdzie leży granica? Widocznie w oczach urzędników Fiji została onaprzekroczona. Właściciele Longhorn Saloon byli innego zdania.

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (45)