W Barcelonie prace nad usługą RCS ogłosili przedstawiciele GSMA: zrzeszenia operatorów sieci komórkowych, które zajmuje się między innymi standaryzacją. Niemniej kluczową rolę w pracach ma odgrywać Google. Firma zdecydowała, że współcześnie zwykłe SMS-y nie spełniają wymogów użytkowników, którzy przyzwyczajeni do aplikacji mobilnych, chcą wysyłać wszelkiej maści multimedia w rodzaju obrazków, GIF-ów czy filmów, także za pośrednictwem sieci komórkowych. Kluczową kwestią jest także zapewnienie wstecznej kompatybilności: w ramach RCS będzie można odbierać SMS-y i MMS-y.
Usługa będzie nosiła nazwę RCS, co stanowi skrót od Rich Communication Services, i do działania będzie wymaga zainstalowania klienta. Oficjalnym klientem od Google będzie Jibe, o którym jednak niewiele jak dotąd wiadomo. Ciekawi jednak wykorzystywanie przez Jibe’a chmury, jej zastosowanie w sytuacji, gdy wiadomości i tak będą wysyłane za pośrednictwem sieci komórkowej, nie są bowiem oczywiste. Najważniejsze jednak, ze Jibe, podobnie jak usługa RCS w ogóle, będzie dostępny tylko na urządzenia z Androidem.
Warto zaznaczyć, że samo RCS w zasadzie niczym nowym nie jest, kluczowe dla sprawy jest jednak zaangażowanie Google: korporacja nadzoruje rozwój najpopularniejszego mobilnego systemu operacyjnego na świecie, co ma zapewnić GSMA szybszą popularyzację standardu. Zrzeszenie operatorów informacje o RCS publikowało już przed kilkoma laty, jednak bez czynnika, który sprawi, że końcowy użytkownik zamiast po SMS-y, będzie intuicyjnie uruchamiał Jibe’a, jego popularyzacja nie była możliwa. A takie możliwości są w zasięgu Google, choćby poprzez dołączenie klienta do Gapps preinstalowanych w Androidzie.Poza załączaniem multimediów, RCS ma oferować rozmowy wieloosobowe, a później także wideorozmowy. Nie są znane stawki, jakie przyjdzie płacić za wysłanie jednego RCS-a, skoro jednak Google chce z jego pomocą zakończyć popularność SMS-ów, to trudno zakładać, aby nowa usługa była od nich o wiele droższa. Zaangażowanie tak dużego (ponad 800 operatorów z całego świata) stowarzyszenia, jak GSMA oznacza, że plany Google należy brać jak najbardziej na poważnie.